- Produkcja przemysłowa w lipcu 2026 r. wzrosła o 5,1 proc. rok do roku, a od stycznia do lipca była wyższa o 3,6 proc.
- Ekonomiści ankietowani przed sierpniowym odczytem oczekiwali przyspieszenia wzrostu produkcji do około 6,3 proc. r/r.
- Jednocześnie sierpniowy PMI dla polskiego przemysłu spadł do 48,3 pkt., wskazując na słabsze zamówienia i bieżącą aktywność firm.
Produkcja przemysłowa rosła mimo wakacyjnego spowolnienia
Ostatni w pełni potwierdzony odczyt GUS pokazał, że w lipcu 2026 r. produkcja sprzedana przemysłu była o 5,1 proc. wyższa niż rok wcześniej. Wynik był słabszy od czerwcowych 7,4 proc., ale jednocześnie potwierdził utrzymanie wzrostowego trendu w krajowych fabrykach. Według danych GUS w porównaniu z czerwcem produkcja spadła o 1,8 proc., co w dużej mierze wiąże się z typową sezonowością okresu wakacyjnego.
Po oczyszczeniu danych z wpływu czynników sezonowych sytuacja wyglądała lepiej. Produkcja była o 4,2 proc. wyższa niż rok wcześniej i o 0,5 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej. Od stycznia do lipca krajowy przemysł wyprodukował i sprzedał realnie o 3,6 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.
Wzrost nie rozkładał się jednak równomiernie pomiędzy poszczególne branże. Szczególnie dobrze radziły sobie segmenty związane z dobrami inwestycyjnymi, maszynami, elektroniką i środkami transportu. To właśnie one w poprzednich miesiącach należały do głównych motorów poprawy wyników przemysłu.
Polski przemysł miał przyspieszyć w sierpniu
Przed publikacją sierpniowych danych ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes zakładali wzrost produkcji przemysłowej o około 6,3 proc. rok do roku. W ujęciu miesięcznym spodziewano się spadku o 5,6 proc., wynikającego przede wszystkim z wakacyjnej sezonowości. Prognozy ekonomistów przed odczytem wskazywały więc na szybszy wzrost niż lipcowe 5,1 proc. w ujęciu rocznym.
„Produkcja przemysłowa zanotuje wg nas dalsze umiarkowane przyspieszenie” – oceniali ekonomiści Erste BP. Jako czynniki wspierające wskazywali poprawę koniunktury w strefie euro oraz kalendarz, ponieważ sierpień miał o jeden dzień roboczy więcej niż rok wcześniej.
To istotne zastrzeżenie. Wyższa roczna dynamika nie musi oznaczać równie silnej poprawy podstawowej kondycji przedsiębiorstw. Część wzrostu może wynikać właśnie z liczby dni roboczych i niskiej bazy odniesienia.
PMI pokazuje zupełnie inny obraz
Optymizm wynikający z danych o produkcji kontrastuje ze wskaźnikiem PMI, który bada m.in. zamówienia, produkcję, zatrudnienie, dostawy i zapasy w przedsiębiorstwach przemysłowych.
W sierpniu polski PMI spadł z 49 do 48,3 pkt., mimo że rynek oczekiwał poprawy w okolice 49,6 pkt. Wynik poniżej 50 pkt. oznacza pogorszenie warunków działalności w stosunku do poprzedniego miesiąca. Sierpniowe dane PMI opisywane przez Bankier.pl wskazywały m.in. na szybszy spadek produkcji i nowych zamówień oraz ponowną redukcję zatrudnienia.
S&P Global zwracał także uwagę na wydłużenie terminów dostaw i większą presję kosztową. Jednocześnie poprawiły się oczekiwania przedsiębiorców dotyczące produkcji w perspektywie kolejnych 12 miesięcy.
Rozbieżność między PMI a oficjalnymi danymi nie jest nowym zjawiskiem. Ekonomiści PKO BP podkreślali po sierpniowym odczycie PMI, że badanie ankietowe od pewnego czasu słabiej odzwierciedla rzeczywistą dynamikę polskiej produkcji, a twarde dane GUS prezentują korzystniejszy obraz sektora.
Inwestycje zaczynają napędzać fabryki
Jednym z powodów lepszych wyników produkcji może być zmieniająca się struktura wzrostu gospodarczego. W lipcu szczególnie dobrze wypadały branże produkujące dobra inwestycyjne.
Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, zwracał uwagę, że wzrost nie ogranicza się już do kilku działów przemysłu.
„Teraz rośnie całe przetwórstwo, szczególnie produkcja komputerów i elektroniki, maszyn oraz urządzeń elektrycznych” – oceniał ekonomista. Jego zdaniem coraz większe znaczenie mają inwestycje wspierane środkami unijnymi oraz wydatkami związanymi z obronnością.
Podobny obraz przedstawiali wcześniej ekonomiści mBanku. W ich ocenie przemysł należał w połowie 2026 r. do mocniejszych elementów krajowej gospodarki, a produkcję wspierały przede wszystkim dobra inwestycyjne, elektronika i maszyny. Analiza mBanku opisana przez Bankier.pl wskazywała również na możliwe dalsze wsparcie ze strony inwestycji finansowanych z funduszy UE i zamówień dla sektora obronnego.
Polski przemysł wciąż bez jednoznacznego obrazu
Dane z ostatnich miesięcy pokazują więc sektor znajdujący się pomiędzy wyraźnym wzrostem produkcji a słabą oceną bieżącej sytuacji przez część przedsiębiorstw.
Z jednej strony produkcja przemysłowa rosła w lipcu o 5,1 proc. rok do roku, a inwestycje w gospodarce wyraźnie przyspieszyły. Z drugiej strony PMI pozostaje poniżej granicy 50 pkt., nowe zamówienia są słabe, a przedsiębiorstwa nadal ostrożnie podchodzą do zatrudnienia.
Najważniejsze dla oceny kolejnych miesięcy będzie to, czy wzrost produkcji utrzyma się także po wyeliminowaniu efektów kalendarzowych. Jeśli poprawa rozszerzy się na kolejne branże i pojawi się odbicie nowych zamówień, przemysł może stać się jednym z ważniejszych motorów wzrostu polskiej gospodarki w końcówce 2026 r.
Czytaj także:
Ukraina dostanie kolejne 3,3 mld euro. UE wskazała, na co pójdą pieniądze
Ziemia drożeje dwucyfrowo. Hektar zbliża się już do 100 tys. zł
Najmniej małżeństw i najwięcej intercyz w historii. Polacy zmieniają podejście do ślubu


