• Donald Trump zapowiedział, że będzie domagał się od państw europejskich pieniędzy za amerykańską pomoc wojskową przekazaną wcześniej Ukrainie.
  • Prezydent USA nie wskazał konkretnej kwoty, państw, które miałyby zapłacić, ani prawnego mechanizmu ewentualnego rozliczenia.
  • Europa już finansuje zakupy amerykańskiej broni dla Ukrainy przez program PURL, na który do czerwca 2026 roku zadeklarowano ponad 6 mld dolarów.

Trump chce zwrotu pieniędzy od Europy za pomoc Ukrainie

Donald Trump przedstawił swoją zapowiedź 3 września we wpisie w serwisie Truth Social. Odnosząc się do amerykańskich zapasów amunicji i wcześniejszych dostaw dla Ukrainy, stwierdził, że administracja Joe Bidena przekazała Kijowowi znacznie więcej amunicji niż Stany Zjednoczone zużyły podczas działań przeciwko Iranowi.

Trump ocenił przy tym, że za pomoc mogła zapłacić Europa. „Będziemy jednak domagać się tych pieniędzy, choć z pewnym opóźnieniem” – napisał prezydent USA. Jego wypowiedź przytacza Bankier.pl, a treść wpisu potwierdzają również Reuters i archiwum publikacji z Truth Social.

Prezydent nie sprecyzował jednak, które państwa europejskie miałyby dokonać zwrotu, jak miałaby zostać wyliczona należność ani czy jego administracja zamierza stworzyć formalny mechanizm dochodzenia takich środków. Na obecnym etapie jest to więc polityczna zapowiedź, a nie przedstawiony europejskim rządom rachunek czy formalne żądanie finansowe.

Ile USA rzeczywiście przeznaczyły na wsparcie Ukrainy?

Trump mówi o „setkach miliardów dolarów” przekazanych Ukrainie i NATO. Oficjalne amerykańskie dane wymagają jednak doprecyzowania, ponieważ część środków zatwierdzonych przez Kongres nie była bezpośrednią pomocą wojskową wysłaną do Ukrainy.

Według amerykańskiego systemu nadzoru Ukraine Oversight do końca marca 2026 roku na operację Atlantic Resolve i szeroko rozumianą odpowiedź USA na rosyjską inwazję przeznaczono łącznie około 195 mld dolarów. Kwota obejmuje nie tylko broń dla Ukrainy, ale także m.in. amerykańską obecność wojskową w Europie, uzupełnianie zapasów Pentagonu oraz pomoc gospodarczą i humanitarną.

Bezpośrednie zobowiązania Stanów Zjednoczonych w zakresie sprzętu i usług obronnych dla Ukrainy wynosiły natomiast 67,8 mld dolarów. Dla porównania, sojusznicy i partnerzy USA zadeklarowali od początku pełnoskalowej wojny około 130 mld dolarów pomocy w zakresie bezpieczeństwa.

Oznacza to, że liczby przywoływane przez Trumpa nie odpowiadają wyłącznie wartości uzbrojenia przekazanego Ukrainie. Obejmowanie całego amerykańskiego finansowania europejskiej odpowiedzi na wojnę jednym określeniem „pomoc dla Ukrainy” prowadziłoby do znacznego uproszczenia.

Europa już płaci USA za broń dla Ukrainy

Zapowiedź Trumpa pojawia się w momencie, gdy model finansowania amerykańskiej pomocy wojskowej już się zmienił. W ramach uruchomionego w 2025 roku programu PURL, Prioritized Ukraine Requirements List, europejscy członkowie NATO i Kanada finansują zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego przeznaczonego następnie dla Ukrainy.

Według danych NATO do czerwca 2026 roku państwa sojusznicze zobowiązały się przeznaczyć na ten cel ponad 6 mld dolarów. NATO identyfikuje wspólnie z Ukrainą najbardziej potrzebne pakiety uzbrojenia, Stany Zjednoczone dostarczają sprzęt, a koszty pokrywają państwa uczestniczące w programie.

Sam Biały Dom przedstawia PURL jako przykład przenoszenia większego ciężaru finansowania wojny na sojuszników. W lipcu administracja Trumpa informowała, że europejskie państwa finansują za pośrednictwem programu kolejne dostawy amerykańskiej broni, jednocześnie wspierając przemysł zbrojeniowy USA.

Dotychczasowe rozwiązanie dotyczy jednak nowych zakupów i uzupełniania sprzętu. Nie oznacza automatycznie, że Europa zobowiązała się zwracać Waszyngtonowi koszty pomocy przekazanej Ukrainie kilka lat wcześniej.

USA gromadzą amunicję i ograniczają sprzedaż

Wypowiedź dotycząca Europy była częścią szerszego komunikatu Trumpa o stanie amerykańskich zapasów wojskowych. Prezydent zapewnił, że USA zwiększają produkcję amunicji i przygotowują rezerwy na wypadek kolejnych konfliktów. Jednocześnie zasugerował, że część uzbrojenia jest obecnie zatrzymywana na potrzeby własnych sił zbrojnych zamiast trafiać do zagranicznych odbiorców.

„Sprzedaż sojusznikom wkrótce znów się rozpocznie” – zapowiedział Trump.

Kwestia amerykańskich zapasów nabrała znaczenia w związku z działaniami militarnymi przeciwko Iranowi. Reuters informował wcześniej o dużym zużyciu części precyzyjnej amunicji dalekiego zasięgu, co wywołało pytania o zdolność USA do równoczesnego uzupełniania własnych magazynów i wspierania sojuszników.

Zapowiedź Trumpa może więc być kolejnym etapem polityki, w której Waszyngton oczekuje od europejskich członków NATO nie tylko większych wydatków na własną obronność, ale również przejęcia większej części kosztów dalszego wspierania Ukrainy.

Na razie pozostaje jednak najważniejsza niewiadoma: czy administracja USA rzeczywiście przedstawi Europie konkretny rachunek za pomoc udzieloną w poprzednich latach. Bez wskazania kwoty, podstawy prawnej i sposobu jej podziału między państwa europejskie deklaracja Trumpa pozostaje przede wszystkim sygnałem politycznym.

Czytaj także:

W tych miastach zarabia się najsłabiej. Nawet o połowę mniej niż w Krakowie

Z polskiego rynku pracy zniknie 750 tys. osób. Prawdziwy kryzys dopiero przed nami

Budżetówka zaciska pasa, ale „święte krowy” dostaną większe podwyżki. Są równi i równiejsi?