• Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz proponuje premiowanie rodzicielstwa dodatkowymi punktami lub środkami emerytalnymi.
  • Pomysł miałby towarzyszyć dyskusji o zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.
  • Nie istnieje jeszcze projekt ustawy ani szczegółowy mechanizm wyliczania premii za dzieci.

Na razie jest to propozycja polityczna i zaproszenie do debaty, a nie gotowa reforma. Nie wiadomo więc, ile wynosiłaby premia, komu dokładnie by przysługiwała ani w jaki sposób byłaby finansowana.

Premia za dzieci miałaby podwyższać emeryturę

Pełczyńska-Nałęcz powiedziała w rozmowie z RMF FM, że rodzicielstwo powinno być odpowiednio uwzględnione w systemie emerytalnym. Jej propozycja nie ogranicza się do wcześniejszego zakończenia pracy.

„Chodzi o ekstrapunkty i środki na emeryturę. Za ten wysiłek rodzicielski jest potem stosowna emerytura” – powiedziała ministra, cytowana przez Money.pl.

Dodatkowe środki mogłyby rekompensować rodzicom okresy ograniczonej aktywności zawodowej, przerwy w opłacaniu składek lub wolniejszy rozwój kariery. Dotyczy to przede wszystkim kobiet, które nadal częściej niż mężczyźni rezygnują z pracy lub ograniczają jej wymiar po narodzinach dziecka.

Badanie Ministerstwa Finansów dotyczące zjawiska określanego jako child penalty pokazuje, że negatywny wpływ rodzicielstwa na dochody i zatrudnienie kobiet w Polsce jest znacznie większy niż w przypadku mężczyzn. Różnica utrzymuje się przez lata i rośnie wraz z liczbą dzieci.

Zmiana powiązana ze zrównaniem wieku emerytalnego

Obecnie kobiety w Polsce mogą przejść na emeryturę po ukończeniu 60 lat, a mężczyźni po ukończeniu 65 lat. Pełczyńska-Nałęcz opowiada się za rozpoczęciem rozmów o zrównaniu tych progów.

Jednocześnie proponuje, aby rodzicielstwo było uwzględniane poprzez odrębny mechanizm. Kobieta lub mężczyzna wychowujący dzieci mógłby otrzymywać dodatkowy kapitał emerytalny albo inne uprawnienie wpływające na moment zakończenia pracy.

„A ci, którzy nie mają dzieci, w tym kobiety, są traktowani tak samo jak mężczyźni, nie gorzej, tak samo” – tłumaczyła ministra.

Wcześniej Pełczyńska-Nałęcz sugerowała, że jednym z rozwiązań mógłby być inny wiek emerytalny dla kobiet wychowujących dzieci. Najnowsza wypowiedź wskazuje jednak również na możliwość pozostawienia jednolitego wieku i premiowania rodziców wyższym świadczeniem.

System emerytalny kosztuje budżet coraz więcej

Pełczyńska-Nałęcz argumentuje, że rozmowa o emeryturach jest konieczna ze względu na starzenie się społeczeństwa oraz rosnące obciążenie młodszych pokoleń. Według przytoczonych przez nią danych państwo dopłaca obecnie około 160 mld zł rocznie do systemu emerytalnego. W przyszłości kwota ta może wzrosnąć do 200-250 mld zł.

Mniejsza liczba osób w wieku produkcyjnym będzie musiała finansować świadczenia rosnącej grupy seniorów. Zrównanie wieku emerytalnego mogłoby zwiększyć aktywność zawodową kobiet, ale jednocześnie wywołuje pytania o osoby, które przez wiele lat zajmowały się dziećmi i zgromadziły niższy kapitał.

Ekonomiści Maciej Albinowski i Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych wskazują, że rodziców można chronić poprzez odpowiednie finansowanie składek za okresy opieki nad dziećmi. Ich zdaniem system emerytalny nie powinien jednak pełnić funkcji klasycznego programu polityki rodzinnej.

Nie ma jeszcze projektu ani konkretnych kwot

Propozycja nie oznacza, że rodzice wkrótce otrzymają dodatkowe pieniądze. Nie przygotowano projektu ustawy, zasad naliczania punktów ani kosztorysu reformy.

Nie wiadomo również, czy premia miałaby zależeć od liczby dzieci, długości przerwy zawodowej, faktycznego sprawowania opieki czy wysokości utraconych składek. Do rozstrzygnięcia pozostawałaby także kwestia podziału korzyści między matkę i ojca.

Pełczyńska-Nałęcz przyznała, że zmiany dotyczące wieku emerytalnego i premiowania rodzicielstwa musiałyby uzyskać poparcie całej koalicji. Przed rozpoczęciem prac legislacyjnych potrzebna byłaby szeroka debata społeczna.

Czytaj także:

26 tys. zł netto bez studiów. Ci fachowcy biją na głowę absolwentów uczelni

Polacy toną w długach. W siedmiu województwach zaległości przewyższają pensje

System kaucyjny ma objąć „małpki” i kartony. Resort szykuje rozszerzenie