• Lewica chce wprowadzić jednakowy staż wymagany do wcześniejszej emerytury dla kobiet i mężczyzn.
  • Rozważane są dwa warianty, 35 albo 37 lat okresów uwzględnianych przy przyznawaniu świadczenia.
  • Decyzja ma zapaść 4 września, a projekt może trafić do Sejmu jeszcze we wrześniu.

Emerytury stażowe z równym progiem dla kobiet i mężczyzn

Dotychczasowa propozycja Lewicy zakładała możliwość uzyskania emerytury przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego po zgromadzeniu 35 lat okresów składkowych i nieskładkowych przez kobietę albo 40 lat przez mężczyznę.

Nowa propozycja ma zlikwidować tę pięcioletnią różnicę. Jak wynika z informacji opublikowanych przez Bankier.pl, politycy rozważają wspólny próg dla obu płci.

Najbardziej prawdopodobny ma być wariant 35-letni, ale wśród rozpatrywanych rozwiązań znajduje się również 37 lat. Ostateczna decyzja ma zostać podjęta podczas wyjazdowego posiedzenia klubu Lewicy zaplanowanego na 4 września 2026 roku. Jeśli propozycja zostanie zaakceptowana, nowy projekt może trafić do Sejmu jeszcze we wrześniu.

Na obecnym etapie nie można jednak przesądzać, że jeden z tych wariantów stanie się obowiązującym prawem. Nie został opublikowany projekt ani szczegółowe warunki uzyskania świadczenia.

Emerytura po 35 lub 37 latach pracy. Kto może zyskać?

Największe znaczenie zmiana miałaby dla osób, które bardzo wcześnie rozpoczęły pracę i przez większość kariery regularnie podlegały ubezpieczeniom społecznym.

Pracownik rozpoczynający aktywność zawodową w wieku 20 lat zgromadziłby 35 lat stażu około 55. roku życia. Przy progu wynoszącym 37 lat nastąpiłoby to około 57. roku życia. To uproszczone wyliczenie, ponieważ faktyczny staż zależy od przebiegu zatrudnienia oraz katalogu okresów uwzględnianych przez ustawę.

Wspólny próg wynoszący 35 lat byłby szczególnie korzystny dla części mężczyzn. W porównaniu z wcześniejszym projektem wymagany przez nich staż skróciłby się z 40 do 35 lat. Wariant 37-letni oznaczałby natomiast skrócenie progu dla mężczyzn o trzy lata oraz jego wydłużenie dla kobiet o dwa lata.

Zrównanie warunków nie musi więc oznaczać jednakowych skutków dla obu płci. Wszystko będzie zależało od wybranego progu oraz zasad zaliczania okresów składkowych i nieskładkowych.

Wiek emerytalny pozostaje bez zmian

Zapowiedź Lewicy dotyczy emerytur stażowych, a nie podniesienia lub formalnego zrównania powszechnego wieku emerytalnego. Obecnie wynosi on 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn.

Emerytura stażowa byłaby dodatkową możliwością. Osoba spełniająca wymagania mogłaby zakończyć aktywność zawodową wcześniej, ale nie musiałaby z tego prawa korzystać. Dłuższa praca oznacza bowiem dalsze odprowadzanie składek oraz krótszy statystyczny okres pobierania świadczenia, co zazwyczaj podnosi jego miesięczną wysokość.

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapewniała wcześniej, że nie planuje podwyższenia wieku emerytalnego. „Nie będzie żadnego podwyższania wieku emerytalnego” – powiedziała ministra, a jej wypowiedź opublikowano na stronie Nowej Lewicy.

Sam staż może nie wystarczyć do otrzymania świadczenia

Poprzedni projekt Lewicy, który w styczniu 2024 roku trafił do Sejmu jako druk numer 187, przewidywał dodatkowy warunek. Emerytura wyliczona na podstawie zgromadzonych składek musiała być co najmniej równa emeryturze minimalnej.

Zgodnie z treścią wcześniejszego projektu ustawy świadczenie miało przysługiwać osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 roku. Rozwiązanie obejmowało również ubezpieczonych rolników. Projekt zatrzymał się jednak na etapie prac w sejmowej komisji.

Nie wiadomo jeszcze, czy warunek minimalnej wysokości świadczenia znajdzie się również w nowym projekcie. Taki mechanizm ogranicza możliwość przechodzenia na emeryturę osobom, które wprawdzie posiadają długi staż, ale pracowały za niskie wynagrodzenie, miały przerwy w opłacaniu składek lub wykonywały pracę nieobjętą ubezpieczeniem emerytalnym.

Emerytury stażowe oznaczają koszty dla systemu

W uzasadnieniu projektu z 2024 roku posłowie szacowali, że wprowadzenie emerytur stażowych zwiększyłoby wydatki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych o około 13 mld zł rocznie. Dodatkowe obciążenie Funduszu Emerytalno-Rentowego KRUS oceniono na około 1,5 mld zł rocznie.

Wyliczenia dotyczyły jednak wcześniejszej wersji, przewidującej 35 lat stażu dla kobiet oraz 40 lat dla mężczyzn. Zastosowanie wspólnego progu 35 lat mogłoby zwiększyć liczbę uprawnionych mężczyzn, dlatego nowy projekt będzie wymagał odrębnej oceny skutków finansowych.

Pierwszym konkretnym terminem jest 4 września. Dopiero po decyzji klubu Lewicy powinno być wiadomo, który wariant uzyskał poparcie oraz czy projekt zachowa warunek emerytury minimalnej. Następnie propozycja będzie musiała przejść pełną procedurę parlamentarną i uzyskać podpis prezydenta.

Czytaj także:

Wyciekły dane 19 mln Polaków. Jakiego zadośćuczynienia mogą się spodziewać?

Komisja Europejska upomina Ukrainę. Chodzi o korupcję i praworządność

Polacy zabrali głos ws. zmian w PIT. Tylko co 10 popiera rząd