- Trump 8 lipca zapowiedział udzielenie Ukrainie licencji na produkcję pocisków Patriot.
- 30 lipca przyznał, że decyzja nadal nie została podjęta.
- Ukraina potrzebuje pocisków przede wszystkim do zwalczania rosyjskich rakiet balistycznych.
Zmiana stanowiska nastąpiła zaledwie dwa dni po spotkaniu Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim w Białym Domu. Ukraiński prezydent przekonywał po rozmowie, że jednym z omawianych tematów były licencje na produkcję pocisków Patriot. Kijów liczył, że porozumienie pozwoli mu stopniowo uniezależnić się od dostaw z ograniczonych zachodnich magazynów.
Trump zmienia zdanie w sprawie Patriotów
Podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze Trump publicznie oświadczył, że Stany Zjednoczone pozwolą Ukrainie produkować pociski przechwytujące do systemów Patriot. W rozmowie z Zełenskim zapowiadał, że Amerykanie pokażą Ukraińcom, jak wytwarzać tę zaawansowaną broń.
Jak relacjonowało wówczas ABC News, Trump stwierdził, że udzielenie licencji rozwiąże problem ukraińskich skarg na niewystarczającą liczbę dostarczanych pocisków. Przyznał jednocześnie, że producenci systemu nie zostali jeszcze poinformowani o jego deklaracji.
30 lipca ton wypowiedzi amerykańskiego prezydenta był już wyraźnie inny. W rozmowie z „Financial Times” Trump powiedział, że nie jest pewien, czy Waszyngton zezwoli Ukrainie na produkcję pocisków.
„To wyjątkowa broń. Musimy uważać, komu udzielamy licencji” – powiedział Trump.
Prezydent USA dodał, że administracja nadal analizuje sprawę. Zaznaczył również, że Stany Zjednoczone co do zasady niechętnie przekazują innym państwom prawa do produkcji swojego najbardziej zaawansowanego uzbrojenia. O zmianie stanowiska informował między innymi Forsal.pl.
Zełenski był przekonany, że porozumienie jest blisko
Jeszcze 28 lipca Wołodymyr Zełenski informował po spotkaniu w Białym Domu, że rozmawiał z Trumpem o produkcji pocisków Patriot oraz o innych sposobach wzmocnienia ukraińskiej obrony powietrznej.
Według Ukraińskiej Prawdy spotkanie trwało ponad godzinę, a uczestniczyli w nim przedstawiciele administracji USA i władz Ukrainy. Zełenski określił rozmowę jako dobrą i zapewniał, że zespoły obu państw zajmą się szczegółami dalszej współpracy.
Ukraiński prezydent spotkał się również z przedstawicielami koncernu Lockheed Martin, który produkuje pociski PAC-3 wykorzystywane przez systemy Patriot. Rozmowy miały dotyczyć wspólnej produkcji, wymiany technologii i zwiększenia zdolności Ukrainy do obrony miast oraz infrastruktury.
Wypowiedź Trumpa sugeruje jednak, że polityczna zgoda na przekazanie licencji wcale nie została ostatecznie wydana. Bez formalnej decyzji amerykańskiej administracji rozmowy z producentami nie wystarczą do rozpoczęcia produkcji.
Ukraina pilnie potrzebuje pocisków Patriot
Patrioty są jednym z najważniejszych elementów ukraińskiej obrony powietrznej. System może zwalczać samoloty, pociski manewrujące i rakiety balistyczne, przed którymi inne rodzaje uzbrojenia dostępne Ukrainie zapewniają znacznie słabszą ochronę.
Rosja wykorzystuje rakiety balistyczne do atakowania Kijowa, infrastruktury energetycznej, obiektów przemysłowych i celów wojskowych. Problemem Kijowa pozostaje zarówno niewielka liczba baterii Patriot, jak i ograniczone zapasy pocisków przechwytujących.
Produkcja nie nadąża za światowym zapotrzebowaniem. Według informacji przytaczanych przez „The Guardian” jeden pocisk może kosztować około 3 mln dolarów, a jeszcze do niedawna Stany Zjednoczone wytwarzały nie więcej niż 60 sztuk miesięcznie.
O dostępne pociski konkurują Ukraina, amerykańskie siły zbrojne oraz państwa posiadające systemy Patriot w Europie, Azji i na Bliskim Wschodzie. Trump już wcześniej zaznaczał, że Stany Zjednoczone nie mogą przekazać Ukrainie dużej liczby rakiet, ponieważ potrzebują ich także na własne potrzeby.
Sama licencja nie rozwiązałaby problemu od razu
Nawet gdyby Trump ostatecznie zgodził się na udzielenie licencji, uruchomienie produkcji wymagałoby stworzenia zabezpieczonych zakładów, dostarczenia specjalistycznych urządzeń, przeszkolenia pracowników oraz zorganizowania łańcucha dostaw komponentów.
Konieczna byłaby także współpraca z Lockheed Martin i RTX, które odpowiadają za najważniejsze elementy systemu Patriot. Produkcja najprawdopodobniej rozpoczynałaby się od montażu pocisków z części dostarczanych przez amerykańskie firmy, a dopiero później obejmowałaby większy udział ukraińskiego przemysłu.
Zakłady zlokalizowane w Ukrainie natychmiast stałyby się również jednym z najważniejszych celów rosyjskich ataków. Alternatywą mogłoby być uruchomienie produkcji w jednym z państw NATO, a następnie przekazywanie gotowych pocisków Ukrainie.
Najnowsza wypowiedź Trumpa sprawia jednak, że również ten długoterminowy plan stoi pod znakiem zapytania. Prezydent USA podkreśla, że jego priorytetem jest zakończenie wojny, a nie zwiększanie produkcji kolejnych rodzajów uzbrojenia. Dla Ukrainy oznacza to dalszą zależność od politycznych decyzji Waszyngtonu i dostaw z zagranicznych magazynów.
Czytaj także:
Tylko co czwarty nauczyciel chce pozostać w zawodzie. Młodzi nie zamierzają pracować w szkole
Ponad połowa Ukraińców chce mieć polskie obywatelstwo. „To kwestia kilku lat”
Właściciel Circle K przejmuje Żabkę. Największa transakcja w historii koncernu



