- Około jednej trzeciej nowych kredytów mieszkaniowych służy refinansowaniu wcześniejszych zobowiązań.
- W kwietniu i maju udział refinansowania sięgnął rekordowych 35 proc.
- Przy kredycie na 600 tys. zł zmiana oprocentowania z 8 do 6 proc. może obniżyć ratę o około 800 zł.
Co trzeci nowy kredyt spłaca poprzednią hipotekę
W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku banki udzieliły około 130 tys. kredytów mieszkaniowych. To niemal o połowę więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Wzrost sprzedaży hipotek potwierdzają publikowane co miesiąc dane Biura Informacji Kredytowej. Duża część tego wzrostu nie wynika jednak z zakupów mieszkań.
Coraz więcej nowych kredytów służy spłacie zobowiązań zaciągniętych wcześniej w innym banku. Jeszcze rok temu refinansowanie odpowiadało za około 14 proc. udzielanych hipotek. Obecnie jego udział sięga jednej trzeciej, a w kwietniu i maju wynosił aż 35 proc.
Rekordowy udział refinansowania w sprzedaży kredytów mieszkaniowych opisuje Forsal. Oznacza to, że statystyki sprzedaży kredytów nie przekładają się bezpośrednio na liczbę kupowanych nieruchomości. Ta sama osoba pojawia się w danych ponownie, ponieważ spłaca starą hipotekę środkami uzyskanymi z nowego zobowiązania.
Kredyty z lat 2023-2024 są dziś drogie
Największą motywację do zmiany banku mają osoby, które zaciągnęły kredyty mieszkaniowe w latach 2023-2024. W tym okresie udzielono około 375 tys. hipotek. Zdecydowana większość miała oprocentowanie okresowo stałe, obowiązujące najczęściej przez pięć lat.
Kredytobiorcy akceptowali wówczas oprocentowanie na poziomie 7-8 proc., a niekiedy jeszcze wyższe. Tymczasem średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych spadło poniżej 6 proc. Informacje o przeciętnym oprocentowaniu nowych umów kredytowych publikuje Narodowy Bank Polski.
Różnica wynosząca 1-2 pkt proc. przy zobowiązaniu liczonym w setkach tysięcy złotych ma duży wpływ na wysokość miesięcznej raty.
„Przy kredycie liczonym w setkach tysięcy złotych obniżenie oprocentowania o 1-2 pkt proc. oznacza oszczędności rzędu kilkuset złotych miesięcznie” – wyjaśnia Andrzej Fluderski z GetHome Finance, cytowany przez Forsal.
W przypadku osób mających przed sobą jeszcze ponad 20 lat spłaty łączna różnica może wynieść dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych. Trzeba jednak pamiętać, że oprocentowanie okresowo stałe zostanie po kilku latach ustalone ponownie. Osoby, którym ten okres wkrótce się kończy, mogą spróbować wynegocjować lepsze warunki bez zmieniania banku.
Rata może spaść o około 800 zł
Skalę potencjalnych oszczędności pokazuje przykład kredytu w wysokości 600 tys. zł, zaciągniętego w 2024 roku na 30 lat z oprocentowaniem wynoszącym 8 proc.
Obniżenie oprocentowania do 6 proc. może zmniejszyć miesięczną ratę o około 800 zł. Jeżeli refinansowanie będzie kosztowało 3-4 tys. zł, poniesione wydatki mogą zwrócić się po mniej więcej pięciu miesiącach.
Każdy przypadek należy jednak obliczyć indywidualnie. Znaczenie mają pozostała kwota kapitału, liczba rat, rodzaj oprocentowania, marża, wymagane ubezpieczenia oraz produkty dodatkowe. Bank oferujący niższą stawkę może jednocześnie wymagać prowadzenia płatnego konta, korzystania z karty lub zakupu ubezpieczenia.
Najważniejszym wskaźnikiem nie powinno być więc samo oprocentowanie, ale rzeczywista roczna stopa oprocentowania oraz całkowity koszt kredytu. Dopiero ich porównanie pozwala ocenić, czy nowa oferta faktycznie będzie korzystniejsza.
Refinansowanie kredytu nie jest darmowe
Przeniesienie hipoteki oznacza zaciągnięcie nowego kredytu i spłatę starego. Nowy bank ponownie sprawdzi dochody, historię kredytową oraz wartość nieruchomości. Klient musi również przejść procedurę zmiany wierzyciela wpisanego do księgi wieczystej.
Koszt refinansowania wynosi najczęściej od około 1 tys. do 4 tys. zł. Na tę kwotę mogą składać się:
- wycena nieruchomości,
- opłaty sądowe za zmianę wpisu hipotecznego,
- ubezpieczenie pomostowe,
- prowizja za udzielenie nowego kredytu,
- ewentualna opłata za wcześniejszą spłatę starej hipoteki.
Przed podpisaniem umowy należy policzyć, po ilu miesiącach oszczędności na racie pokryją wszystkie koszty. Im wyższa pozostała kwota zadłużenia i im dłuższy okres spłaty, tym większe mogą być korzyści z niższego oprocentowania.
Trzeba również sprawdzić warunki wcześniejszej spłaty zapisane w dotychczasowej umowie. W niektórych przypadkach bank może pobrać dodatkową rekompensatę, która wydłuży czas potrzebny na odzyskanie kosztów przeniesienia hipoteki.
Najpierw warto negocjować ze swoim bankiem
Rosnąca fala refinansowania zmusza banki do walki nie tylko o osoby kupujące mieszkania, ale również o klientów konkurencji. Kredytobiorca, który regularnie spłaca wysokie zobowiązanie, jest dla nowego banku atrakcyjnym i stosunkowo przewidywalnym klientem.
Zanim rozpocznie się procedurę przenoszenia hipoteki, warto przedstawić obecnemu bankowi konkurencyjną ofertę. Kredytodawca może zaproponować obniżenie oprocentowania lub marży bez konieczności dokonywania zmian w księdze wieczystej i ponoszenia wszystkich kosztów refinansowania.
Jeżeli bank nie będzie skłonny do negocjacji, dopiero wtedy warto porównać pełne koszty ofert konkurencji. Rekordowa skala refinansowania pokazuje, że po latach wysokich rat kredytobiorcy przestali biernie czekać na zakończenie okresu stałego oprocentowania.
Czytaj także:
Niemiecki sen Polaków zaczyna pękać. Coraz częściej myślą o powrocie
Szkoły szukają ponad 20 tys. pracowników. Zatrudniają też osoby bez kwalifikacji
Polska deportuje rekordową liczbę cudzoziemców. Wzrost o prawie 30 proc.



