- Eksperci przewidują, że przyszłe emerytury mogą stanowić zaledwie 20-30 proc. ostatniego wynagrodzenia części pracowników.
- Już dziś gospodarstwa emerytów przeznaczają relatywnie dużą część wydatków na mieszkanie, energię i zdrowie.
- Niższe dochody mogą w przyszłości skłaniać seniorów do sprzedaży mieszkań w dużych miastach i przeprowadzek do tańszych miejscowości.
Emeryci w dużych miastach mogą odczuć gwałtowny spadek dochodów
Na potencjalną zmianę na polskim rynku mieszkaniowym zwraca uwagę Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK. Jego zdaniem część osób kończących aktywność zawodową może mieć trudności z utrzymaniem nieruchomości w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy innych największych ośrodkach.
„Coraz więcej emerytów nie będzie stać na utrzymanie mieszkań w największych miastach” – przewiduje Rogowski. Podobne procesy, jak wskazuje, są już obserwowane w części rozwiniętych państw.
Najważniejszym problemem jest różnica między dochodem z pracy a przyszłym świadczeniem. Eksperci cytowani przez „Rzeczpospolitą” wskazują, że w przypadku części przyszłych seniorów pierwsza emerytura może odpowiadać jedynie 20-30 proc. ostatnich zarobków. Oznacza to znaczne pogorszenie sytuacji dochodowej przy kosztach mieszkania, które nie spadają automatycznie wraz z zakończeniem pracy.
Szczególnie trudna może być sytuacja jednoosobowych gospodarstw. Para emerytów dzieli czynsz, opłaty za energię i inne koszty między dwa świadczenia. Po śmierci jednego z małżonków większość kosztów pozostaje, ale gospodarstwo dysponuje już jednym podstawowym źródłem dochodu.
Utrzymanie mieszkania już pochłania dużą część budżetu seniorów
Problem nie jest wyłącznie prognozą na przyszłość. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że koszty mieszkania już dziś należą do najważniejszych pozycji w budżetach osób starszych.
Według danych GUS dotyczących gospodarstw emerytów i rencistów koszty związane z użytkowaniem mieszkania i nośnikami energii stanowiły w gospodarstwach emerytów 21,9 proc. wszystkich wydatków. Dla gospodarstw domowych ogółem było to 18,8 proc.
Do tego dochodzą rosnące wraz z wiekiem nakłady na zdrowie. W gospodarstwach emerytów i rencistów wydatki zdrowotne odpowiadały za 8,2 proc. budżetu, podczas gdy dla gospodarstw ogółem było to 5,6 proc.
Oznacza to, że seniorzy mają ograniczone pole do redukcji wydatków. Czynsz, opłaty administracyjne, ogrzewanie, energia czy leki należą do kosztów, których trudno uniknąć nawet przy znacznym ograniczeniu konsumpcji.
Stopa zastąpienia może dalej spadać
Ryzyko będzie rosło wraz ze zmianami demograficznymi i konstrukcją systemu emerytalnego. W nowym systemie wysokość świadczenia zależy między innymi od zgromadzonego kapitału i statystycznego dalszego trwania życia w momencie przejścia na emeryturę.
Eksperci przywoływani przez „Rzeczpospolitą” wskazują, że średnia stopa zastąpienia może w kolejnych dekadach mocno się obniżać. Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy, mówi o około 43 proc. w 2040 r., 34 proc. w 2050 r. i 24 proc. w 2060 r. Faktyczna wysokość świadczenia konkretnej osoby będzie jednak zależała od jej zarobków, długości pracy i sumy odprowadzonych składek.
Dodatkowym wyzwaniem jest starzenie się społeczeństwa. Najnowsza prognoza ZUS dotycząca funduszu emerytalnego zakłada, że liczba emerytów pobierających świadczenie z funduszu wzrośnie z około 7,9 mln w 2030 r. do 10,6 mln w 2060 r. Jednocześnie prognoza demograficzna wykorzystana przez ZUS zakłada spadek liczby mieszkańców Polski z 37,4 mln w 2025 r. do 31,7 mln w 2060 r.
Seniorzy mogą wybierać mniejsze miasta
Jeśli koszty życia w metropoliach pozostaną wysokie, część seniorów może zacząć wykorzystywać wartość posiadanego mieszkania. Sprzedaż lokalu w dużym mieście i zakup tańszej nieruchomości w mniejszej miejscowości może pozwolić uwolnić część kapitału i jednocześnie zmniejszyć miesięczne wydatki.
Waldemar Rogowski zwraca uwagę, że dla emeryta lokalizacja blisko dużego rynku pracy przestaje mieć takie znaczenie jak dla osoby aktywnej zawodowo. Na atrakcyjności mogą więc zyskiwać mniejsze miasta oferujące tańsze nieruchomości, niższe koszty życia, dostęp do usług medycznych oraz mieszkania lepiej dostosowane do potrzeb starszych osób.
Znaczenie może mieć również stan budynków. Senior mieszkający na wysokim piętrze w bloku bez windy może być motywowany do przeprowadzki nie tylko finansami, lecz także ograniczoną mobilnością. Eksperci wskazują też na rozwiązanie znane z innych państw: tworzenie przez osoby starsze wspólnych gospodarstw domowych. Kilka osób mieszkających razem może dzielić koszty czynszu, energii czy usług.
Nie oznacza to, że w najbliższych latach rozpocznie się masowa wyprowadzka emerytów z Warszawy czy innych dużych miast. Kierunek zmian pokazuje jednak potencjalny problem: dochód po zakończeniu pracy może spadać znacznie szybciej niż koszty utrzymania nieruchomości. W takim otoczeniu posiadanie drogiego mieszkania w metropolii nie zawsze będzie oznaczało finansowe bezpieczeństwo.
Czytaj także:
Midterms 2026. Demokraci biorą Kongres. Co to oznacza dla rynku?
Polacy szykują się na Black Friday. Nie wierzą w promocje, ale i tak wydadzą ponad 1 tys. zł
Urzędnik może wejść na posesję od 6 do 22. Za odmowę grożą 3 lata więzienia



