• Marine Le Pen oświadczyła, że Francja nie powinna dalej finansowo wspierać Ukrainy w dotychczasowej skali.
  • Polityczka nie postuluje całkowitego przerwania pomocy. Dopuszcza dalsze szkolenie ukraińskich żołnierzy i przekazywanie sprzętu wojskowego.
  • W sondażu Ipsos z września Le Pen uzyskuje 33-35 proc. deklarowanego poparcia w testowanych wariantach pierwszej tury wyborów prezydenckich w 2027 roku.

Marine Le Pen chce ograniczenia finansowej pomocy dla Ukrainy

Marine Le Pen odniosła się w środę wieczorem na antenie LCI do słów wiceprzewodniczącego RN Louisa Aliota. Polityk powiedział wcześniej, że w przypadku pomocy dla Ukrainy jego ugrupowanie chce „zakręcić kurek”. Wypowiedź wywołała reakcje innych kandydatów ubiegających się o urząd prezydenta.

Le Pen doprecyzowała, że chodzi przede wszystkim o skalę wsparcia finansowego. „Nie możemy już tego robić” – powiedziała, odnosząc się do dalszego przekazywania pieniędzy Ukrainie na dotychczasowym poziomie. Jednocześnie zastrzegła, że nie traktuje takiego stanowiska jako działania wymierzonego przeciwko Ukrainie.

Jej propozycja nie oznacza całkowitego zakończenia francuskiej pomocy. Le Pen dopuściła dalsze szkolenie ukraińskich żołnierzy oraz dostarczanie sprzętu wojskowego potrzebnego do obrony kraju. Sprzeciw dotyczy dalszego finansowania Ukrainy w obecnej skali.

Francja nadal zwiększa współpracę wojskową z Ukrainą

Stanowisko Le Pen wyraźnie różni się od obecnej polityki władz w Paryżu. Jeszcze 15 września francuskie Ministerstwo Sił Zbrojnych informowało po wizycie minister Alice Rufo w Kijowie o dalszym wzmacnianiu współpracy z Ukrainą, m.in. w dziedzinie dronów, innowacji obronnych oraz wsparcia ukraińskich sił zbrojnych.

Francja i Ukraina uzgodniły również w lipcu przyspieszenie wyposażania ukraińskiej armii. Priorytetami są m.in. lotnictwo bojowe oraz systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Paryż uczestniczy także w europejskim systemie wsparcia finansowego i wojskowego dla Kijowa.

Osobną kategorią jest pomoc humanitarna. Według francuskiego MSZ od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji do 1 lipca 2026 roku Francja przeznaczyła na pomoc humanitarną dla Ukrainy ponad 471 mln euro. Pieniądze finansowały bezpośrednią pomoc oraz projekty organizacji międzynarodowych i pozarządowych.

Na poziomie całej Unii Europejskiej skala wsparcia jest znacznie większa. Francuskie MSZ podaje, że od początku rosyjskiej inwazji UE i państwa członkowskie przekazały Ukrainie łącznie ponad 200 mld euro pomocy. Na lata 2026-2027 utworzono ponadto unijną pożyczkę wsparcia o wartości 90 mld euro, obejmującą część wojskową i budżetową.

Marine Le Pen ma 33-35 proc. w aktualnym sondażu

Deklaracja dotycząca Ukrainy pada siedem miesięcy przed wyborami prezydenckimi we Francji. Według opublikowanego 13 września badania Ipsos bva, prowadzonego w ramach Enquête Électorale Française, Marine Le Pen uzyskuje od 33 do 35 proc. deklarowanych głosów w pierwszej turze, w zależności od testowanego wariantu listy kandydatów.

Dla porównania Édouard Philippe uzyskuje w tych wariantach od 14 do 21 proc., Jean-Luc Mélenchon od 15,5 do 17 proc., Raphaël Glucksmann od 11,5 do 13,5 proc., Gabriel Attal od 6 do 15,5 proc., a Bruno Retailleau od 7 do 10,5 proc. Są to bieżące deklaracje respondentów, a nie prognoza wyniku przyszłorocznego głosowania.

W oddzielnym badaniu Ipsos przeprowadzonym między 31 sierpnia a 2 września Le Pen otrzymywała 34-36 proc. w sześciu testowanych scenariuszach. Badanie objęło 1500 osób wpisanych na listy wyborcze.

Wysokie notowania dotyczą również Jordana Bardelli, przewodniczącego RN. We wrześniowym badaniu Elabe zarówno Bardella, jak i Le Pen mieli po 37 proc. pozytywnych ocen wizerunku. Jednocześnie inne badanie Ipsos pokazuje silną polaryzację: 36 proc. respondentów deklarowało zadowolenie z perspektywy prezydentury Le Pen, a 52 proc. niezadowolenie.

Francja bez większości parlamentarnej. RN ma 122 deputowanych

Francuska scena polityczna pozostaje mocno rozdrobniona. Według aktualnych danych Zgromadzenia Narodowego Rassemblement National ma 122 deputowanych, co czyni go największym pojedynczym klubem parlamentarnym. Ugrupowanie Ensemble pour la République ma 90 deputowanych, La France insoumise 71, a socjaliści 67. Do samodzielnej większości potrzeba 289 głosów.

Rząd premiera Sébastiena Lecornu nie dysponuje większością i musi szukać poparcia poza własnym zapleczem, szczególnie przy pracach nad budżetem na 2027 rok. Francuskie media opisują sytuację jako układ, w którym gabinet ma bardzo ograniczoną swobodę działania, a parlament staje się jednocześnie areną rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej.

Słaba jest również pozycja obecnego prezydenta. W badaniu Ipsos z 9-10 września pozytywnie działalność Emmanuela Macrona oceniało 16 proc. respondentów, co było najniższym poziomem odnotowanym w tym barometrze. Elabe mierzyło z kolei zaufanie do prezydenta na poziomie 20 proc.

Le Pen może startować w 2027 roku, ale jej sprawa sądowa trwa

Istotnym elementem sytuacji politycznej jest również postępowanie dotyczące Marine Le Pen. 7 lipca paryski sąd apelacyjny podtrzymał jej skazanie w sprawie dotyczącej wykorzystywania środków Parlamentu Europejskiego, ale orzeczona część zakazu kandydowania została uznana za już odbytą. W aktualnym stanie prawnym otworzyło to Le Pen drogę do ubiegania się o prezydenturę w 2027 roku.

Le Pen ogłosiła następnie kandydaturę i złożenie skargi kasacyjnej. Ostateczny rozwój jej sytuacji prawnej zależy więc jeszcze od dalszego postępowania.

W takim otoczeniu stanowisko w sprawie Ukrainy staje się jednym z elementów wyraźnego różnicowania RN wobec obecnej polityki władz Francji. Rząd Macrona deklaruje dalsze finansowe, wojskowe i przemysłowe wsparcie Kijowa, podczas gdy Le Pen chce pozostawić część współpracy wojskowej, ale ograniczyć bezpośrednie zaangażowanie finansowe.

Czytaj także:

Biedronka i Lidl walczą o pracowników. Nawet 650 zł różnicy na start

Skarbówka prześwietla konta Polaków. Podatek sięga nawet 75 proc.

Żołnierze sami kupią sobie sprzęt. MON uruchomi zieloną listę