- Siedem największych spółek energetycznych przyniosło średnio 38,5 proc. rocznej stopy zwrotu wobec 18 proc. dla technologicznej Wspaniałej Siódemki.
- Od początku roku wszystkie spółki z energetycznego koszyka zyskały co najmniej 25 proc., a Equinor wzrósł o 71 proc.
- Boom na AI pomaga jednocześnie energetyce, ponieważ centra danych zwiększają zapotrzebowanie na prąd, gaz i infrastrukturę sieciową.
Spółki energetyczne wygrywają z Wspaniałą Siódemką
Porównanie przygotowane przez Saxo Bank obejmuje ExxonMobil, Equinor, ConocoPhillips, Shell, TotalEnergies, Chevron i BP. Ich średnia stopa zwrotu rok do roku wyniosła 38,5 proc. Dla technologicznej Wspaniałej Siódemki, czyli największych amerykańskich spółek kojarzonych z boomem technologicznym i AI, było to 18 proc.
Jeszcze wyraźniej różnicę widać w wynikach od początku 2026 roku. Wszystkie siedem firm energetycznych zyskało co najmniej 25 proc. Liderem jest norweski Equinor ze wzrostem o 71 proc. Tymczasem wśród gigantów technologicznych wynik waha się od wzrostu Apple o 19,6 proc. do spadku Tesli o 20,8 proc.
Porównując te wartości trzeba jednak zachować ostrożność. Są to proste obliczenia przy założeniu równych wag poszczególnych spółek, a nie stopy zwrotu z oficjalnych indeksów giełdowych. Historyczny wynik nie przesądza też o przyszłych notowaniach.
Energia zarabia na niedoborach tu i teraz
Przewaga koncernów energetycznych wynika m.in. z sytuacji na rynkach surowcowych. Wojny, sankcje, ograniczone inwestycje w nowe moce oraz zakłócenia transportu zmniejszyły dostępną podaż ropy, gazu i produktów rafineryjnych. Firmy posiadające już działające aktywa mogą natomiast szybko korzystać ze wzrostu cen i marż.
Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, podsumowuje ten mechanizm słowami: „Spółki energetyczne zarabiają na niedoborach już dziś”. Zwraca uwagę, że wyższe ceny surowców szybko podnoszą przychody i przepływy pieniężne z funkcjonujących już kopalń, złóż, rafinerii i infrastruktury.
Skalę zysków widać w najnowszych wynikach. ExxonMobil podał, że w II kwartale osiągnął 14,5 mld dolarów zysku, wobec 7,1 mld dolarów rok wcześniej. Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej sięgnęły 23,6 mld dolarów, a wolne przepływy 17,2 mld dolarów.
Także Chevron zarobił w II kwartale 12,1 mld dolarów i wykazał 21-procentowy zwrot z zaangażowanego kapitału. Spółka zanotowała przy tym rekordową produkcję w USA i rekordowy przerób ropy w amerykańskich rafineriach.
Big Tech zarabia więcej, ale też wydaje rekordowe kwoty
Słabsze stopy zwrotu technologicznych gigantów nie oznaczają załamania biznesu związanego ze sztuczną inteligencją. Problemem z punktu widzenia inwestorów jest raczej ogromna skala wydatków niezbędnych do utrzymania wzrostu.
Dobrym przykładem jest Meta. Według wyników spółki za II kwartał przychody wzrosły o 28 proc. r/r do 60,8 mld dolarów. Jednocześnie nakłady inwestycyjne wyniosły aż 31,08 mld dolarów, a wolne przepływy pieniężne spadły do 784 mln dolarów. Meta przewiduje, że w całym 2026 roku jej wydatki inwestycyjne wyniosą od 130 do 145 mld dolarów.
Giganci technologiczni mogą finansować takie inwestycje, ale rynek coraz mocniej patrzy na to, kiedy wydane miliardy zaczną generować odpowiednią stopę zwrotu. Budowa centrów danych, zakup chipów oraz rozbudowa infrastruktury chmurowej wymagają ogromnego kapitału, zanim będzie wiadomo, jak szybko będzie rósł popyt na usługi AI.
W energetyce mechanizm jest odwrotny. Znaczna część infrastruktury już istnieje, a wyższe ceny ropy, gazu i produktów rafineryjnych niemal natychmiast przekładają się na przepływy pieniężne.
Boom AI może jeszcze pomagać energetyce
Najciekawszy element tego porównania polega na tym, że energetyka i technologia nie muszą być przeciwstawnymi historiami inwestycyjnymi. Rozwój AI sam zwiększa bowiem zużycie energii. Centra danych potrzebują prądu, źródeł rezerwowych, rozbudowy sieci oraz stabilnych dostaw energii przez całą dobę.
Saxo wskazuje, że właśnie dlatego część najbardziej bezpośrednich korzyści z boomu AI może trafiać do przedsiębiorstw dostarczających energię niezbędną do działania infrastruktury technologicznej. Wysokie marże rafineryjne dodatkowo wzmacniają ten efekt. Amerykański crack spread 3-2-1, będący jednym ze wskaźników rentowności rafinerii, osiągnął około 63 dolarów za baryłkę wobec około 25 dolarów rok wcześniej.
Nie oznacza to, że spółki technologiczne utraciły swoją długoterminową przewagę wzrostową. Pokazuje jednak zmianę perspektywy inwestorów. Big Tech inwestuje obecnie ogromny kapitał w przyszłe zyski, podczas gdy koncerny energetyczne korzystają z niedoborów, wysokich cen i istniejącej infrastruktury już teraz.
Jeżeli zapotrzebowanie centrów danych na energię będzie nadal szybko rosło, energetyka może pozostać jednym z mniej oczywistych beneficjentów globalnego boomu na sztuczną inteligencję.
Czytaj także:
W tych miastach zarabia się najsłabiej. Nawet o połowę mniej niż w Krakowie
Z polskiego rynku pracy zniknie 750 tys. osób. Prawdziwy kryzys dopiero przed nami
Budżetówka zaciska pasa, ale „święte krowy” dostaną większe podwyżki. Są równi i równiejsi?



