- Meta podniosła dolną granicę planowanych wydatków inwestycyjnych ze 125 do 130 mld dol.
- Wolne przepływy pieniężne spadły z 8,55 mld do zaledwie 784 mln dol.
- Przychody wzrosły o 28 proc., ale zysk netto zmniejszył się o 14 proc.
Meta wyda nawet 145 mld dolarów
Zgodnie z wynikami Mety za drugi kwartał 2026 roku całoroczne wydatki inwestycyjne mają wynieść od 130 do 145 mld dol. Wcześniejsza prognoza zakładała przedział od 125 do 145 mld dol. Podwyższenie dolnej granicy oznacza, że koncern jest jeszcze bardziej zdecydowany na rozbudowę infrastruktury potrzebnej do rozwijania sztucznej inteligencji.
Pieniądze trafiają przede wszystkim na serwery, centra danych, sprzęt sieciowy oraz inne elementy zaplecza obliczeniowego. Meta rozwija własne modele AI, systemy rekomendacji treści, narzędzia reklamowe i osobistych asystentów, a także chce w przyszłości zarabiać na udostępnianiu mocy obliczeniowej innym firmom.
Tylko w drugim kwartale nakłady inwestycyjne osiągnęły 31,08 mld dol., czyli wzrosły o 83 proc. rok do roku. Były niemal tak wysokie jak wynoszące 31,86 mld dol. przepływy pieniężne z działalności operacyjnej.
„AI już dziś przyspiesza rozwój naszej podstawowej działalności, napędza kolejną generację produktów i otwiera drzwi do zupełnie nowych możliwości biznesowych” – powiedział Mark Zuckerberg.
Wolne przepływy pieniężne spadły o 91 proc.
Skala inwestycji najmocniej widoczna jest w wolnych przepływach pieniężnych, czyli środkach pozostających z działalności operacyjnej po uwzględnieniu nakładów inwestycyjnych. W drugim kwartale Meta wygenerowała zaledwie 784 mln dol. wolnych przepływów wobec 8,55 mld dol. rok wcześniej. Oznacza to spadek o ponad 91 proc.
Nie należy jednak interpretować tej liczby jako wyparowania całych zasobów finansowych firmy. Na koniec czerwca Meta nadal posiadała 90,26 mld dol. w gotówce, jej ekwiwalentach i zbywalnych papierach wartościowych. Jednocześnie długoterminowe zadłużenie koncernu sięgało 83,66 mld dol.
Problemem nie jest więc obecnie brak pieniędzy, lecz tempo, w jakim Meta przeznacza generowaną gotówkę na infrastrukturę. Inwestorzy obawiają się, że na wyraźne przychody z nowych produktów AI trzeba będzie czekać latami, podczas gdy rachunki za centra danych, energię i specjalistyczne procesory rosną już teraz.
Akcje Mety runęły po wynikach
Po publikacji raportu akcje Mety gwałtownie straciły na wartości. W handlu posesyjnym przecena dochodziła do około 10 proc. Rynek negatywnie zareagował na jednoczesny wzrost kosztów, słabszy od oczekiwań zysk oraz kolejne podniesienie minimalnego poziomu inwestycji.
Meta wypracowała w drugim kwartale 15,85 mld dol. zysku netto, o 14 proc. mniej niż przed rokiem. Zysk na akcję spadł z 7,14 do 6,18 dol., podczas gdy analitycy ankietowani przez FactSet oczekiwali średnio 7,19 dol.
Koszty i wydatki wzrosły aż o 55 proc., do 42,03 mld dol. Wynik obciążyły nie tylko inwestycje technologiczne, lecz również 2,4 mld dol. kosztów związanych z postępowaniami prawnymi oraz 1,18 mld dol. odpraw po majowej redukcji zatrudnienia.
Spółka zwiększyła przez to prognozę całorocznych kosztów. Meta przewiduje, że w 2026 roku wyniosą one od 165 do 169 mld dol. Wcześniej dolna granica przedziału wynosiła 162 mld dol.
Reklamowy biznes Mety nadal rośnie
Gwałtowna przecena akcji nie oznacza, że podstawowa działalność Mety znalazła się w kryzysie. Przychody koncernu wzrosły o 28 proc. rok do roku i osiągnęły rekordowe 60,8 mld dol. Był to wynik nieco lepszy od oczekiwań analityków.
Przychody reklamowe zwiększyły się o 27 proc., do 59,36 mld dol. Liczba wyświetleń reklam w aplikacjach koncernu wzrosła o 14 proc., a ich średnia cena podniosła się o 12 proc. Facebook, Instagram, WhatsApp, Messenger i Threads miały w czerwcu przeciętnie 3,6 mld aktywnych użytkowników dziennie, o 3 proc. więcej niż rok wcześniej.
Meta przekonuje, że inwestycje w AI już poprawiają dobór reklam i rekomendowanie treści. Sztuczna inteligencja ma zwiększać zaangażowanie użytkowników, skuteczność kampanii oraz przychody generowane przez istniejące platformy.
To jednak nie wystarczyło, aby uspokoić Wall Street. Niemal 98 proc. przychodów firmy nadal pochodzi z reklam, a nowe produkty oparte na sztucznej inteligencji nie stworzyły dotąd porównywalnego źródła wpływów.
Zuckerberg podejmuje kosztowną grę o przyszłość
Strategia Marka Zuckerberga zakłada, że Meta zbuduje osobistych agentów AI zintegrowanych z jej platformami. Systemy mają pomagać użytkownikom w codziennych zadaniach, a firmom umożliwiać automatyzację obsługi klientów i sprzedaży za pośrednictwem WhatsAppa, Instagrama oraz Messengera.
Koncern rozwija również własne zaawansowane modele i gromadzi ogromne zasoby obliczeniowe. Jeżeli zapotrzebowanie wewnętrzne okaże się mniejsze od dostępnej mocy, część infrastruktury może zostać wynajęta innym podmiotom.
Inwestorzy muszą jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, czy potencjalne przyszłe przychody uzasadniają obecną skalę nakładów. Meta prognozuje przychody w trzecim kwartale na poziomie 61–64 mld dol. Środek tego przedziału okazał się nieco niższy od rynkowych oczekiwań, co dodatkowo pogłębiło obawy o relację między tempem wzrostu a ponoszonymi kosztami.
Meta nadal generuje miliardy dolarów z reklam i dysponuje dużymi rezerwami finansowymi. Gwałtowny spadek akcji pokazuje jednak, że rynek nie daje Zuckerbergowi nieograniczonego kredytu zaufania. Przy wydatkach sięgających 145 mld dol. spółka będzie musiała coraz wyraźniej udowadniać, że sztuczna inteligencja jest nie tylko technologiczną ambicją, lecz także źródłem przyszłych zysków.
Czytaj także:
Alarm na rynku pracy. Niepokojący wzrost wskaźnika prognozującego bezrobocie
Rekordowa liczba upadłości konsumenckich w Polsce. Wzrost o 25 proc.
10 tys. nadmiarowych zgonów rocznie. To koszt niedofinansowania służby zdrowia



