- Jednostka krwi pełnej ma kosztować 368 zł, czyli o 20 zł więcej niż w 2026 roku.
- Centra krwiodawstwa musiały sfinansować ustawowe podwyżki wynagrodzeń bez odrębnej rekompensaty.
- W 2025 roku 8 z 21 regionalnych centrów krwiodawstwa odnotowało stratę netto.
Jedną z głównych przyczyn podwyżki są rosnące koszty wynagrodzeń. Regionalne centra krwiodawstwa musiały zrealizować ustawowe podwyżki płac w ochronie zdrowia, ale nie otrzymały na ten cel odrębnego finansowania. Wynagrodzenia wraz z pochodnymi pochłaniają już ponad połowę kosztów funkcjonowania tych placówek.
Podwyżka cen nie oznacza wprowadzenia opłat dla dawców. Krew nadal będzie oddawana honorowo i bezpłatnie. Szpitale płacą natomiast za jej pobranie, zbadanie, przygotowanie, przechowywanie, transport oraz wydanie przez publiczną służbę krwi.
„Krew jest bezcennym lekiem, którego dotychczas nie udaje się wyprodukować metodami laboratoryjnymi” – podkreśla Ministerstwo Zdrowia.
Krew pełna będzie kosztować 368 zł
Zgodnie z projektem rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia nowe stawki mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Cena jednostki krwi pełnej konserwowanej, czyli 450 ml krwi wraz z płynem konserwującym, wzrośnie z 348 do 368 zł.
Za koncentrat krwinek czerwonych otrzymany z krwi pełnej szpital ma zapłacić 247 zł zamiast 234 zł. Koncentrat uzyskany metodą aferezy będzie kosztował 351 zł, wobec obecnych 332 zł.
Cena koncentratu granulocytarnego ma wzrosnąć z 1587 do 1677 zł. Jednostka świeżo mrożonego osocza podrożeje ze 126 do 133 zł, a krioprecypitatu z 246 do 260 zł.
Bez zmian mają pozostać ceny ubogoleukocytarnego koncentratu krwinek płytkowych. Dawka otrzymywana z krwi pełnej nadal będzie kosztowała 654 zł, a pozyskiwana metodą aferezy 1265 zł. Resort zdrowia tłumaczy ten wyjątek dużym zróżnicowaniem metod i kosztów przygotowywania tych składników.
Dodatkowe przygotowanie krwi podnosi rachunek
Cena jednostki krwi lub jej składnika nie zawsze jest ostatecznym kosztem ponoszonym przez szpital. Jeżeli konieczne jest wykonanie dodatkowych procedur, do rachunku doliczane są kolejne opłaty.
Filtrowanie jednostki kosztuje 97 zł, przemywanie 122 zł, napromieniowanie 32 zł, a jej podział 56 zł. W przypadku zastosowania procedury redukcji biologicznych czynników chorobotwórczych dodatkowa opłata może wynieść nawet 641 zł.
Poszczególne opłaty mogą być sumowane, jeśli przy przygotowywaniu krwi lub jej składników wykonano kilka procedur. Projekt pozostaje na etapie prac legislacyjnych, dlatego ostateczne stawki mogą jeszcze zostać zmienione.
Podwyżki wynagrodzeń obciążyły centra krwiodawstwa
Jedną z najważniejszych przyczyn pogorszenia kondycji finansowej centrów były ustawowe podwyżki wynagrodzeń w ochronie zdrowia. Placówki musiały podnieść pensje pracowników, ale nie otrzymały dodatkowych środków, które w pełni pokryłyby wzrost kosztów.
Wynagrodzenia wraz z pochodnymi odpowiadają obecnie za ponad połowę wszystkich wydatków regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa. Jednocześnie rosły ceny materiałów medycznych, energii, sprzętu oraz utrzymania infrastruktury potrzebnej do pobierania, badania i przechowywania krwi.
Jak opisuje Money.pl, wyniki finansowe pogorszyły się w 12 z 21 regionalnych centrów, a w 13 odnotowano spadek rentowności netto. Osiem placówek zakończyło 2025 rok stratą.
Podniesienie cen krwi ma więc częściowo zrekompensować skutki ustawowych podwyżek płac oraz pozostałych rosnących kosztów działalności. Bez zmiany cennika coraz więcej centrów mogłoby mieć problemy z utrzymaniem płynności finansowej.
Szpitale zalegają z płatnościami
Problemy centrów pogłębiają opóźnienia w płatnościach ze strony szpitali. Część placówek medycznych nie reguluje faktur w terminie, co utrudnia centrom finansowanie bieżącej działalności.
W praktyce powstaje mechanizm, w którym same szpitale zmagają się z rosnącymi kosztami, a następnie opóźniają płatności wobec dostawców. Wyższy cennik krwi może poprawić przychody centrów, ale nie rozwiąże ich problemów, jeśli należności nadal będą regulowane po terminie.
Przetoczenia krwi i jej składników są rozliczane przez szpitale w ramach świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Ostateczny ciężar podwyżki zostanie więc przeniesiony przede wszystkim na system ochrony zdrowia, który już teraz zmaga się z rosnącymi kosztami wynagrodzeń, leków, energii oraz materiałów medycznych.
Centra straciły 28 mln zł przychodów z osocza
Dodatkowym problemem jest spadek przychodów ze sprzedaży osocza. Regionalne centra przekazują niewykorzystane nadwyżki zakładom farmaceutycznym, które wykorzystują je do produkcji leków. Uzyskane pieniądze pomagają finansować bieżącą działalność oraz zakup sprzętu.
W 2025 roku przychody centrów z tego tytułu były jednak o około 28 mln zł niższe niż rok wcześniej. Spadek zbiegł się z koniecznością finansowania podwyżek wynagrodzeń i wzrostem pozostałych kosztów operacyjnych.
Problemy finansowe nie wynikają natomiast z gwałtownego spadku liczby dawców. Według danych GUS dotyczących krwiodawstwa w 2025 roku krew oddało 651,8 tys. osób, o 0,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba donacji krwi i jej składników zwiększyła się o 43,5 tys., do niemal 1,592 mln.
Planowana podwyżka cen ma przede wszystkim zapewnić centrom środki potrzebne do bezpiecznego pobierania, badania, przygotowywania i przechowywania krwi. Dla honorowych dawców zasady pozostaną bez zmian. Dla szpitali i całego systemu ochrony zdrowia krew stanie się jednak kolejnym rosnącym kosztem, którego źródłem są między innymi ustawowe podwyżki wynagrodzeń.
Czytaj także:
Sklepy zastąpiły ludzi chatbotami. 59 proc. klientów zrezygnowało przez to z zakupów
Szef AstraZeneki chce, by w Polsce podniesiono składkę zdrowotną. Aż o 44 proc.
Wygrali ze skarbówką 227 spraw. Firma i tak upadła, ponad tysiąc osób straciło pracę



