• Premier Andy Burnham dopuścił rozważenie pełnego powrotu Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej.
  • Inne scenariusze obejmują pozostanie przy obecnych zasadach, wejście do unii celnej albo powrót na jednolity rynek.
  • Pełne członkostwo wymagałoby nowej procedury akcesyjnej i jednomyślnej zgody państw UE.

Powrót Wielkiej Brytanii do UE znalazł się na stole

Andy Burnham podczas wywiadu dla BBC został zapytany o możliwe kierunki przyszłych stosunków z Unią Europejską. Wymienił cztery podstawowe warianty: pozostawienie obecnego modelu, unię celną, wejście na jednolity rynek albo pójście „na całość”, co w tym kontekście oznaczałoby ponowne członkostwo w UE.

Jak wynika z relacji Bankier.pl, premier zapowiedział ocenę tego, które rozwiązania są możliwe do przeprowadzenia oraz jakie byłyby ich korzyści i koszty. We wtorek podczas konferencji Partii Pracy w Liverpoolu stwierdził również, że Brexit „przyniósł więcej szkód niż korzyści”. Jest to stanowisko premiera, a nie bezsporny wniosek dotyczący wszystkich skutków wyjścia z UE.

Zmiana jest znacząca także dlatego, że wcześniejsza linia Partii Pracy zakładała zacieśnianie współpracy z Brukselą bez powrotu do jednolitego rynku i unii celnej. Obecny rząd otwiera debatę również nad tymi wariantami.

Brexit kosztuje brytyjską gospodarkę. OBR podtrzymuje swoją ocenę

Dyskusja o zmianie relacji z UE ma przede wszystkim wymiar gospodarczy. Brytyjskie Office for Budget Responsibility w swojej aktualnej analizie nadal zakłada, że obowiązujący po Brexicie model handlu z Unią Europejską obniży w długim terminie produktywność brytyjskiej gospodarki o około 4 proc. w porównaniu ze scenariuszem pozostania w UE. Główną przyczyną mają być pozataryfowe bariery w handlu.

UE pozostaje przy tym jednym z najważniejszych partnerów handlowych Wielkiej Brytanii. Według Office for National Statistics w samym grudniu 2025 r. Wielka Brytania importowała z państw UE towary warte 26,3 mld funtów, a eksportowała do nich towary za 14,6 mld funtów. W całym 2025 r. brytyjski eksport towarów i usług wyniósł 923,3 mld funtów, a import 945,1 mld funtów.

Powrót do unii celnej mógłby ograniczyć część formalności związanych z handlem towarami. Wejście na jednolity rynek oznaczałoby znacznie głębszą integrację regulacyjną i konieczność uzgodnienia z UE warunków dotyczących m.in. swobody przepływu osób, usług, kapitału i towarów.

Pełny powrót do UE nie mógłby nastąpić automatycznie

Nawet gdyby brytyjski rząd zdecydował się w przyszłości na pełne członkostwo, Wielka Brytania nie mogłaby po prostu anulować Brexitu i wrócić do statusu sprzed 2020 r.

Zgodnie z art. 49 Traktatu o Unii Europejskiej państwo europejskie chcące zostać członkiem UE składa wniosek do Rady. Przyjęcie wymaga jednomyślnej zgody państw członkowskich, zgody Parlamentu Europejskiego oraz uzgodnienia warunków członkostwa. Porozumienie akcesyjne musi następnie zostać ratyfikowane przez wszystkie strony zgodnie z ich procedurami konstytucyjnymi.

Oznacza to, że pełny powrót byłby procesem politycznym i negocjacyjnym, a nie jednostronną decyzją Londynu. Nie ma też gwarancji, że Wielka Brytania odzyskałaby wszystkie wyjątki i rozwiązania, z których korzystała przed Brexitem.

Na razie nie ma decyzji o rozpoczęciu takiej procedury. Burnham mówi o analizie scenariuszy i budowaniu konsensusu wokół przyszłej relacji z Europą.

Kolejny szczyt z UE może pokazać kierunek

Londyn już wcześniej sygnalizował chęć zbliżenia z Brukselą. We wrześniu Burnham rozmawiał z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen o przygotowaniach do kolejnego szczytu Wielka Brytania-UE oraz o współpracy w zakresie bezpieczeństwa, migracji i konkurencji na globalnych rynkach.

Według informacji przytaczanych przez Bankier.pl szczyt może odbyć się 20 listopada w Brukseli. Premier zapowiedział, że właśnie w tym okresie chce przedstawić opinii publicznej możliwe warianty dalszych relacji.

Na obecnym etapie powrót Wielkiej Brytanii do UE jest więc jedną z rozważanych możliwości, a nie planem zaakceptowanym przez rząd i Unię. Bardziej bezpośrednimi wariantami pozostają unia celna, jednolity rynek lub dalsze pogłębianie współpracy bez zmiany formalnego statusu kraju.

Czytaj także:

Realne ceny mieszkań spadają. NBP pokazuje zmianę, której nie widać gołym okiem

Inflacja wciąż rośnie, a będzie gorzej. „To jeszcze nie jest szczyt”

Prawie połowa Polaków chce likwidacji systemu kaucyjnego. Sklepy liczą straty