- PMI polskiego przemysłu wzrósł z 49 do 50 pkt., osiągając najwyższy poziom od kwietnia 2025 roku.
- Zamówienia eksportowe wzrosły po raz pierwszy od listopada 2025 roku, a zatrudnienie zwiększyło się dopiero drugi raz w ciągu 18 miesięcy.
- Ożywienie pozostaje kruche, nowe zamówienia ogółem nadal spadają, a koszty produkcji rosną najszybciej od czerwca.
PMI dla Polski najwyżej od 18 miesięcy
Wskaźnik S&P Global Poland Manufacturing PMI wzrósł w październiku do 50 pkt. z 49 pkt. we wrześniu. To najwyższy odczyt od kwietnia 2025 roku i jednocześnie poziom równy długoterminowej średniej notowanej od rozpoczęcia badania w 1998 roku.
Granica 50 pkt. ma szczególne znaczenie. Odczyt poniżej tego poziomu wskazuje na pogarszanie się warunków w sektorze, powyżej 50 pkt. na ich poprawę. Październikowe dokładnie 50 pkt. oznacza więc przede wszystkim stabilizację po niemal 18 miesiącach spadków, a nie jeszcze dynamiczne ożywienie.
Wynik okazał się również lepszy od oczekiwań. Konsensus cytowany przez ISBnews wynosił 49,4 pkt.
Produkcja praktycznie przestała się zmniejszać. Odpowiedni subindeks osiągnął najwyższy poziom od pięciu miesięcy i znalazł się blisko neutralnej granicy 50 pkt.
Eksport wreszcie odbił. Pierwszy wzrost od listopada
Jednym z najmocniejszych sygnałów w październikowym badaniu jest sytuacja eksportu. Liczba nowych zamówień zagranicznych wzrosła po raz pierwszy od listopada 2025 roku. Subindeks eksportowy osiągnął przy tym trzeci najwyższy poziom od lutego 2022 roku.
To ważne dla polskiego przemysłu, który jest silnie powiązany z europejskimi łańcuchami dostaw, a zwłaszcza z gospodarką Niemiec i pozostałych państw strefy euro.
Poprawa nie objęła jednak jeszcze całego popytu. Łączna liczba nowych zamówień nadal spadała. Pozytywną zmianą jest tempo tego spadku, które było najwolniejsze od października 2025 roku.
„Warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym ustabilizowały się w październiku, a wskaźnik PMI wzrósł do 50,0 pkt., osiągając najwyższy poziom od 18 miesięcy” – ocenił Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence. Zwrócił uwagę również na wzrost zatrudnienia, poprawę eksportu i produkcję bliską stabilizacji.
Fabryki znowu zatrudniają pracowników
Pozytywny sygnał pojawił się także na rynku pracy. Październik był dopiero drugim miesiącem w ciągu ostatnich 18 miesięcy, w którym zatrudnienie w polskim przemyśle wzrosło.
Firmy tłumaczyły rekrutację przygotowaniami do większej produkcji oraz poprawą napływu nowych zleceń. Sam wzrost liczby miejsc pracy pozostawał jednak niewielki.
Przedsiębiorstwa zaczęły również zwiększać zakupy środków produkcji. Był to pierwszy taki wzrost od pięciu miesięcy. Zapasy zakupionych materiałów zwiększyły się trzeci miesiąc z rzędu, co stanowi najdłuższą serię wzrostową od pierwszej połowy 2022 roku.
Może to sugerować, że część producentów przygotowuje się na lepszy popyt w kolejnych miesiącach. Nadal jednak maleją zaległości produkcyjne, co pokazuje, że portfele zamówień nie są jeszcze na tyle duże, by mówić o mocnym ożywieniu.
Rosnące koszty mogą zepsuć poprawę
Największym problemem w październikowym raporcie okazały się koszty. Inflacja cen środków produkcji przyspieszyła do najwyższego poziomu od czerwca i wyraźnie przekroczyła długoterminową średnią badania. Firmy wskazywały przede wszystkim na wzrost cen surowców, energii i transportu.
Rosnące koszty mogą postawić producentów przed wyborem między ograniczeniem własnych marż a przerzucaniem części wydatków na klientów. W październiku przedsiębiorstwa nadal podnosiły ceny wyrobów gotowych, choć nieco wolniej niż miesiąc wcześniej.
Pogorszyły się również oczekiwania dotyczące produkcji w perspektywie kolejnych 12 miesięcy. Firmy nadal spodziewają się wzrostu, ale ich optymizm jest słabszy niż we wrześniu.
Przemysł odbił od granicy recesji, ale to jeszcze nie hossa
Październikowy PMI jest pierwszym od dłuższego czasu sygnałem, że przedłużający się okres słabości polskiego sektora przemysłowego może dobiegać końca. Szczególnie ważne są wzrost eksportu oraz zatrudnienia, czyli wskaźników, które mogą wyprzedzać poprawę produkcji.
Jednocześnie 50 pkt. to dokładnie granica stagnacji. Nowe zamówienia ogółem wciąż się zmniejszają, presja kosztowa rośnie, a firmy stały się ostrożniejsze w prognozach na kolejny rok.
Czytaj także:
54 proc. Polaków zrobi coś nieuczciwego na polecenie szefa. Ze strachu przed utratą pracy
Rosja straciła 2,5 tys. żołnierzy w jeden dzień. Ukraina mówi o rekordzie
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego osłabił złotego. Poziom niewidziany od 3 lat



