- Aż 12 z 17 polskich regionów znalazło się wśród 30 najszybciej rozwijających się gospodarczo regionów Unii Europejskiej.
- Najwyższy wzrost realnego PKB w Polsce w latach 2019-2024 odnotowało Pomorskie, osiągając 17,7 proc.
- Skumulowany wzrost gospodarczy w regionach UE wyniósł średnio 5,3 proc., a po wyłączeniu Polski zaledwie 4,6 proc.
Polska lokomotywą Europy. 12 regionów w unijnej czołówce
Najnowsza analiza regionalnych danych gospodarczych Eurostatu pokazuje wyjątkowo silną pozycję Polski. Spośród 17 polskich regionów statystycznych aż 12 znalazło się w pierwszej trzydziestce najszybciej rozwijających się obszarów Unii Europejskiej. Oznacza to, że polskie regiony stanowią 40 proc. całego zestawienia.
Jak wynika z analizy „Pulsu Biznesu”, w europejskiej czołówce znalazło się 70,6 proc. polskich regionów. To szczególnie dobry rezultat, biorąc pod uwagę, że Polska odpowiada za stosunkowo niewielką część wszystkich jednostek statystycznych UE.
Podstawą zestawienia są dane Eurostatu dotyczące realnego wzrostu PKB w latach 2019-2024. Porównanie obejmuje okres od ostatniego roku przed pandemią COVID-19 do 2024 roku i uwzględnia zmiany wartości produkcji gospodarczej po wyeliminowaniu wpływu inflacji.
Polskie regiony wypadają bardzo dobrze także na tle przeciętnego tempa rozwoju w Europie. Średni skumulowany wzrost realnego PKB w analizowanych regionach UE wyniósł 5,3 proc. Po wyłączeniu Polski spada do 4,6 proc.
Oznacza to, że polskie regiony podnoszą średnią dla całego zestawienia o 0,7 punktu procentowego. Jest to średnia liczona dla regionów, a nie tempo wzrostu PKB całej Unii, które według Eurostatu wyniosło w tym samym okresie 5,6 proc.
Pomorskie rozwija się najszybciej. Mazowsze i Małopolska tuż za nim
Najwyższy wzrost gospodarczy w Polsce odnotowano w województwie pomorskim. W latach 2019-2024 realny PKB tego regionu zwiększył się o 17,7 proc. To ponad trzykrotnie więcej niż wzrost PKB całej Unii Europejskiej w tym samym okresie.
Bardzo dobre wyniki osiągnęły również dwa regiony statystyczne Mazowsza. W regionie warszawskim stołecznym gospodarka wzrosła o 15,9 proc., a w mazowieckim regionalnym o 14,9 proc. Wysoką dynamikę zanotowano także w Małopolsce, gdzie PKB zwiększył się o 14,7 proc., oraz na Podlasiu, ze wzrostem na poziomie 14,5 proc.
Według zestawienia regionalnych wyników gospodarczych realny PKB Wielkopolski wzrósł o 14,3 proc., Dolnego Śląska o 14 proc., a Śląska o 12,9 proc. Nawet województwo łódzkie, które rozwijało się wolniej od wymienionych regionów, osiągnęło wzrost wynoszący 9,2 proc.
Istotne jest to, że wzrost nie koncentruje się wyłącznie w Warszawie i największych metropoliach. Wysokie wyniki osiągają także regiony o mniejszym znaczeniu gospodarczym, które stopniowo zwiększają swoją konkurencyjność.
Europa rozwija się nierównomiernie. Polska wyróżnia się na tle innych
Różnice między poszczególnymi częściami Unii Europejskiej pozostają ogromne. Z publikacji Eurostatu z 22 października 2026 roku wynika, że spośród 244 analizowanych regionów w 197 realny PKB w 2024 roku był wyższy niż przed pandemią. W 46 regionach gospodarka wciąż pozostawała poniżej poziomu z 2019 roku.
Najwyższy wzrost w całej Unii odnotowano w irlandzkim regionie Eastern and Midland, gdzie PKB zwiększył się o 38 proc. Drugie miejsce zajęło również irlandzkie Northern and Western z wynikiem 36,4 proc.
Poza Irlandią szczególnie szybko rozwijały się stołeczny region Rumunii Bucureşti-Ilfov, ze wzrostem o 33 proc., Malta z wynikiem 32,9 proc. oraz francuski region zamorski Mayotte, gdzie PKB zwiększył się o 32,1 proc.
Na drugim biegunie znalazły się obszary, których gospodarki nie zdołały odzyskać poziomu aktywności sprzed pandemii. Największy spadek, wynoszący 20,5 proc., odnotowano w bułgarskim regionie Yugoiztochen.
Wyniki pokazują, że odbudowa europejskiej gospodarki przebiegała w bardzo różnym tempie. Polska wyróżnia się przede wszystkim liczbą regionów osiągających wysoką dynamikę, a nie pojedynczym rekordowym wynikiem.
Szybki wzrost PKB nie oznacza, że polskie regiony są najbogatsze
Wysokie tempo rozwoju nie jest równoznaczne z wysokim poziomem zamożności. Region, który przez kilka lat zwiększa produkcję gospodarczą o kilkanaście procent, nadal może mieć niższy PKB na mieszkańca niż bogatsze części Europy.
Potwierdzają to dane Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok. Ponad połowa polskiego PKB powstaje w zaledwie pięciu regionach: warszawskim stołecznym, śląskim, wielkopolskim, dolnośląskim i małopolskim. Sam region warszawski stołeczny odpowiadał za 18,6 proc. wartości krajowej produkcji gospodarczej. Udział regionu opolskiego wynosił natomiast 1,9 proc.
Na utrzymujące się dysproporcje zwraca uwagę również Komisja Europejska w dokumentach dotyczących sytuacji Polski w 2026 roku. Pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego regiony wschodnie i obszary wiejskie nadal mają słabszy dostęp do części usług, nowoczesnych technologii oraz dobrze płatnych miejsc pracy.
Dlatego kolejnym wyzwaniem będzie nie tylko utrzymanie wysokiego tempa wzrostu PKB, ale również zwiększenie produktywności i zmniejszanie różnic w warunkach życia mieszkańców.
Co dalej z polskim wzrostem gospodarczym? Inwestycje będą kluczowe
Utrzymanie obecnej dynamiki będzie wymagało dalszych inwestycji w infrastrukturę, energetykę, transport oraz nowoczesne technologie. Znaczenie mają również rozwój przedsiębiorstw i zdolność regionów do przyciągania nowych projektów.
„Polska znajduje się dziś w punkcie, w którym dalszy rozwój będzie wymagał przede wszystkim znaczącego zwiększenia inwestycji” – wskazuje dr Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich, w raporcie „Polska i Europa 2026”.
Według szacunków ZBP potrzeby inwestycyjne polskiej gospodarki do 2040 roku mogą sięgnąć około 4 bln zł. Jednocześnie luka inwestycyjna jest szacowana na 170 mld zł rocznie.
Z kolei Komisja Europejska w prognozie z maja 2026 roku przewiduje wzrost polskiego PKB o 3,5 proc. w 2026 roku i 2,8 proc. w 2027 roku. Spowolnienie w kolejnych latach może oznaczać większe znaczenie inwestycji prywatnych i poprawy efektywności gospodarki.
Czytaj także:
Polacy coraz rzadziej jedzą w restauracjach. Sprzedaż na wynos ratuje gastronomię
6 na 10 Polaków jest chronicznie wyczerpanych. Stres coraz częściej wysyła na L4
Ukraina zmienia zasady mobilizacji. Stanowisko nie uchroni przed poborem



