- Sąd federalny w Chicago pozwolił na dalsze procedowanie części pozwu dotyczącego nazwy, wyglądu i marketingu McRiba.
- Powodowie twierdzą, że kotlet nie zawiera mięsa z żeber, a w pozwie wymieniają m.in. łopatkę, serca, flaki i żołądki.
- McDonald’s zdecydowanie zaprzecza, by w McRibie wykorzystywano serca, flaki lub żołądki, i utrzymuje, że kanapka powstaje ze 100 proc. wieprzowiny.
McDonald’s nie pozbył się pozwu o McRiba
Sprawa Le et al. v. McDonald’s Corporation trafiła do Sądu Okręgowego Stanów Zjednoczonych dla Północnego Dystryktu Illinois w grudniu 2025 roku. Pozew złożyło czterech klientów z Kalifornii, Nowego Jorku, Illinois i Waszyngtonu, którzy chcą reprezentować większą grupę nabywców McRiba.
30 października 2026 roku sędzia April Perry odrzuciła próbę zakończenia całej sprawy na wstępnym etapie. Część roszczeń została oddalona, ale kluczowe zarzuty związane z możliwym wprowadzaniem konsumentów w błąd mogą być dalej badane. Jak relacjonuje Reuters, sąd uznał, że na tym etapie nie można przesądzić, iż żaden rozsądny klient nie mógł oczekiwać mięsa z żeber w produkcie nazwanym McRib.
„Przedstawione przez powodów rozumienie nazwy McRib nie jest nierozsądne ani fantazyjne” – napisała sędzia April Perry w uzasadnieniu przytaczanym przez Reuters.
Nie jest to jednak wyrok stwierdzający winę McDonald’s. Sąd nie ustalił jeszcze, że reklama była wprowadzająca w błąd ani że skład kotleta wygląda tak, jak twierdzą powodowie.
Serca, flaki i żołądki pojawiają się w pozwie
Najgłośniejsza część sprawy dotyczy tego, z czego faktycznie wykonany jest kotlet. Jak wynika z 45-stronicowego pozwu złożonego w sądzie federalnym, powodowie twierdzą, że McRib nie zawiera mięsa z żeber. Według ich zarzutów do produkcji restrukturyzowanego kotleta miały być wykorzystywane tańsze części wieprzowiny, w tym łopatka, serce, flaki oraz sparzony żołądek.
To jednak zarzut strony powodowej, a nie potwierdzony przez sąd skład produktu. Źródła przywoływane w pozwie na poparcie tej części twierdzeń nie są wynikami badań laboratoryjnych ani ustaleniami organu nadzoru.
McDonald’s zdecydowanie zaprzecza tym zarzutom. Firma przekazała, że McRib jest przygotowywany ze 100 proc. wieprzowiny od amerykańskich dostawców i nie zawiera serc, flaków ani sparzonych żołądków. Sieć oceniła również, że „pozew zniekształca fakty”, a stawiane w nim zarzuty są bezpodstawne.
Na swojej oficjalnej stronie produktu McDonald’s opisuje McRiba jako kanapkę z przyprawioną wieprzowiną bez kości, sosem barbecue, cebulą i piklami. Firma sama wyjaśnia również, że mielona wieprzowina jest formowana w prasie tak, aby kotlet przypominał kształtem żeber.
72 proc. badanych spodziewało się mięsa z żeber
Powodowie próbują wykazać, że nie chodzi wyłącznie o indywidualne wyobrażenie kilku klientów. W pozwie przedstawiono wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie strony powodowej.
Spośród 215 zakwalifikowanych respondentów 155 osób, czyli 72 proc., spodziewało się, że McRib zawiera mięso z żeber. W drugim badaniu 118 ze 174 uczestników, czyli około 67 proc., uznało obecność mięsa z żeber za ważną lub bardzo ważną przy podejmowaniu decyzji zakupowej.
Badania te stanowią dowód przedstawiony przez powodów i mogą być kwestionowane przez McDonald’s w dalszym toku procesu. Sąd na obecnym etapie nie przesądził ich wartości dowodowej.
Powodowie wskazują także na cenę. Według pozwu podczas sprzedaży McRiba w grudniu 2024 roku kanapka kosztowała średnio około 5,63 dolara, a w niektórych lokalizacjach nawet 7,89 dolara. Dla porównania średnia cena Big Maca miała w tym samym okresie wynosić 5,29 dolara. Argumentują więc, że klienci mogli płacić więcej, oczekując droższego kawałka mięsa.
Spór dotyczy marketingu, a nie bezpieczeństwa żywności
Pozew nie dotyczy zatrucia, zagrożenia zdrowia ani niebezpiecznej żywności. Sednem sprawy jest pytanie, czy nazwa „McRib”, charakterystyczne żłobienia na kotlecie oraz sposób reklamowania produktu mogły stworzyć u przeciętnego konsumenta uzasadnione przekonanie, że kanapka zawiera mięso z żeber.
McDonald’s argumentuje, że nazwa produktu nie stanowi obietnicy użycia konkretnego kawałka wieprzowiny, a jego materiały prawidłowo informują, że chodzi o wieprzowinę. Sędzia uznała jednak, że tego sporu nie można rozstrzygnąć wyłącznie na podstawie wniosku o oddalenie pozwu.
Czytaj także:
Midterms 2026. Demokraci biorą Kongres. Co to oznacza dla rynku?
Polacy szykują się na Black Friday. Nie wierzą w promocje, ale i tak wydadzą ponad 1 tys. zł
Urzędnik może wejść na posesję od 6 do 22. Za odmowę grożą 3 lata więzienia



