Prezes NBP tłumaczy decyzję RPP

Prezes NBP Adam Glapiński wystąpił na konferencji po czerwcowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Jak relacjonował Money.pl, spotkanie było bezpośrednim następstwem wtorkowej decyzji RPP o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian.

Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu w dniach 1-2 czerwca 2026 r. utrzymała koszt pieniądza na dotychczasowym poziomie. Oznacza to, że stopa referencyjna NBP nadal wynosi 3,75% w skali roku. Bez zmian pozostały także pozostałe podstawowe stopy: lombardowa, depozytowa, redyskontowa i dyskontowa.

Dla rynku sama decyzja nie była dużym zaskoczeniem. Po wcześniejszych obniżkach i przy wciąż podwyższonej niepewności wokół cen surowców większość ekonomistów spodziewała się pauzy. Ważniejsze od samej decyzji było więc to, jak prezes NBP opisze dalsze nastawienie Rady i czy zasugeruje możliwość kolejnych obniżek w drugiej połowie roku.

Inflacja niższa, ale RPP nie deklaruje kolejnych ruchów

Najważniejszym punktem konferencji była inflacja. Według szybkiego szacunku GUS ceny towarów i usług konsumpcyjnych w maju 2026 r. wzrosły o 3,1% rok do roku, a w porównaniu z kwietniem spadły o 0,3%. To odczyt niższy od oczekiwań wielu ekonomistów i ważny argument w debacie o dalszych stopach procentowych.

NBP prowadzi politykę pieniężną w oparciu o średniookresowy cel inflacyjny. Jak przypomina Narodowy Bank Polski, od 2004 r. celem jest inflacja na poziomie 2,5% z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości 1 pkt proc. w górę i w dół. Majowe 3,1% mieści się więc w tym przedziale, choć pozostaje powyżej centralnego punktu celu.

Prezes NBP nie zapowiedział jednak prostego scenariusza dalszego luzowania. W jego wypowiedziach mocno wybrzmiała zasada działania z posiedzenia na posiedzenie, bez wiązania sobie rąk deklaracjami.

– Szok zależy całkowicie od czynników zewnętrznych. Nie ma nic wspólnego z naszą wewnętrzną sytuacją i polityką pieniężną w szczególności – podkreślił prezes Glapiński. – Nie będziemy mówić czego się spodziewamy, będziemy obserwować sytuację z miesiąca na miesiąc. Inflacja się lekko obniżyła. GUS podał niższą niż się spodziewali. Trudno to interpretować inaczej niż jakiś element, który zmniejsza prawdopodobieństwo podwyżki – dodał.

To oznacza, że niższy odczyt inflacji może zmniejszać presję na podwyżki, ale nie przesądza automatycznie o szybkich obniżkach. RPP zostawia sobie przestrzeń do reakcji na kolejne dane.

Ropa i Bliski Wschód nadal są ryzykiem

Wystąpienie prezesa NBP pokazało, że bank centralny nadal dużą wagę przywiązuje do czynników zewnętrznych. Adam Glapiński wskazywał na wpływ cen paliw i sytuacji na Bliskim Wschodzie. Według relacji Money.pl, szef NBP mówił, że inflacja w okolicach 3% jest związana m.in. z wyższymi cenami paliw w porównaniu z poprzednimi kwartałami.

To ważne dla oceny polityki pieniężnej. Jeżeli wzrost inflacji wynika przede wszystkim z cen ropy lub kursu dolara, RPP może uznać go za szok zewnętrzny, na który stopy procentowe działają z opóźnieniem i w ograniczonym zakresie. Z drugiej strony długotrwałe utrzymywanie się wyższych cen paliw może przenosić się na koszty transportu, ceny usług i oczekiwania inflacyjne.

Dlatego prezes NBP akcentował ostrożność. Z jednej strony majowe dane GUS są korzystniejsze od prognoz. Z drugiej, rynek surowców pozostaje bardzo wrażliwy na informacje dotyczące konfliktu na Bliskim Wschodzie. W takim otoczeniu Rada nie chce przesądzać, czy kolejny ruch będzie możliwy już na następnym posiedzeniu.

Co decyzja oznacza dla kredytobiorców i oszczędzających

Dla kredytobiorców najważniejszy jest brak zmiany stopy referencyjnej. Stabilizacja na poziomie 3,75% oznacza, że oprocentowanie kredytów opartych na stawkach zmiennych nie powinno gwałtownie reagować wyłącznie na czerwcową decyzję RPP. Raty mogą jednak nadal zmieniać się w zależności od aktualizacji wskaźników referencyjnych i harmonogramów banków.

Dla oszczędzających pauza w obniżkach oznacza z kolei, że banki nie dostały nowego impulsu do szybkiego cięcia oprocentowania depozytów. Nie zmienia to jednak szerszego trendu: jeżeli rynek zacznie mocniej wyceniać dalsze obniżki stóp, oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych może stopniowo spadać.

Najważniejszy sygnał z konferencji jest taki, że polityka pieniężna pozostaje zależna od danych. Majowy odczyt inflacji poprawił obraz sytuacji, ale nie zakończył dyskusji. RPP będzie patrzeć na kolejne dane o cenach, wynagrodzeniach, aktywności gospodarczej i sytuacji na rynkach surowców.

Czytaj także:

Stopy procentowe. Znamy czerwcową decyzję RPP

Kolejne kontrowersje wokół Dino. UOKiK stawia zarzuty sieci

Centra danych napędzają rynek nieruchomości. Działki z prądem atrakcyjnym aktywem