- Projekt obejmuje około 3 bln rubli, czyli blisko 40 mld dolarów oszczędności emerytalnych.
- Zmiana może dotyczyć około 37 mln Rosjan, którzy nie wybrali prywatnego funduszu.
- Państwowy fundusz ma kierować znaczną część portfela w rosyjskie obligacje rządowe.
Kreml chce przejąć kontrolę nad miliardami z emerytur
Rosyjskie Ministerstwo Finansów poparło projekt umożliwiający automatyczne przeniesienie środków zgromadzonych na kontach emerytalnych do nowego funduszu kontrolowanego przez państwowe instytucje.
Według informacji opisanych przez Bankier.pl wartość aktywów sięga około 40 mld dolarów. Środki miałyby trafić do systemu, który mniej więcej połowę portfela inwestuje w obligacje rosyjskiego rządu.
Nie oznacza to prostego przelania całej kwoty do budżetu. Przeniesienie pieniędzy pod kontrolę państwowego funduszu stworzyłoby jednak dodatkowy popyt na obligacje i ułatwiło finansowanie deficytu bez konieczności pozyskiwania zagranicznych inwestorów.
Zmiana może objąć 37 mln Rosjan
Projekt dotyczy przede wszystkim tak zwanych milczących oszczędzających. Są to osoby, które nie wybrały żadnego niepaństwowego funduszu emerytalnego, a ich środki pozostają w rosyjskim Funduszu Społecznym i są zarządzane przez państwowy Wnieszekonombank.
Jak podaje rosyjska redakcja „The Moscow Times”, w tej grupie znajduje się około 37 mln obywateli, a łączna wartość ich aktywów wynosi około 3 bln rubli.
Przeniesienie środków miałoby nastąpić automatycznie, bez konieczności podpisywania przez obywateli nowych umów. Projekt pozostaje przedmiotem uzgodnień między administracją prezydenta, bankiem centralnym, Ministerstwem Finansów oraz państwowymi instytucjami finansowymi.
Szef Wnieszekonombanku Igor Szuwałow stwierdził, że nowy mechanizm zapewni grupie „dostęp do dodatkowych możliwości finansowych”, między innymi w celu inwestowania w projekty technologiczne.
Emerytury mogą pośrednio finansować deficyt
Oficjalnie pieniądze mają wspierać długoterminowe oszczędzanie i inwestycje w rosyjską gospodarkę. Konstrukcja systemu sprawia jednak, że znaczna część aktywów może ostatecznie zostać ulokowana w długu państwowym.
„Wykorzystanie funduszy emerytalnych do finansowania deficytu wywołanego wojną jest dla Moskwy eleganckim rozwiązaniem trudnego problemu” – ocenił magazyn „Foreign Policy”.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę rosyjski rynek finansowy został odcięty od dużej części kapitału zagranicznego. Państwo musi więc w coraz większym stopniu opierać finansowanie długu na krajowych bankach, przedsiębiorstwach i oszczędnościach obywateli.
Program długoterminowego oszczędzania został uruchomiony w 2024 roku jako następca zamrożonego wcześniej systemu emerytur kapitałowych. Według danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów do połowy 2026 roku zawarto ponad 12 mln umów, a wartość zgromadzonych środków sięgnęła około 1 bln rubli.
Najpierw firmy, teraz gospodarstwa domowe
Sięgnięcie po aktywa emerytalne byłoby kolejnym etapem poszukiwania pieniędzy na finansowanie państwa. W latach 2022–2025 rosyjska prokuratura wystąpiła o przejęcie majątku przedsiębiorców o wartości około 60 mld dolarów.
W 2025 roku stawka podatku dochodowego od przedsiębiorstw została podniesiona z 20 do 25 proc. Władze zakładały, że przyniesie to około 22 mld dolarów dodatkowych wpływów rocznie.
Od początku 2026 roku podwyższono również VAT z 20 do 22 proc. Ministerstwo Finansów liczy, że zmiana zwiększy dochody państwa o około 13 mld dolarów rocznie. Jednocześnie na lata 2026–2028 zaplanowano wzrost opłat za gaz, energię elektryczną i ogrzewanie łącznie o 27,9 proc.
Koszty wojny są przenoszone także na regiony. Transfery z budżetu federalnego pozostają nominalnie na poziomie z 2021 roku, podczas gdy lokalne władze muszą finansować premie dla rekrutów i świadczenia dla rodzin poległych żołnierzy.
Czytaj także:
Fala zwolnień grupowych przechodzi przez Polskę. Trzy regiony odczują ją najbardziej
Polska nie ugięła się przed Trumpem. Rząd szykuje podatek cyfrowy
Ponad połowa Polaków remontuje mieszkania na własną rękę. Fachowcy stali się za drodzy

