• 17 proc. rodziców twierdzi, że ich dorosłe dziecko nie wykonuje samodzielnie żadnego z sześciu podstawowych zadań związanych z opieką zdrowotną.
  • Tylko 52 proc. młodych dorosłych samodzielnie umawia wizyty, a 49 proc. decyduje, kiedy potrzebuje konsultacji z lekarzem.
  • Badanie przeprowadzono w USA wśród 1550 rodziców osób w wieku od 18 do 25 lat. Nie sprawdzano w nim bezpośrednio lęku przed rozmowami telefonicznymi.

Co szósty młody dorosły zdaje się na rodziców

Badanie przeprowadził C.S. Mott Children’s Hospital działający przy Uniwersytecie Michigan. Rodziców osób w wieku od 18 do 25 lat zapytano o sześć podstawowych obowiązków związanych z opieką zdrowotną.

Obejmowały one decydowanie, kiedy potrzebna jest wizyta, jej samodzielne umówienie, zorganizowanie transportu, przekazanie danych ubezpieczeniowych i historii chorób, rozmowę z lekarzem oraz stosowanie się do otrzymanych zaleceń.

Z opublikowanego raportu National Poll on Children’s Health wynika, że 58 proc. młodych dorosłych wykonuje samodzielnie przynajmniej cztery z sześciu wymienionych zadań. Na drugim końcu zestawienia znalazło się 17 proc., które według rodziców nie przejęło odpowiedzialności za żadne z nich.

Najlepiej młodzi radzą sobie już podczas samej konsultacji. Po 71 proc. rodziców deklaruje, że ich dzieci potrafią samodzielnie rozmawiać z personelem medycznym oraz stosować się do zaleceń otrzymanych po wizycie. 69 proc. organizuje sobie dojazd.

Większy problem pojawia się wcześniej. Tylko 52 proc. samodzielnie umawia konsultację, a 49 proc. decyduje, kiedy kontakt z lekarzem jest w ogóle potrzebny. Dane dotyczą odpowiedzi rodziców, a nie deklaracji samych młodych ludzi.

Pokolenie Z naprawdę boi się telefonu?

Wyniki wpisują się w popularną opowieść o młodych ludziach unikających połączeń telefonicznych i preferujących wiadomości tekstowe lub aplikacje. Samo badanie nie pozwala jednak stwierdzić, że głównym problemem jest strach przed dzwonieniem. Nie zawierało bowiem pytania o lęk przed rozmową telefoniczną.

Najczęściej wymienianą przeszkodą był brak wiedzy o tym, co należy zrobić. Wskazało go 27 proc. rodziców. Kolejne 25 proc. mówiło o zbyt małym doświadczeniu, 16 proc. o niedostatecznej dojrzałości, a 15 proc. o braku chęci do przejęcia odpowiedzialności. Jednocześnie 43 proc. respondentów nie dostrzegało żadnych przeszkód.

Problemem może być również skomplikowanie systemu ochrony zdrowia. Wybranie odpowiedniego specjalisty, znalezienie placówki, sprawdzenie zakresu ubezpieczenia i podanie pełnej historii leczenia mogą sprawiać trudność także starszym pacjentom. Młodzi mają dodatkowo niewiele okazji, aby zdobyć doświadczenie, ponieważ część takich czynności wykonuje się zaledwie kilka razy w roku.

Rodzice nie muszą przekazywać wszystkiego od razu

Autorzy badania zwracają uwagę, że samodzielność medyczna powinna być rozwijana stopniowo jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Nastolatek może najpierw opisywać lekarzowi objawy, później wypełniać dokumenty, a następnie samodzielnie umawiać kolejne konsultacje.

„Ukończenie 18 lat zmienia odpowiedzialność prawną, ale samodzielność w opiece zdrowotnej nie pojawia się z dnia na dzień” wyjaśniła Sarah Clark, współdyrektorka badania.

Szczególnie ważny jest okres przechodzenia spod opieki pediatry do lekarza dla dorosłych, co w USA następuje zazwyczaj między 18. a 21. rokiem życia. Zdaniem autorów rodzic może wtedy nadal służyć radą, ale powinien pozwolić dziecku samodzielnie przejść przez rejestrację, uzupełnić dokumentację i porozmawiać z personelem placówki.

Ma to jeszcze większe znaczenie w przypadku chorób przewlekłych oraz problemów psychicznych. Młody pacjent powinien znać rozpoznanie, przyjmowane leki, sposób uzyskania recepty, częstotliwość badań kontrolnych oraz czynniki nasilające objawy.

Rodzice wskazują na ekrany, stres i brak snu

Badanie objęło również problemy, które zdaniem rodziców mogą szkodzić zdrowiu ich dorosłych dzieci. Najczęściej wskazywano zbyt długi czas spędzany przed ekranem. Odpowiedziało tak 55 proc. ankietowanych.

Na kolejnych miejscach znalazły się trudności z radzeniem sobie ze stresem, które wymieniło 45 proc. rodziców, niewystarczająca ilość snu wskazana przez 44 proc., niezdrowa dieta przez 40 proc. oraz brak aktywności fizycznej przez 38 proc. Samotność lub brak znajomych niepokoiły 33 proc. respondentów.

Dwie piąte rodziców uznało też, że przeszkodą dla młodych są koszty prowadzenia zdrowego trybu życia. Problemy psychiczne jako obecne lub przyszłe zagrożenie wskazało 37 proc. ankietowanych, a choroby przewlekłe 20 proc.

Badanie nie opisuje całego pokolenia Z

Sondaż przeprowadzono w lutym 2026 r. na reprezentatywnej próbie amerykańskich gospodarstw domowych. Omawiana część raportu opiera się na odpowiedziach 1550 rodziców mających dziecko w wieku od 18 do 25 lat. Margines błędu wynosił od 1 do 7 punktów procentowych.

Wyników nie można więc automatycznie przenosić na Polskę ani uznawać za ocenę całego pokolenia Z. Badanie pokazuje perspektywę rodziców, którzy mogą inaczej oceniać samodzielność swoich dzieci niż sami młodzi dorośli.

Wniosek pozostaje jednak szerszy. Korzystanie z ochrony zdrowia wymaga praktycznych umiejętności, których nie zdobywa się wyłącznie wraz z osiągnięciem określonego wieku. Jeżeli wszystkie formalności przez lata wykonują rodzice, samodzielne umówienie pierwszej wizyty może okazać się znacznie trudniejsze, niż sugerowałaby metryka pacjenta.

Czytaj także:

Polska giełda czekała na to niemal 19 lat. WIG20 pobił historyczny rekord

Kupujący zaczynają rozdawać karty. Deweloperzy muszą kusić promocjami

Obowiązkowa 1/3 kobiet we władzach dużych spółek giełdowych. Prezydent podpisał ustawę