- Sprzedaż detaliczna w cenach stałych wzrosła w czerwcu o 6,2 proc. rok do roku i o 1,4 proc. w porównaniu z majem.
- Wynik okazał się znacznie lepszy od prognoz ekonomistów, którzy oczekiwali wzrostu o 5,1 proc.
- Najmocniej zwiększyła się sprzedaż mebli, sprzętu RTV i AGD, leków, kosmetyków oraz samochodów.
To wyraźne przyspieszenie wobec poprzedniego miesiąca, gdy roczny wzrost wynosił 3 proc. Najnowsze dane o sprzedaży detalicznej przebiły także oczekiwania ekonomistów. Konsensus przygotowany przez PAP Biznes zakładał wzrost o 5,1 proc. rok do roku i zaledwie 0,2 proc. miesiąc do miesiąca.
„Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w czerwcu 2026 r. wzrosła o 6,2 proc. w ujęciu rocznym” – podał Główny Urząd Statystyczny.
Polacy kupują meble, elektronikę i samochody
Największy wzrost odnotowano w kategorii obejmującej meble oraz sprzęt RTV i AGD. Sprzedaż była tutaj o 14,8 proc. wyższa niż w czerwcu ubiegłego roku. To wynik ponadtrzykrotnie lepszy niż w maju, gdy roczna dynamika wynosiła 4,5 proc.
Zakupy leków i kosmetyków zwiększyły się o 10,2 proc., a w grupie określanej przez GUS jako „pozostałe” wzrost wyniósł 9,9 proc. Sprzedaż samochodów, motocykli i części motoryzacyjnych poprawiła się o 9,6 proc. rok do roku oraz o 3,2 proc. względem maja.
Wyraźnie więcej sprzedano również paliw. Roczna dynamika sięgnęła 9 proc., chociaż była nieco słabsza niż miesiąc wcześniej. Wzrost zakupów odzieży i obuwia wyniósł 3,3 proc., natomiast prasy, książek i artykułów specjalistycznych 3 proc.
Najwolniej rosła sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych. Zwiększyła się o 1,7 proc. rok do roku, ale było to odbicie po majowym spadku o 2,8 proc.
Konsumenci odzyskują skłonność do wydawania pieniędzy
Struktura zakupów może być równie ważna jak ogólny wynik. Najszybciej rosła sprzedaż produktów, które nie należą do podstawowych wydatków gospodarstw domowych i których zakup można stosunkowo łatwo odłożyć.
Meble, elektronika, samochody i wyposażenie mieszkań są zwykle kupowane wtedy, gdy konsumenci czują się bezpieczniej finansowo. Przyspieszenie w tych kategoriach może wskazywać na poprawę nastrojów oraz większą gotowość do uruchamiania oszczędności.
Znaczenie mają rosnące wynagrodzenia, spadek inflacji w porównaniu z jej wcześniejszymi szczytami oraz stopniowa poprawa warunków finansowania zakupów. Część gospodarstw mogła również przesunąć większe wydatki na okres po rozpoczęciu obniżek stóp procentowych.
Sprzedaż wzrosła mocniej od cen
W cenach bieżących wartość sprzedaży zwiększyła się o 6,8 proc. rok do roku. W cenach stałych wzrost wyniósł 6,2 proc. Niewielka różnica pomiędzy tymi wskaźnikami pokazuje, że poprawa nie wynikała wyłącznie z podwyżek cen.
Trzeba jednak pamiętać, że dane GUS obejmują handel towarami w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej dziesięć osób. Nie pokazują pełnych wydatków konsumpcyjnych Polaków, ponieważ nie uwzględniają między innymi znacznej części usług, gastronomii, turystyki ani najmniejszych sklepów.
Mimo tych ograniczeń sprzedaż detaliczna jest jednym z najważniejszych wskaźników kondycji konsumentów. Jeżeli wzrost utrzyma się w kolejnych miesiącach, konsumpcja może stać się mocniejszym filarem polskiej gospodarki w drugiej połowie 2026 roku.
Czytaj także:
Sklepy zastąpiły ludzi chatbotami. 59 proc. klientów zrezygnowało przez to z zakupów
Szef AstraZeneki chce, by w Polsce podniesiono składkę zdrowotną. Aż o 44 proc.
Wygrali ze skarbówką 227 spraw. Firma i tak upadła, ponad tysiąc osób straciło pracę


