• Z dotychczasowej listy 125 zakazanych działalności usunięto 46 pozycji.
  • Prywatny kapitał zostanie dopuszczony m.in. do aptek, stacji paliw oraz sektora naftowego.
  • Dekret zacznie obowiązywać 4 sierpnia 2026 roku.

Kuba ogranicza listę zakazów dla prywatnych firm

Zmiany wprowadza dekret nr 160 opublikowany w kubańskim Dzienniku Urzędowym. Dokument zastępuje przepisy z 2024 roku i wprowadza zróżnicowane zasady dla przedsiębiorstw prywatnych, mikro-, małych i średnich firm, spółdzielni oraz osób pracujących na własny rachunek.

Dotychczas na Kubie obowiązywała lista 125 rodzajów działalności niedostępnych dla sektora prywatnego. Nowe regulacje całkowicie usuwają z niej 46 pozycji, a w kolejnych 35 przypadkach łagodzą ograniczenia lub otwierają część rynku.

Zamiast jednolitego zakazu wprowadzono kilka kategorii. Niektóre rodzaje działalności pozostaną całkowicie niedostępne, inne będą zarezerwowane dla większych firm albo dopuszczone po uzyskaniu licencji, certyfikatu lub koncesji. W strategicznych branżach prywatne przedsiębiorstwa będą mogły działać wspólnie z państwem.

Prywatne firmy będą mogły wydobywać ropę i gaz

Jedną z najważniejszych zmian jest otwarcie sektora wydobywczego. Kuba dopuści krajowe firmy prywatne i zagranicznych inwestorów do wydobywania ropy naftowej oraz gazu ziemnego. Nie będzie to jednak całkowicie wolny rynek.

Działalność ma być prowadzona na podstawie koncesji administracyjnych, w ramach spółek mieszanych, porozumień gospodarczych albo innych zatwierdzonych form inwestycji zagranicznych. Państwo zachowa prawo do odrzucenia projektu ze względu na strategiczne znaczenie surowców.

Podobne zasady obejmą dużą część górnictwa. Małe prywatne firmy otrzymają możliwość prowadzenia wydobycia na wyznaczonych terenach, natomiast największe przedsięwzięcia będą wymagały udziału państwa lub zagranicznego inwestora.

Zmiany są szczególnie ważne w obliczu niedoboru paliw i kolejnych awarii systemu energetycznego. W ostatnich dniach niemal 70 proc. terytorium Kuby zostało pozbawione prądu po awarii największej elektrowni na wyspie.

Prywatne apteki i stacje paliw na Kubie

Małe i średnie przedsiębiorstwa będą mogły zarządzać stacjami paliw, ale po uzyskaniu zgody i nawiązaniu współpracy z państwowym podmiotem. Prywatny kapitał zostanie także dopuszczony do części działalności związanej z przesyłaniem, dystrybucją i sprzedażą energii elektrycznej.

Znacząca zmiana obejmuje służbę zdrowia. Prywatna działalność medyczna nadal pozostanie zakazana, jednak przedsiębiorcy będą mogli prowadzić apteki, zakłady optyczne, usługi rehabilitacyjne oraz placówki opiekuńcze.

Firmy zainteresowane prowadzeniem aptek będą musiały posiadać odpowiedni lokal, wykwalifikowany personel i licencję. Sprzedawane leki mają być zarejestrowane przez kubańskie organy sanitarne. Do sektora prywatnego częściowo otwarta zostanie również produkcja leków i substancji chemicznych.

„Nie zmierzamy w stronę prywatyzacji gospodarki” – zapewniła Lázara López Acea, prezes kubańskiego instytutu odpowiedzialnego za niepaństwowe podmioty gospodarcze.

Według przedstawicielki władz państwowe przedsiębiorstwa nadal będą odgrywały fundamentalną rolę. Reforma ma jedynie zwiększyć udział innych podmiotów w gospodarce.

Drogi, terminale i pojazdy dla prywatnego biznesu

Kuba zezwoli również prywatnym przedsiębiorstwom na zarządzanie terminalami, stacjami kolejowymi, drogami, mostami, tunelami i punktami poboru opłat. Będzie to możliwe na podstawie koncesji, umowy najmu albo innego prawa do korzystania z państwowych aktywów.

Mikro-, małe i średnie firmy będą mogły produkować oraz montować motocykle, motorowery, trójkołowce, przyczepy i naczepy. Warunkiem pozostanie uzyskanie odpowiednich certyfikatów technicznych.

Część rynku nadal będzie ściśle kontrolowana. Prywatny kapitał nie otrzyma dostępu m.in. do obronności, bezpieczeństwa, obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, tradycyjnych mediów, telekomunikacji, formalnej edukacji, usług pocztowych i organizowania gier hazardowych.

Kuba reformuje gospodarkę pod presją kryzysu

Otwarcie nie jest wyłącznie ideologiczną zmianą kursu. Kuba znajduje się w najgłębszym kryzysie gospodarczym od rozpadu Związku Radzieckiego. Według przywoływanych przez Money.pl danych realny PKB kraju zmniejszył się od 2020 roku o ponad 15 proc.

Wyspa zmaga się z niedoborami żywności, leków i paliw, wysoką inflacją oraz wielogodzinnymi przerwami w dostawach energii. Załamała się również turystyka. W 2025 roku Kubę odwiedziło 1,81 mln zagranicznych turystów, czyli o 18 proc. mniej niż rok wcześniej i o ponad połowę mniej niż w rekordowym 2018 roku.

Władze próbują przyciągnąć inwestorów, zwiększyć krajową produkcję i ograniczyć import. Kuba posiada potencjał w energetyce słonecznej, turystyce, biotechnologii, farmacji oraz wydobyciu surowców, ale barierą pozostają amerykańskie sankcje, niestabilność przepisów i brak pełnej ochrony prywatnej własności.

Nowe regulacje są częścią pakietu 176 reform gospodarczych i społecznych przyjętych w czerwcu. Skala zmian jest duża, lecz ich powodzenie będzie zależało od sposobu wydawania zezwoleń i gotowości władz do rzeczywistego dzielenia się kontrolą nad gospodarką.

Kuba otwiera więc kolejne sektory dla prywatnego biznesu, ale nie porzuca socjalizmu. Jest to raczej kontrolowana liberalizacja wymuszona przez kryzys niż przejście do klasycznej gospodarki wolnorynkowej.

Czytaj także:

Krach na akcjach Mety. Zuckerberg przepala miliardy na AI

Prawa wyborcze tylko dla bogatych? Kontrowersyjny pomysł miliardera

Imigracja uratuje polską demografię? Ekspert nie ma złudzeń