• Giełdowi deweloperzy sprzedali w II kwartale 2026 roku 5610 lokali – o 24 proc. więcej niż rok wcześniej.
  • Na siedmiu największych rynkach łączna sprzedaż mieszkań spadła jednocześnie o 8,4 proc. wobec poprzedniego kwartału.
  • DM BOŚ przewiduje utrzymanie przewagi dużych spółek dzięki ekspansji, konsolidacji rynku i dostępowi do finansowania.

Największym spółkom sprzyjają rozpoznawalne marki, dostęp do tańszego finansowania oraz możliwość przejmowania gruntów i mniejszych podmiotów mających problemy z kapitałem. Duzi deweloperzy wchodzą też do kolejnych miast, dzięki czemu są mniej uzależnieni od sytuacji na pojedynczym rynku.

Deweloperzy giełdowi sprzedają więcej mimo słabszego rynku

Z zestawienia PAP Biznes wynika, że czternaście analizowanych firm sprzedało w drugim kwartale 2026 roku łącznie 5610 mieszkań. Było to o 24 proc. więcej niż przed rokiem i o 7,3 proc. więcej niż w pierwszych trzech miesiącach roku.

W całym pierwszym półroczu sprzedaż tej grupy sięgnęła 10 839 lokali, co oznacza wzrost o 19,5 proc. rok do roku. Wynik giełdowych spółek wyraźnie różni się od sytuacji na szerokim rynku. Według danych JLL w siedmiu największych aglomeracjach sprzedano w drugim kwartale nieco ponad 11,8 tys. mieszkań – o 8,4 proc. mniej niż kwartał wcześniej.

Największy wzrost wśród analizowanych spółek zanotował Atal. Firma sprzedała 908 mieszkań, czyli o 137,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Dom Development zwiększył sprzedaż o 22,1 proc., do 1221 lokali, Develia o 19,3 proc., do 892, a Grupa Archicom o 13,8 proc., do 719 mieszkań.

Nie wszystkie firmy poprawiły jednak wyniki. Sprzedaż Murapolu spadła o 11,6 proc. rok do roku, Dekpolu o 19,3 proc., a Wikany o 22,1 proc. Dane pokazują więc nie tylko przewagę dużych podmiotów nad szerokim rynkiem, lecz także rosnące różnice pomiędzy poszczególnymi spółkami.

Kapitał i marka zwiększają przewagę największych

Maciej Wewiórski, analityk DM BOŚ, wskazuje, że duzi deweloperzy dysponują kilkoma przewagami trudnymi do odtworzenia przez mniejsze firmy. Realizują projekty w atrakcyjnych lokalizacjach, mają rozpoznawalne marki i łatwiejszy dostęp do rynku obligacji.

Znana firma może być również postrzegana przez nabywców jako bezpieczniejszy wybór. Przy ostrożniejszych decyzjach zakupowych klienci częściej zwracają uwagę na liczbę ukończonych inwestycji, reputację dewelopera oraz jego zdolność do dokończenia projektu w razie pogorszenia koniunktury.

Duże spółki mogą ponadto pozyskiwać grunty od mniejszych konkurentów mających trudności z finansowaniem. W efekcie spowolnienie nie musi wyłącznie ograniczać ich działalności – może także tworzyć okazje do przejęć i dalszej konsolidacji branży.

„Ten trend utrzyma się przez najbliższych kilka lat” – ocenił Maciej Wewiórski w rozmowie z PAP Biznes.

Analityk zwrócił również uwagę na aktywność deweloperów na rynku długu. Jako przykład wskazał Echo Investment, które refinansowało zobowiązania po niższym koszcie. Dostęp do finansowania pozwala największym firmom kupować grunty i przygotowywać nowe inwestycje nawet w okresie słabszej sprzedaży.

Ekspansja na kolejne miasta

Drugim źródłem przewagi jest ekspansja geograficzna. Dom Development zapowiedział wejście do Poznania, a pozostali duzi gracze rozszerzają działalność albo analizują uruchomienie projektów na nowych rynkach.

Obecność w kilku aglomeracjach ogranicza ryzyko związane z lokalną nadpodażą. Problem nadmiernej liczby mieszkań w ofercie jest obecnie widoczny między innymi w Łodzi i Katowicach. Deweloper działający w wielu miastach może przesunąć część aktywności tam, gdzie relacja podaży do popytu pozostaje korzystniejsza.

Duże firmy mają także większą możliwość sterowania harmonogramem inwestycji. Mogą opóźniać wprowadzanie kolejnych etapów w miastach z dużą ofertą i przyspieszać sprzedaż tam, gdzie popyt okazuje się silniejszy.

Faworytem DM BOŚ w sektorze pozostaje Dom Development. Analitycy pozytywnie oceniają również Atal, Develię i Archicom. Ten ostatni dysponuje ofertą obejmującą zarówno mieszkania popularne, jak i droższe projekty o wyższych marżach.

Wzrost sprzedaży może wyhamować

Dobre wyniki giełdowych deweloperów nie oznaczają, że cały rynek wchodzi w okres dynamicznego wzrostu. DM BOŚ przewiduje, że w drugim półroczu sprzedaż nadal może rosnąć, ale jej dynamika będzie słabsza niż w pierwszych sześciu miesiącach roku.

Jednym z powodów jest ograniczona aktywność inwestorów kupujących mieszkania pod wynajem. Koszty utrzymania nieruchomości rosną, czynsze nie zwiększają się równie szybko, a ceny mieszkań w wielu miastach ustabilizowały się. Zmniejsza to oczekiwaną rentowność inwestycji i perspektywę zysku ze wzrostu wartości lokalu.

Znaczenie będzie miała również dostępność kredytów hipotecznych. Dane BIK o zapytaniach kredytowych wyglądają korzystnie, ale obejmują także refinansowanie wcześniejszych zobowiązań, które nie przekłada się na zakup nowych mieszkań.

Duzi deweloperzy nie są więc odporni na osłabienie popytu, wysoką podaż i zmiany stóp procentowych. Dysponują jednak większymi możliwościami finansowania, ekspansji oraz dostosowywania oferty. To właśnie te cechy mają sprawić, że ich wyniki pozostaną lepsze od rezultatów szerokiego rynku.

Ten tekst nie jest poradą inwestycyjną.

Czytaj także:

Krach na akcjach Mety. Zuckerberg przepala miliardy na AI

Prawa wyborcze tylko dla bogatych? Kontrowersyjny pomysł miliardera

Imigracja uratuje polską demografię? Ekspert nie ma złudzeń