- Liczba transakcji realizowanych przy restauracyjnych stolikach spadła o 11,2 proc. rok do roku.
- Przychody ze sprzedaży na wynos wzrosły o 13,2 proc., a odbiór osobisty odpowiada już za ponad 16 proc. zamówień.
- Przychody z konsumpcji na miejscu zwiększyły się zaledwie o 0,6 proc., mimo wzrostu wartości pojedynczego rachunku.
Polacy coraz rzadziej jedzą w restauracjach. Stoliki tracą klientów
Najnowsze dane firmy POSbistro, przygotowane dla „Rzeczpospolitej”, pokazują wyraźną zmianę zachowań klientów gastronomii. Liczba rachunków wystawianych za konsumpcję na miejscu zmniejszyła się o 11,2 proc. rok do roku. Jednocześnie przychody z tego rodzaju sprzedaży wzrosły zaledwie o 0,6 proc.
Jak wynika z danych POSbistro przytoczonych przez Polską Agencję Prasową, restauracje utrzymują przychody ze sprzedaży na miejscu przede wszystkim dzięki wyższej wartości pojedynczych zamówień. Mniejsza liczba transakcji nie przekłada się więc na równie duży spadek wpływów.
Warto jednak zaznaczyć, że wyniki pochodzą z analizy sprzedaży realizowanej przez lokale korzystające z systemów POSbistro. Nie są badaniem reprezentatywnym wszystkich restauracji w Polsce. Pokazują natomiast istotną zmianę w sposobie korzystania z usług gastronomicznych.
Dla właścicieli lokali spadająca liczba rachunków oznacza konieczność dokładniejszego planowania zatrudnienia i organizacji sali. Nawet przy stabilnych przychodach mniejszy ruch może zmienić opłacalność utrzymywania rozbudowanej obsługi kelnerskiej.
Zamówienia na wynos rosną. Klienci nie chcą płacić za dostawę
Największą dynamikę sprzedaży odnotowano w segmencie zamówień na wynos. Przychody w tym kanale wzrosły o 13,2 proc. rok do roku, mimo że liczba wystawianych rachunków pozostała na zbliżonym poziomie.
Według analizy opublikowanej 27 października 2026 roku posiłki odbierane osobiście stanowią już ponad 16 proc. wszystkich zamówień w analizowanej sprzedaży gastronomicznej.
Rosnąca popularność takiego rozwiązania wynika z połączenia wygody i oszczędności. Klient może wcześniej złożyć zamówienie przez internet lub telefon, a następnie odebrać przygotowany posiłek bez konieczności oczekiwania na obsługę stolika.
Odbiór osobisty pozwala również uniknąć opłat pobieranych przez platformy dostawcze. W niektórych przypadkach jest także szybszy niż zamówienie z dowozem, szczególnie gdy kurier realizuje kilka dostaw podczas jednego przejazdu.
Zmianę szczególnie widać w dużych miastach i dzielnicach biurowych. Pracownicy zamawiają obiady z odbiorem w pobliskich restauracjach, ale zamiast spożywać je na miejscu, wracają z posiłkami do biur.
Restauracje zarabiają inaczej. Rachunek przy stoliku jest wyższy
Różnice między kanałami sprzedaży nie ograniczają się do liczby zamówień. Dane POSbistro pokazują, że mediana wartości rachunku za posiłek odbierany osobiście wynosi około 79 zł. W przypadku konsumpcji na miejscu przekracza 88,6 zł.
Wyższa wartość rachunku w restauracji może wynikać z częstszego zamawiania napojów, deserów i dodatkowych dań. Posiłek spożywany przy stoliku jest też zazwyczaj związany z dłuższą wizytą, która tworzy okazje do dodatkowej sprzedaży.
Jednocześnie obsługa gości na miejscu generuje koszty związane z pracą kelnerów, sprzątaniem sali, zmywaniem naczyń i utrzymaniem przestrzeni restauracyjnej. Sprzedaż na wynos ogranicza część tych wydatków, choć wiąże się z kosztami opakowań oraz obsługi zamówień.
Wyniki nie oznaczają jednak, że tradycyjne restauracje tracą rację bytu. Według wcześniejszej analizy POSbistro od stycznia do lipca 2026 roku rachunki stolikowe odpowiadały za 59 proc. wszystkich transakcji w badanej grupie lokali.
„Warto wyraźnie rozróżnić usprawnienie obsługi od jej pełnej automatyzacji” – wskazywał Damian Szczypczyk, ekspert ds. rynku gastronomicznego w POSbistro, w wypowiedzi dotyczącej cyfryzacji restauracji.
Jego zdaniem technologie powinny przede wszystkim przyspieszać obsługę i ograniczać czas oczekiwania, pozostawiając pracownikom możliwość bezpośredniego kontaktu z klientami.
Rynek gastronomiczny pod presją. Mniej rachunków nie oznacza załamania
Zmiany zachowań klientów następują w okresie, w którym gastronomia nadal mierzy się z wysokimi kosztami działalności. Restauratorzy muszą uwzględniać wydatki na żywność, wynagrodzenia, energię i wynajem lokali, jednocześnie dostosowując ceny do możliwości konsumentów.
Z raportu branżowego Banku Ochrony Środowiska z lipca 2026 roku wynika, że w 2025 roku nominalne wydatki gospodarstw domowych na usługi gastronomiczne wzrosły o 9,7 proc. rok do roku. Było to więcej niż wzrost ogółu wydatków konsumpcyjnych, który wyniósł 7,3 proc.
Jednocześnie udział gastronomii w budżetach gospodarstw domowych zwiększył się z 4,4 do 4,5 proc. Dane te pokazują, że spadek liczby rachunków przy stolikach nie musi oznaczać zmniejszenia całkowitych wydatków na jedzenie poza domem.
Sytuacja finansowa poszczególnych przedsiębiorstw pozostaje jednak zróżnicowana. Według BOŚ stopa zysku brutto w firmach restauracyjnych zatrudniających ponad dziewięć osób wyniosła w 2025 roku 9,1 proc., wobec 10,2 proc. rok wcześniej. Znacznie trudniejszą sytuację mają najmniejsze podmioty, bardziej wrażliwe na zmiany popytu.
Czytaj także:
To koniec fliperów? Zyski stopniały do 10 tys. zł w pół roku
Strzelanie z broni, drony i przygotowanie na wojnę. Tak mają zmienić się lekcje w szkołach
Wiatraki wyprodukowały o 52 proc. mniej prądu. Zielona energia w odwrocie



