• We wrześniu 2026 roku na największych portalach rekrutacyjnych opublikowano 269,4 tys. ofert pracy, o 2 proc. więcej niż rok wcześniej.
  • Liczba zarejestrowanych bezrobotnych wyniosła 908,3 tys., o 42,2 tys. więcej niż we wrześniu 2025 roku.
  • Najszybciej przybywa ofert w ochronie zdrowia, natomiast zapotrzebowanie na pracowników fizycznych spadło o 3 proc.

Oferty pracy w Polsce rosną. 269 tys. ogłoszeń we wrześniu

Z opublikowanego 13 października raportu Grant Thornton wynika, że we wrześniu 2026 roku na 50 największych portalach rekrutacyjnych w Polsce pojawiło się dokładnie 269 436 nowych ogłoszeń o pracę. To o 4111 więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku.

W porównaniu z sierpniem liczba ofert wzrosła o 12 390, czyli około 5 proc. Wrzesień był już czwartym miesiącem z rzędu, w którym roczna dynamika publikowanych ogłoszeń pozostawała dodatnia.

Nie oznacza to jednak powrotu do rekordowej aktywności rekrutacyjnej. Jak wskazuje Element, dostawca danych do raportu, we wrześniu 2022 roku opublikowano około 313 tys. ogłoszeń, a w 2024 roku 288 tys. Obecny wynik pozostaje więc niższy od poziomów notowanych w okresach większego zapotrzebowania na pracowników.

„Kluczowe będzie to, czy kolejne miesiące przyniosą wzrost także tam, gdzie popyt na pracę pozostaje słaby” – podkreśla Magdalena Marcinowska, partner w Grant Thornton, zajmująca się outsourcingiem księgowości, płac i kadr. Ekspertka zwraca również uwagę, że istotne będzie przełożenie większej liczby ogłoszeń na rzeczywiste zatrudnienie.

Bezrobotnych przybyło o 42 tys. Rynek pracy wysyła sprzeczne sygnały

Rosnącej liczbie ofert towarzyszą mniej optymistyczne statystyki bezrobocia. Według wstępnych danych resortu pracy, przekazanych przez PAP Biznes, na koniec września 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 908,3 tys. bezrobotnych.

To o 42,2 tys. osób, czyli 4,9 proc., więcej niż rok wcześniej. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,8 proc. i pozostała na poziomie z sierpnia. W ujęciu miesięcznym liczba bezrobotnych nawet nieznacznie spadła, o 1,2 tys. osób. Problemem pozostaje jednak pogorszenie sytuacji względem ubiegłego roku.

Dodatkowym sygnałem ostrzegawczym są statystyki publicznych służb zatrudnienia. We wrześniu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 38,1 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej, o 3 tys. mniej niż rok wcześniej.

Dane te nie są bezpośrednio porównywalne z liczbą ogłoszeń na portalach internetowych. Obejmują odmienne kanały rekrutacji, a jedno ogłoszenie internetowe nie musi odpowiadać jednemu nowemu stanowisku.

Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, w komentarzu z 12 października wskazuje, że pracodawcy coraz ostrożniej podchodzą do zatrudniania.

„Rynek pracy wyraźnie się studzi, ale na razie odbywa się to stopniowo, bez gwałtownych ruchów” – ocenia ekonomista. Według jego analizy firmy częściej rezygnują z przedłużania wygasających umów, zamiast przeprowadzać masowe zwolnienia.

Praca jest, ale nie dla wszystkich. Najgorzej wypadają zawody fizyczne

Za ogólnym wzrostem liczby ogłoszeń kryją się znaczne różnice między poszczególnymi grupami zawodowymi. Z analizy danych Grant Thornton i Element wynika, że największą dynamikę wzrostu zapotrzebowania odnotowano w ochronie zdrowia. Liczba ofert zwiększyła się tam o 14 proc. rok do roku.

Ogłoszeń dla lekarzy przybyło o 16 proc., dla pielęgniarek o 13 proc., a dla ratowników medycznych o 14 proc. Wzrosty wystąpiły również w marketingu i sprzedaży, o 5 proc., a także w IT i HR, po 3 proc.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja pracowników fizycznych. W tej kategorii liczba ofert zmniejszyła się o 3 proc., z 23 749 do 22 989. Zapotrzebowanie na magazynierów oraz kasjerów i sprzedawców spadło o 7 proc. Rozbieżność jest szczególnie istotna w kontekście struktury bezrobocia. Według danych resortu pracy 13 proc. osób rejestrujących się we wrześniu pochodziło z handlu, a 12,2 proc. z przetwórstwa przemysłowego.

Może to oznaczać, że część osób tracących pracę ma trudności ze znalezieniem nowego zatrudnienia, nawet gdy łączna liczba ogłoszeń rośnie. Oferty nie zawsze odpowiadają bowiem ich kwalifikacjom, doświadczeniu czy miejscu zamieszkania.

Firmy podnoszą wymagania. Doświadczenie coraz ważniejsze

Raport pokazuje także, że pracodawcy stawiają kandydatom coraz wyższe wymagania. We wrześniu przeciętne ogłoszenie zawierało pięć wymagań, wobec 4,7 w sierpniu. Doświadczenia zawodowego oczekiwano w 62 proc. ofert, podczas gdy miesiąc wcześniej było to 59 proc.

Dla osób rozpoczynających karierę lub próbujących zmienić branżę może to oznaczać dodatkowe trudności. Nawet jeśli liczba ogłoszeń wzrasta, niekoniecznie zwiększa się dostępność stanowisk niewymagających wcześniejszej praktyki.

Jednocześnie średnia liczba oferowanych benefitów wzrosła do 5,9 na ogłoszenie. Można więc mówić o coraz większym zróżnicowaniu rynku: firmy poszukujące konkretnych specjalistów rozszerzają ofertę, podczas gdy w innych zawodach konkurencja między kandydatami pozostaje duża.

Widoczne są także różnice geograficzne. W Warszawie opublikowano we wrześniu ponad 44 tys. ofert, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost odnotowano również we Wrocławiu i Łodzi, ale w Szczecinie, Bydgoszczy, Gdańsku, Katowicach i Lublinie liczba ogłoszeń spadła.

Czytaj także:

Niespodziewanie wysoki wynik OFE. Do ZUS trafią dodatkowe pieniądze

„Jakim prawem ktoś zabiera konsumentom pieniądze?”. Trwa spór o system kaucyjny

Optymistyczna prognoza dla Polski. MFW podnosi szacunki