- Przeciętne miesięczne wydatki na osobę wyniosły w 2025 r. 2015 zł, o 7,3 proc. więcej niż rok wcześniej.
- Na żywność i napoje bezalkoholowe przypadało średnio 506,78 zł, a na mieszkanie i energię 391,04 zł.
- Singiel wydawał na konsumpcję 3157 zł miesięcznie, znacznie więcej na osobę niż większe gospodarstwa.
Koszty życia w Polsce. GUS policzył wydatki na osobę
Z badania budżetów gospodarstw domowych za 2025 r. wynika, że przeciętne miesięczne wydatki wyniosły 2015 zł na jedną osobę. W 2024 r. było to około 1878 zł. W ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu wzrostu cen, wydatki zwiększyły się o 3,6 proc.
Przeciętny dochód rozporządzalny wyniósł 3500 zł miesięcznie na osobę, o 10,5 proc. więcej nominalnie niż w 2024 r. GUS w komunikacie o sytuacji gospodarstw domowych ocenił: „W 2025 r. sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w stosunku do roku 2024”. Urząd podkreślił jednocześnie duże różnice między grupami gospodarstw.
Kwota 2015 zł nie jest jednak urzędowym minimum potrzebnym do przeżycia ani rachunkiem, który każdy musi zapłacić. To statystyczna średnia faktycznie ponoszonych wydatków, obejmująca również zakupy i usługi wykraczające poza podstawowe potrzeby. Dane odnoszą się do całego 2025 r., a nie wyłącznie do cen z października 2026 r.
Ponad 500 zł na jedzenie, prawie 400 zł na mieszkanie
W szczegółowym zestawieniu wydatków na towary i usługi konsumpcyjne, które przeanalizował Business Insider Polska, największą pozycją była żywność i napoje bezalkoholowe. Na jedną osobę przypadało średnio 506,78 zł miesięcznie. To 25,1 proc. wszystkich wydatków gospodarstw domowych.
Na użytkowanie mieszkania lub domu oraz nośniki energii przeznaczano średnio 391,04 zł. Trzecie miejsce zajmował transport, kosztujący 196,55 zł na osobę. Łącznie żywność, mieszkanie i transport pochłaniały blisko 1094 zł, czyli ponad połowę wszystkich przeciętnych wydatków.
W dalszej kolejności były rekreacja i kultura (145,35 zł), zdrowie (120,12 zł) oraz restauracje i hotele (107,60 zł). Wydatki wyłącznie na towary i usługi konsumpcyjne wynosiły średnio 1943,71 zł, nieco mniej niż wszystkie wydatki gospodarstw domowych. Rozróżnienie ma znaczenie przy porównywaniu kategorii z kwotą 2015 zł.
Życie w pojedynkę jest znacznie droższe
W gospodarstwach jednoosobowych wydatki konsumpcyjne wynosiły średnio 3157,24 zł miesięcznie. Samo jedzenie kosztowało singla 767,70 zł, a mieszkanie z energią 822,07 zł. Te dwie kategorie oznaczały niemal 1590 zł obciążenia przed uwzględnieniem transportu czy opieki zdrowotnej.
W gospodarstwach dwuosobowych przeciętne wydatki konsumpcyjne wynosiły 2529,25 zł na osobę, a w czteroosobowych 1796,41 zł. Dzieje się tak m.in. dlatego, że opłaty za lokal, sprzęt czy część usług można rozłożyć na większą liczbę osób. Nie oznacza to, że utrzymanie większej rodziny kosztuje mniej łącznie.
Dane dla rodzin z dziećmi pokazują ten sam mechanizm. Małżeństwa z dwojgiem dzieci przeznaczały średnio 1879,57 zł na osobę miesięcznie na towary i usługi konsumpcyjne, co daje około 7518 zł na czteroosobowe gospodarstwo. Wskaźnik jest więc inny niż przeciętne wydatki pojedynczego mieszkańca Polski.
Dlaczego średni koszt życia nie mówi wszystkiego?
Damian Słomski, dziennikarz ekonomiczny Business Insider Polska, zauważa: „Sama ogólnopolska średnia może być jednak myląca”. Na wynik wpływają miejsce zamieszkania, liczba domowników, wiek oraz poziom dochodów.
Inny koszyk wydatków ma osoba wynajmująca mieszkanie w dużym mieście, a inny wieloosobowa rodzina mieszkająca we własnym domu. Uśredniona kwota nie pokazuje też różnic w standardzie życia ani tego, z jakich zakupów gospodarstwa rezygnują z braku pieniędzy.
Wydatki na żywność w 2024 r. wynosiły przeciętnie 475,68 zł na osobę, wobec 506,78 zł w 2025 r. Wzrost kwoty nie musi oznaczać kupowania większej ilości produktów, ponieważ na rachunek wpływają także ceny i wybierany asortyment. Z kolei większe wydatki ogółem nie są równoznaczne z pogorszeniem sytuacji materialnej, skoro średnie dochody również wzrosły.
Czytaj także:
Dług publiczny przekroczył 2,3 bln zł. Balansujemy na krawędzi
Załamanie na rynku smartfonów. Klienci już nie chcą kupować
Polacy nie chcą mieszkać w tych miastach. Największy odpływ z nadmorskich kurortów



