• Mediana stopy zwrotu WIG od listopada do kwietnia wynosiła historycznie prawie 11 proc., wobec niespełna 3,4 proc. od maja do października.
  • WIG kończył okres jesienno-zimowy na plusie w ponad 71 proc. analizowanych przypadków.
  • Badania obejmujące ponad 100 światowych rynków również potwierdzają istnienie efektu Halloween, ale nie jest on gwarancją przyszłych wzrostów.

Efekt Halloween na GPW. Różnica przekracza 7 pkt proc.

Zjawisko znane jako efekt Halloween jest odwrotnością popularnego powiedzenia „sell in May and go away”. Zgodnie z tą regułą inwestor miałby posiadać akcje od początku listopada do końca kwietnia, a następnie ograniczać ekspozycję na giełdę w miesiącach od maja do października.

Analiza przeprowadzona przez „Parkiet” pokazuje, że podobna zależność występuje również na warszawskiej giełdzie. Redakcja przeanalizowała zachowanie WIG od 1991 roku, obejmując 36 okresów letnich i 35 jesienno-zimowych.

W okresie od listopada do kwietnia WIG kończył sześciomiesięczny okres wzrostem 25 razy, czyli w ponad 71 proc. przypadków. Dla okresu od maja do października dodatni wynik pojawił się 19 razy, co odpowiada niespełna 53 proc. obserwacji.

Jeszcze większą różnicę pokazuje mediana stóp zwrotu. W okresach jesienno-zimowych wyniosła ona prawie 11 proc., podczas gdy od maja do października było to niespełna 3,4 proc. Różnica przekracza więc 7 pkt proc.

Średnie wyniki są bardziej zbliżone, ale również przemawiają na korzyść zimowej części roku. Od listopada do kwietnia przeciętna stopa zwrotu WIG wynosiła 12,2 proc., a w okresie maj-październik 10,1 proc.

To nie tylko polskie zjawisko. Badacze przeanalizowali setki lat notowań

Efekt Halloween nie jest specyfiką GPW. Jedno z najbardziej rozbudowanych badań tego zjawiska przeprowadzili Ben Jacobsen i Cherry Zhang. Naukowcy zgromadzili 62 962 miesięczne obserwacje, obejmujące ponad 100 rynków i, w przypadku najstarszych danych, okres sięgający ponad 300 lat.

Jak wynika z badania opublikowanego w „Journal of International Money and Finance”, stopy zwrotu z okresu listopad-kwiecień były przeciętnie o około 4,2 pkt proc. wyższe niż w miesiącach od maja do października.

Wyższe zimowe stopy zwrotu stwierdzono w 89 ze 114 analizowanych państw. W 42 przypadkach różnica była statystycznie istotna. Szczególnie silnie zjawisko występowało na rozwiniętych i wschodzących rynkach Europy, Ameryki Północnej oraz Azji.

Już wcześniejsze badanie Svena Boumana i Bena Jacobsena wykazywało efekt „sell in May” w 36 z 37 analizowanych rozwiniętych i wschodzących rynków. W Wielkiej Brytanii zależność można było obserwować w danych sięgających XVII wieku.

Skąd bierze się efekt Halloween?

Teoretycznie takie zjawisko nie powinno utrzymywać się przez dziesięciolecia. Jeżeli inwestorzy wiedzą, że określony okres roku statystycznie przynosi wyższe zyski, powinni wykorzystać tę informację, a przewaga z czasem powinna zniknąć. Tak się jednak nie stało.

Jednego, powszechnie zaakceptowanego wyjaśnienia efektu Halloween nadal nie ma. Na wynik może składać się kilka sezonowych czynników. Początek roku wiąże się między innymi z napływem nowego kapitału, zmianami w portfelach funduszy, publikacją prognoz spółek na kolejny rok oraz tzw. efektem stycznia.

Znaczenie może mieć także mniejsza aktywność inwestorów podczas miesięcy wakacyjnych. Na GPW różnica widoczna jest nie tylko w stopach zwrotu. Według analizy „Parkietu” zmienność WIG mierzona odchyleniem standardowym wynosiła około 55 proc. w miesiącach maj-październik, wobec 23 proc. w okresie jesienno-zimowym.

WIG zyskał już około jednej trzeciej. Historia nie gwarantuje kolejnego rajdu

Problem w tym, że tegoroczna sytuacja daleka jest od typowego schematu. W 2026 roku WIG wzrósł już o około jedną trzecią i oscyluje w pobliżu 160 tys. pkt. Polski rynek ma za sobą ponad cztery lata hossy.

Tomasz Hońdo, starszy analityk Quercus TFI, zwraca uwagę, że WIG oraz WIG20 w tym roku nie podporządkowały się typowej sezonowości i również latem ustanawiały rekordy. Słabiej zachowywał się natomiast sWIG80, co może dawać mniejszym spółkom większą przestrzeń do poprawy w kolejnych miesiącach.

Ostrożniej sytuację ocenia Mikołaj Sobierajski, analityk XTB. „Nie traktowałbym jednak efektu Halloween jako automatycznego sygnału do zakupów” – zaznacza w rozmowie z „Parkietem”.

Po silnych wzrostach część inwestorów może zdecydować się na realizację zysków. Do kolejnej dużej fali zwyżek potrzebne będą więc nowe impulsy, między innymi lepsze wyniki spółek, napływ kapitału lub korzystniejsze otoczenie makroekonomiczne.

Efekt Halloween pozostaje ciekawą statystyczną anomalią, która przez dziesięciolecia występowała zarówno na GPW, jak i na wielu światowych rynkach. Nie oznacza jednak, że listopad automatycznie rozpoczyna sześć miesięcy wzrostów. Historia pokazuje jedynie, że właśnie ta część roku była dla inwestorów wyraźnie korzystniejsza.

Czytaj także:

54 proc. Polaków zrobi coś nieuczciwego na polecenie szefa. Ze strachu przed utratą pracy

Rosja straciła 2,5 tys. żołnierzy w jeden dzień. Ukraina mówi o rekordzie

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego osłabił złotego. Poziom niewidziany od 3 lat