• Cena złota spadła w poniedziałek o ponad 3 proc., schodząc w okolice 4150 dolarów za uncję, srebro traciło ponad 5 proc.
  • Presję na metale wywierają rosnące rentowności obligacji USA, droższa ropa i oczekiwania kolejnych podwyżek stóp Fed.
  • Przecena następuje mimo napięć geopolitycznych wokół Iranu i Cieśniny Ormuz, które zwykle zwiększają zainteresowanie bezpiecznymi aktywami.

Cena złota spada poniżej 4200 dolarów

Poniedziałkowa sesja przyniosła silną wyprzedaż na rynku metali szlachetnych. Według notowań przytaczanych przez Investing.com około godz. 8:58 czasu GMT złoto spot traciło 3,3 proc. i kosztowało około 4146 dolarów za uncję. Kontrakty terminowe na złoto spadały w podobnym tempie.

Jeszcze silniejsza przecena dotknęła srebro. Cena metalu spadała o 5,1 proc., do około 61 dolarów za uncję. Pod presją znalazła się również platyna, która traciła ponad 3 proc.

Skala ruchu zmieniała się w ciągu poranka. Reuters informował wcześniej, że przy cenie złota około 4172 dolarów spadek wynosił 2,7 proc. i sprowadził notowania do najniższego poziomu od początku sierpnia.

Ropa drożeje, a Fed może ponownie podnieść stopy

Paradoksalnie jednym z najważniejszych źródeł presji na złoto są obecnie wysokie ceny ropy. Brent zyskiwał w poniedziałek ponad 3 proc. i kosztował około 100 dolarów za baryłkę. Droższa energia zwiększa ryzyko utrzymywania się podwyższonej inflacji, a to może zmuszać Rezerwę Federalną do dłuższego prowadzenia restrykcyjnej polityki pieniężnej.

Fed we wrześniu podniósł główną stopę procentową o 25 punktów bazowych, do przedziału 3,75-4 proc. Rynek wyceniał w poniedziałek około 65-procentowe prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki już w październiku.

Dla złota jest to istotny problem. Sam kruszec nie wypłaca odsetek, dlatego wzrost rentowności obligacji zwiększa koszt alternatywny jego posiadania. Rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji przekroczyła w poniedziałek 5,2 proc.

Tim Waterer, główny analityk rynku w KCM Trade, komentując sytuację dla Reutersa, wskazał: „The high bond yields and high oil price tandem continues to act as a thorn in gold’s side”. Analityk zwrócił uwagę, że drożejąca ropa utrzymuje obawy inflacyjne w centrum zainteresowania inwestorów.

Dlaczego złoto tanieje mimo napięć geopolitycznych?

Sytuacja jest nietypowa, ponieważ napięcia geopolityczne zwykle zwiększają popyt na złoto jako bezpieczną przystań. Tym razem konflikt USA z Iranem i niepewność dotycząca Cieśniny Ormuz jednocześnie podbijają ceny ropy.

Iran nie zgodził się na złagodzenie swoich warunków dotyczących ponownego otwarcia cieśniny, a prezydent USA Donald Trump odrzucił wcześniejszą irańską propozycję. Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z kluczowych szlaków transportu surowców energetycznych, dlatego rynek reaguje przede wszystkim wzrostem cen ropy.

W efekcie działa mechanizm, który dla złota jest obecnie niekorzystny: napięcia geopolityczne podnoszą ceny energii, droższa energia zwiększa ryzyko inflacji, a inflacja wzmacnia oczekiwania na wyższe stopy procentowe i rentowności obligacji.

Dodatkowym czynnikiem jest dolar. Jego indeks zyskiwał w poniedziałek około 0,1 proc. Mocniejszy dolar zwykle ciąży notowanym w amerykańskiej walucie metalom, ponieważ stają się one droższe dla inwestorów posiadających inne waluty.

Srebro traci mocniej niż złoto

Ponad 5-procentowy spadek srebra nie jest przypadkowy. Metal ten jest zwykle bardziej zmienny niż złoto, ponieważ oprócz funkcji inwestycyjnej ma duże znaczenie przemysłowe. Popyt pochodzi między innymi z energetyki słonecznej, elektroniki i nowych technologii.

Gdy inwestorzy ograniczają ekspozycję na metale szlachetne, srebro często reaguje silniej. W poniedziałek różnica była wyraźna: złoto traciło około 3 proc., podczas gdy srebro w pewnym momencie spadało o ponad 5 proc.

Jednocześnie nie wszystkie dane przemawiają przeciwko złotu. ANZ zwraca uwagę, że popyt ze strony funduszy ETF pozostaje relatywnie mocny. Według banku ich zasoby złota zwiększyły się we wrześniu dotychczas o około 50 ton.

Rynek czeka na dane z USA

Najbliższe dni mogą zdecydować, czy obecna przecena okaże się krótkotrwałą korektą, czy początkiem większego ruchu. Inwestorzy czekają przede wszystkim na środowy odczyt inflacji PCE, preferowanej przez Fed miary wzrostu cen, oraz piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Silniejsza inflacja lub mocne dane o zatrudnieniu mogłyby zwiększyć oczekiwania na dalsze podwyżki stóp i utrzymać presję na złoto oraz srebro. Słabsze dane mogłyby z kolei obniżyć rentowności obligacji i ponownie zwiększyć atrakcyjność metali szlachetnych.

Na razie poniedziałkowa sesja pokazuje, że nawet nasilone napięcia geopolityczne nie gwarantują wzrostu ceny złota. Gdy inwestorzy spodziewają się wyższych stóp procentowych, tradycyjna bezpieczna przystań może przegrywać konkurencję z oprocentowanymi aktywami.

Czytaj także:

Polacy wyrzucają jedzenie za 1741 zł rocznie. W skali kraju 65 mld zł

Ukraińcy mogą pracować bez zezwolenia. Kontrowersje wokół przepisu

Zarobki urzędników rosną. Średnia przekroczyła 12 tys., na wyższych stanowiskach 24 tys.