• Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że podwyższenie kwoty wolnej zostanie uchwalone jeszcze przed jesienią 2027 roku.
  • Obecnie kwota wolna wynosi 30 tys. zł, a jej podwojenie mogłoby obniżyć PIT maksymalnie o 3600 zł rocznie.
  • Rząd nie przedstawił projektu, terminu wejścia zmian w życie ani źródła ich finansowania.

„To fundament dla całej koalicji, nad tym pracuje minister Domański” – powiedział Kosiniak-Kamysz w TVN24.

Wicepremier zaznaczył, że najlepiej byłoby wprowadzić zmianę od początku roku podatkowego. Nie wskazał jednak, czy chodzi o 1 stycznia 2027 roku, ani kiedy projekt miałby trafić do Sejmu.

Kwota wolna nadal wynosi 30 tys. zł

Obecnie każdy podatnik osiągający dochody rozliczane według skali korzysta z kwoty wolnej wynoszącej 30 tys. zł. Przy stawce PIT na poziomie 12 proc. odpowiada ona kwocie zmniejszającej podatek w wysokości 3600 zł.

Obowiązujące zasady Ministerstwa Finansów przewidują stawkę 12 proc. dla dochodów do 120 tys. zł rocznie. Nadwyżka ponad ten próg jest opodatkowana stawką 32 proc.

Gdyby kwota wolna została podwojona do 60 tys. zł bez zmiany stawki podatku, kwota zmniejszająca PIT wzrosłaby z 3600 do 7200 zł. Maksymalna korzyść podatnika wyniosłaby zatem 3600 zł rocznie, czyli przeciętnie 300 zł miesięcznie.

Pełną korzyść uzyskałyby osoby płacące odpowiednio wysoki PIT. Przy niższych dochodach oszczędność mogłaby być mniejsza, ponieważ podatek należny już obecnie jest niski albo nie występuje.

Nie każdy skorzysta z wyższej kwoty wolnej

Zmiana objęłaby przede wszystkim pracowników, emerytów, zleceniobiorców oraz przedsiębiorców rozliczających działalność według skali podatkowej. Kwota wolna nie jest stosowana przy podatku liniowym ani ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych.

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że propozycja wiąże się również z postulatem emerytury bez podatku. Podwojenie kwoty wolnej oznaczałoby, że świadczenia do równowartości 5 tys. zł miesięcznego dochodu mogłyby nie podlegać PIT. Nadal pobierana byłaby jednak składka zdrowotna.

Wicepremier zasugerował również powiązanie reformy z waloryzacją drugiego progu podatkowego. Próg 120 tys. zł pozostaje niezmieniony od 2022 roku. Wzrost wynagrodzeń sprawia, że coraz więcej pracowników wpada w stawkę 32 proc., nawet jeżeli realna siła nabywcza ich pensji nie wzrosła w takim samym stopniu.

Deklaracja nie jest jeszcze decyzją rządu

Najważniejszym problemem pozostaje brak konkretnego projektu. Nie wiadomo, czy kwota wolna zostałaby podniesiona jednorazowo do 60 tys. zł, czy rząd wybrałby wariant stopniowego zwiększania limitu.

Nie przedstawiono również dokładnego kosztu reformy ani sposobu zrekompensowania niższych dochodów budżetu państwa i samorządów. PIT jest jednym ze źródeł finansowania gmin, powiatów oraz województw, dlatego obniżenie podatku wymagałoby uwzględnienia wpływu zmian na ich budżety.

Deklaracja Kosiniaka-Kamysza jest mocnym sygnałem politycznym, ale nie zmienia jeszcze sytuacji podatników. Dopóki ustawa nie zostanie uchwalona i podpisana, kwota wolna pozostaje na poziomie 30 tys. zł.

Czytaj także:

Sklepy zastąpiły ludzi chatbotami. 59 proc. klientów zrezygnowało przez to z zakupów

Szef AstraZeneki chce, by w Polsce podniesiono składkę zdrowotną. Aż o 44 proc.

Wygrali ze skarbówką 227 spraw. Firma i tak upadła, ponad tysiąc osób straciło pracę