• PiS proponuje powrót do zasad naliczania składki zdrowotnej dla małych firm sprzed 2022 roku i czasowe zawieszenie KSeF dla części przedsiębiorców.
  • W pakiecie znalazły się także jednorazowa amortyzacja inwestycji, przywrócenie karty podatkowej i automatyczna waloryzacja progów PIT o inflację.
  • Prof. Mariusz Andrzejewski oszacował koszt przedstawionych rozwiązań dla budżetu na około 50 mld zł.

Program gospodarczy PiS. Zmiany w składce zdrowotnej i KSeF

Jedną z głównych propozycji przedstawionych podczas kongresu przez prof. Mariusza Andrzejewskiego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie jest zmiana zasad opłacania składki zdrowotnej przez najmniejszych przedsiębiorców.

PiS chce w tym przypadku wrócić do rozwiązań obowiązujących przed 2022 rokiem, w tym zmienić progi wpływające na wysokość składki. Według Andrzejewskiego rozwiązanie miałoby ograniczyć skalę działalności prowadzonej w szarej strefie. Koszt tej jednej zmiany dla budżetu miałby wynieść kilka miliardów złotych.

Drugim elementem pakietu jest czasowe zawieszenie obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur dla małych podmiotów. Andrzejewski argumentował podczas kongresu, że obowiązkowe stosowanie systemu może zwiększać obciążenia najmniejszych firm.

Obecnie KSeF obejmuje już większość przedsiębiorców. Jak wynika z informacji Ministerstwa Finansów, obowiązek wystawiania faktur w systemie wszedł 1 lutego 2026 roku dla największych firm, a 1 kwietnia dla pozostałych podatników. Wyjątek obejmuje najmniejsze przedsiębiorstwa z miesięczną sprzedażą udokumentowaną fakturami do 10 tys. zł brutto, które mają zostać objęte obowiązkiem od 1 stycznia 2027 roku.

Jednorazowa amortyzacja inwestycji. Najdroższy punkt pakietu

Za najbardziej kosztowną propozycję prof. Andrzejewski uznał wprowadzenie powszechnej jednorazowej amortyzacji wydatków inwestycyjnych.

W praktyce przedsiębiorca mógłby zaliczyć cały kwalifikujący się wydatek inwestycyjny do kosztów uzyskania przychodów już w roku jego poniesienia, zamiast rozliczać go stopniowo przez kolejne lata. Według przedstawionych założeń rozwiązanie miałoby zwiększyć skłonność firm do inwestowania, między innymi w maszyny, urządzenia czy pojazdy.

„Taka zmiana zwiększy rozwój gospodarczy” – przekonywał podczas kongresu prof. Mariusz Andrzejewski, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, cytowany przez Interię.

Pakiet zakłada również przywrócenie karty podatkowej. Według autora propozycji także ten ruch miałby ułatwić funkcjonowanie najmniejszych działalności i ograniczyć przechodzenie części biznesu do szarej strefy.

Progi podatkowe miałyby rosnąć automatycznie z inflacją

Kolejna propozycja dotyczy podatku dochodowego od osób fizycznych. PiS chce wprowadzić automatyczną, coroczną waloryzację progów podatkowych w oparciu o inflację.

Mechanizm oznaczałby, że wraz ze wzrostem cen podnoszone byłyby również wartości dochodów, od których podatnik zaczyna płacić wyższą stawkę PIT. Jednocześnie waloryzowane miałyby być progi dochodowe stosowane przy przyznawaniu świadczeń społecznych.

Rozwiązanie odpowiadałoby na zjawisko tzw. pełzającej progresji podatkowej. Przy rosnących nominalnych wynagrodzeniach i niezmienionych progach część pracowników może przechodzić do wyższej stawki podatku, nawet jeśli realna siła nabywcza ich wynagrodzeń nie rośnie w takim samym tempie.

W propozycjach pojawił się również pomysł zwiększenia pensum nauczycielskiego z 18 do 22 godzin. Według Andrzejewskiego zmiana miałaby zostać powiązana ze wzrostem wynagrodzeń nauczycieli.

Pakiet za 50 mld zł, a deficyt budżetu ma wynieść 282,6 mld zł

Łączny koszt przedstawionych podczas kongresu zmian prof. Andrzejewski oszacował na około 50 mld zł. Największe skutki dla dochodów budżetowych miałaby przynieść jednorazowa amortyzacja inwestycji.

Propozycje pojawiają się w czasie podwyższonego deficytu i rosnącego długu publicznego. Zgodnie z przyjętym przez rząd projektem budżetu na 2027 rok dochody państwa mają wynieść 695 mld zł, wydatki 977,6 mld zł, a maksymalny deficyt 282,6 mld zł.

Najnowsza strategia Ministerstwa Finansów zakłada natomiast, że relacja państwowego długu publicznego do PKB wyniesie 55,9 proc. w 2027 roku, wzrośnie do 59,2 proc. w 2029 roku, a następnie spadnie do 58,3 proc. w 2030 roku.

PiS przedstawia własne rozwiązania jako plan poprawy kondycji finansów publicznych i pobudzenia inwestycji. Jednocześnie skala proponowanych ulg i zmian podatkowych oznacza, że jednym z kluczowych elementów dalszych prac programowych będzie wskazanie źródeł finansowania pakietu oraz pokazanie jego wpływu na deficyt i dług państwa.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, żeby być wśród najbogatszych 20 proc. Polaków? Kwota zaskakuje

Mercosur już działa. Eksport żywności z Argentyny do UE wzrósł o 21 proc.

Ataki na rafinerie miały kosztować Rosję 26 mld dolarów. Putin podał skalę strat