- Ekonomiści mBanku prognozują kolejną obniżkę stóp procentowych dopiero w lipcu 2027 roku.
- Stopa referencyjna NBP pozostaje na poziomie 3,75 proc.
- Mocny wzrost gospodarczy i inflacja na poziomie 3 proc. ograniczają przestrzeń do szybkiego cięcia stóp.
Obniżka stóp procentowych dopiero w lipcu 2027 roku
Ekonomiści mBanku uważają, że Rada Polityki Pieniężnej nie będzie spieszyła się z dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej. Gospodarka rośnie w stabilnym tempie, wynagrodzenia nadal zwiększają się szybciej niż ceny, a inflacja pozostaje powyżej celu NBP wynoszącego 2,5 proc.
„Prognozujemy obniżkę stóp na lipiec 2027. Jednocześnie należy wskazać, że poprzeczka do podwyżek stóp zawieszona jest bardzo wysoko” – napisali ekonomiści mBanku, których analizę przytacza Bankier.pl.
Prognoza nie jest decyzją RPP i może zostać zmieniona wraz z napływem nowych danych. Pokazuje jednak, że szybki powrót do cyklu obniżek nie jest obecnie podstawowym scenariuszem analityków banku. W sierpniu Rada nie miała posiedzenia decyzyjnego, a stopa referencyjna pozostaje na poziomie 3,75 proc.
RPP obniżyła ją do tego poziomu w marcu 2026 roku. W lipcu pozostawiła koszt pieniądza bez zmian. Jak wynika z komunikatu Polskiej Agencji Prasowej, stopa depozytowa wynosi 3,25 proc., a lombardowa 4,25 proc.
Inflacja ponownie przyspieszyła
Jednym z argumentów przemawiających za ostrożnością jest inflacja. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego ceny konsumpcyjne wzrosły w lipcu o 3 proc. rok do roku. Miesiąc wcześniej inflacja wynosiła 2,5 proc.
Wzrost wskaźnika był związany między innymi z transportem. Ceny w tej kategorii zwiększyły się w ciągu miesiąca o 7,4 proc. Usługi były natomiast o 5,5 proc. droższe niż rok wcześniej, podczas gdy ceny towarów wzrosły o 2 proc. Utrzymująca się wysoka dynamika cen usług może utrudniać trwały powrót inflacji do celu banku centralnego.
Ekonomiści mBanku spodziewają się, że w kolejnych miesiącach inflacja może zbliżać się do górnej granicy dopuszczalnego odchylenia od celu NBP. Ryzykiem pozostają między innymi ceny żywności, na które mogą wpłynąć susze i gorsze zbiory w części Europy. Według prognozy banku inflacja bazowa może spaść w okolice 2 proc. dopiero w ostatnim kwartale 2027 roku.
Gospodarka nie potrzebuje pilnego wsparcia
RPP nie znajduje się obecnie pod silną presją, aby pobudzać gospodarkę tańszym pieniądzem. Z szybkiego szacunku GUS wynika, że PKB Polski wzrósł w drugim kwartale 2026 roku o 3,8 proc. rok do roku. W porównaniu z poprzednim kwartałem wzrost wyniósł 0,9 proc.
Dobrze radzi sobie przemysł. W lipcu jego produkcja była o 5,1 proc. wyższa niż rok wcześniej, podał Główny Urząd Statystyczny. Wzrost wspierają produkcja elektroniki, maszyn i dóbr inwestycyjnych, a w kolejnych miesiącach znaczenie mogą mieć również projekty finansowane ze środków unijnych oraz zamówienia dla sektora obronnego.
Wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wzrosły w lipcu o 6,8 proc. rok do roku, wyraźnie mocniej od rynkowych prognoz. W całej gospodarce narodowej dynamika płac wyniosła jednak 5,5 proc., mniej niż 6,3 proc. zakładane w projekcji NBP. Dane nie wskazują więc na gwałtowne narastanie presji płacowej, ale pozostają na tyle dobre, że nie uzasadniają pilnego cięcia stóp.
Co prognoza mBanku oznacza dla kredytobiorców?
Utrzymanie stóp na obecnym poziomie oznacza brak nowego impulsu do spadku rat kredytów o zmiennym oprocentowaniu. Ich wysokość zależy jednak także od wskaźników referencyjnych, które mogą reagować na oczekiwania rynku jeszcze przed formalną decyzją RPP.
W poprzednim cyklu obniżek sytuacja kredytobiorców wyraźnie się poprawiła. Według wyliczeń Związku Banków Polskich spadek stóp o 2 pkt proc. zmniejszył modelową ratę kredytu mieszkaniowego na 450 tys. zł, zaciągniętego na 20 lat przy marży 2 proc., o 534,89 zł miesięcznie. Wyliczenia zostały przedstawione w komentarzu ZBP do marcowej decyzji RPP.
Osoby posiadające kredyty ze stałą stopą nie odczują ewentualnej decyzji automatycznie. Mogą jednak po zakończeniu okresu stałego oprocentowania negocjować nowe warunki lub sprawdzić możliwość refinansowania zobowiązania. Z kolei dla oszczędzających dłuższa stabilizacja stóp może oznaczać wolniejszy spadek oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych.
Do lipca 2027 roku sytuacja może się jeszcze zmienić. Szybszy spadek inflacji zwiększyłby szanse na wcześniejsze cięcie. Wzrost cen energii, paliw lub żywności mógłby natomiast przedłużyć przerwę. Najważniejsze będą kolejne dane o inflacji bazowej, wynagrodzeniach, konsumpcji oraz listopadowa projekcja NBP.
Czytaj także:
Wyciekły dane 19 mln Polaków. Jakiego zadośćuczynienia mogą się spodziewać?
Komisja Europejska upomina Ukrainę. Chodzi o korupcję i praworządność
Polacy zabrali głos ws. zmian w PIT. Tylko co 10 popiera rząd



