- 63 proc. respondentów uważa, że mężczyzna mówiący o kryzysie psychicznym ryzykuje utratę pozycji, zaufania lub szansy na awans.
- Tylko 27 proc. badanych spodziewa się realnego zrozumienia i wsparcia ze strony pracodawcy.
- 68 proc. ankietowanych mężczyzn rozważało odejście z pracy ze względu na jej wpływ na zdrowie psychiczne, a 35 proc. faktycznie odeszło.
Kryzys psychiczny w pracy nadal może być postrzegany jako słabość
Największą barierą w szukaniu pomocy pozostają stereotypy dotyczące tego, jak powinien zachowywać się mężczyzna. Aż 53 proc. ankietowanych wskazało przekonanie, że powinien on sam poradzić sobie z problemami. Niewiele mniej, 52 proc., wskazało strach przed przypięciem łatki osoby „słabej”.
Kolejne 22 proc. respondentów uważa, że mężczyzn przed sięgnięciem po pomoc powstrzymuje obawa o negatywne skutki dla kariery. 14 proc. wskazuje brak wiedzy, gdzie szukać wsparcia, a 12 proc. wysokie koszty profesjonalnej pomocy. Zaledwie 5 proc. badanych stwierdziło, że znani im mężczyźni nie mają żadnych oporów przed zwróceniem się do specjalisty.
„To błędne koło. Mężczyzna może potrzebować pomocy, ale jednocześnie obawiać się, że prosząc o nią, zostanie uznany za słabego, tymczasem osłabia go właśnie brak wsparcia i pogłębiający się problem” – komentuje Żaneta Spadło, autorka raportu i ekspertka InterviewMe. Jak dodaje, obawa o pozycję zawodową dodatkowo zwiększa skłonność do przemilczania problemu.
Tylko 27 proc. oczekuje realnego wsparcia od firmy
Badanie pokazuje również ograniczone zaufanie do pracodawców. Tylko 27 proc. ankietowanych uważa, że mężczyzna zgłaszający kryzys psychiczny może liczyć w firmie na zrozumienie i rzeczywiste wsparcie.
Pozostałe 73 proc. spodziewa się mniej przychylnej reakcji. 33 proc. uważa, że firma formalnie zaakceptuje prośbę o urlop lub pomoc, ale pracownik spotka się z niechęcią albo ocenianiem. Kolejne 26 proc. przewiduje zbagatelizowanie problemu, a 14 proc. uważa, że może on negatywnie wpłynąć na późniejszą ocenę pracownika.
Dla przedsiębiorstw nie jest to wyłącznie problem dotyczący relacji w zespole. Autorzy materiału zwracają uwagę, że ukrywane kryzysy mogą prowadzić do pogorszenia efektywności oraz zwiększać ryzyko odejścia pracownika. W efekcie zdrowie psychiczne staje się również kwestią kosztów, retencji i dostępności pracowników.
Zamiast szukać pomocy, mężczyźni wycofują się lub uciekają w pracę
Sposoby radzenia sobie z przeciążeniem również pokazują skalę problemu. 42 proc. ankietowanych obserwowało u mężczyzn wycofywanie się z relacji w zespole i zamykanie się w sobie.
35 proc. wskazało odreagowywanie po pracy, między innymi przez używki lub ryzykowne zachowania. U 33 proc. obserwowano rozdrażnienie, wybuchy gniewu lub cynizm. Z kolei 29 proc. wskazało uciekanie w pracę, nadgodziny i przyjmowanie kolejnych obowiązków.
Jednocześnie tylko 3 proc. respondentów zaobserwowało sytuację, w której pracujący mężczyźni otwarcie zwracali się po pomoc do firmy albo specjalisty.
68 proc. mężczyzn rozważało odejście z pracy
Szczególnie mocne wnioski przyniosła osobna ankieta przeprowadzona wśród 300 pracujących mężczyzn. Aż 93 proc. respondentów przyznało, że odczuwa presję, aby „zacisnąć zęby” i radzić sobie samodzielnie.
63 proc. mężczyzn przyznało, że zdarzyło im się ukrywać problemy psychiczne przed współpracownikami lub przełożonym. Jednocześnie tylko 30 proc. czułoby się komfortowo, mówiąc szefowi o własnym kryzysie.
Skutki widać w decyzjach zawodowych. 68 proc. badanych mężczyzn rozważało odejście z pracy z powodu jej wpływu na zdrowie psychiczne, a 35 proc. ostatecznie zdecydowało się na taki krok.
Dla pracodawców oznacza to, że ignorowanie problemów psychicznych może zwiększać rotację i utrudniać zatrzymanie doświadczonych pracowników. Samo formalne udostępnienie urlopu czy programu pomocowego może nie wystarczyć, jeśli pracownicy jednocześnie obawiają się oceny zespołu albo negatywnych konsekwencji dla dalszej kariery.
Pełne wyniki zostały opisane w raporcie InterviewMe dotyczącym zdrowia psychicznego mężczyzn w pracy.
Czytaj także:
3 miliardy w 3 miesiące. Potężne zyski największego polskiego banku
Nadchodzi fala wyprowadzek emerytów. „Nie będzie ich stać na mieszkanie”
Czyściciele mieszkań w białych rękawiczkach. Kupują mały udział i próbują pozbyć się lokatorów



