• Ukraińska komisja parlamentarna zablokowała pięć z 10 reform uzgodnionych z Komisją Europejską.
  • Praworządność i walka z korupcją są warunkami integracji Ukrainy z Unią Europejską.
  • Realizacja reform ma bezpośredni wpływ na wypłaty z unijnego programu o wartości 50 mld euro.

Ukraina zablokowała pięć z 10 reform

Komisja Europejska zareagowała na decyzję ukraińskiej parlamentarnej komisji do spraw egzekwowania prawa. Według ukraińskich mediów 19 sierpnia nie poparła ona pięciu z 10 projektów składających się na pakiet reform uzgodniony z Brukselą.

Zmiany miały rozszerzyć uprawnienia Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy, zreformować Prokuraturę Generalną i Państwowe Biuro Śledcze oraz ograniczyć możliwość nieuzasadnionego zamykania postępowań dotyczących korupcji. Komisja Europejska przypomniała, że wdrożenie tych rozwiązań należy do zobowiązań podjętych przez Kijów.

Praworządność i walka z korupcją są kluczowymi elementami w przypadku każdego kraju ubiegającego się o członkostwo w UE – powiedział Markus Lammert, rzecznik Komisji Europejskiej, cytowany przez Forsal.pl za Polską Agencją Prasową.

Bruksela oczekuje, że władze Ukrainy będą realizowały uzgodnione działania w sposób konsekwentny i skuteczny. Nie chodzi jedynie o formalne przyjęcie ustaw, ale również o zapewnienie niezależności organów prowadzących dochodzenia przeciwko urzędnikom i osobom związanym z państwem.

Reformy warte 50 mld euro

Stawka sporu jest wysoka. Reformy zostały wpisane do planu powiązanego z Instrumentem na rzecz Ukrainy, czyli podstawowym mechanizmem finansowania odbudowy, modernizacji i bieżącego funkcjonowania państwa.

Łączny budżet programu na lata 2024-2027 wynosi 50 mld euro. Z tej kwoty 33 mld euro przypada na pożyczki, a 17 mld euro na bezzwrotne dotacje. Jak podkreśla Rada Unii Europejskiej w opisie Instrumentu na rzecz Ukrainy, kolejne wypłaty są uzależnione od realizacji ustalonych reform i inwestycji.

Pod koniec lipca 2026 roku Rada UE zatwierdziła zmianę ukraińskiego planu, uwzględniając dodatkowe 8,3 mld euro finansowania. Do dokumentu wpisano wtedy kolejne działania dotyczące praworządności oraz walki z korupcją. Do tego momentu w ramach programu wypłacono finansowanie pomostowe i siedem regularnych transz o łącznej wartości około 21,6 mld euro.

Według doniesień przytoczonych przez agencję Interfax brak postępów przy pięciu projektach może postawić pod znakiem zapytania wypłatę ponad 2 mld euro do końca 2026 roku. Nie oznacza to automatycznego odebrania pieniędzy. Komisja Europejska musi najpierw formalnie ocenić, czy konkretne warunki zostały spełnione.

Korupcja może spowolnić wejście Ukrainy do UE

Presja finansowa jest tylko jednym z elementów. Walka z korupcją należy do podstawowych obszarów ocenianych podczas negocjacji członkowskich. Bez widocznych postępów Ukraina może mieć trudności z zamykaniem kolejnych etapów rozmów, nawet jeśli spełni wymagania techniczne w innych dziedzinach.

Komisja Europejska oceniała wcześniej, że Kijów jest technicznie gotowy do otwarcia pozostałych klastrów negocjacyjnych. Ostateczna decyzja wymaga jednak jednomyślności państw członkowskich. Każdy sygnał świadczący o osłabianiu niezależności instytucji antykorupcyjnych może dostarczyć przeciwnikom rozszerzenia argumentów za zatrzymaniem procesu.

Spór przypomina sytuację z lipca 2025 roku. Ukraiński parlament przyjął wtedy przepisy ograniczające niezależność NABU i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej. Decyzja wywołała protesty społeczne oraz krytykę zachodnich partnerów. Parlament ostatecznie przywrócił autonomię obu instytucji, a prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał odpowiednią ustawę.

Znaczenie reform wykracza poza relacje z Brukselą. Wiktor Pawłuszczyk, szef ukraińskiej Narodowej Agencji do spraw Zapobiegania Korupcji, podczas konferencji poświęconej odbudowie kraju wskazywał, że skuteczna walka z nadużyciami jest warunkiem przyciągania inwestycji i utrzymania zaufania społecznego. Jego wypowiedź opublikowała ukraińska agencja antykorupcyjna NACP.

Bruksela będzie rozliczać konkretne działania

Najbliższe tygodnie pokażą, czy zablokowane projekty powrócą do prac parlamentarnych. Kijów może zmienić ich treść, przedstawić nowe rozwiązania albo próbować wykazać realizację celów przy użyciu innych narzędzi. Ostateczna ocena będzie należała do Komisji Europejskiej i państw członkowskich.

Dla Ukrainy oznacza to konieczność prowadzenia reform podczas kosztownej wojny i narastającego sporu politycznego. UE sygnalizuje jednak, że rosyjska agresja nie znosi wymagań dotyczących praworządności. Pomoc finansowa pozostanie dostępna, ale jej wypłata będzie coraz mocniej powiązana z mierzalnymi zmianami w funkcjonowaniu państwa.

Czytaj także:

Ile trzeba zarabiać, by należeć do klasy średniej? Lokalizacja zmienia wszystko

Z Polski deportowano już 6 tys. cudzoziemców. Większość z nich to Ukraińcy

Donald Trump kupił akcje SpaceX. Stara miłość do Elona Muska nie rdzewieje