• Akcje PGE rosły podczas wtorkowej sesji o ponad 7 proc., osiągając chwilowo 11,30 zł.
  • PSE ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy na 4 sierpnia w godzinach od 17 do 19.
  • Mechanizm zobowiązuje elektrownie do dostarczenia zakontraktowanej mocy, ale nie oznacza stopni zasilania ani ograniczeń dla gospodarstw domowych.

Około godz. 13.35 za jedną akcję spółki płacono 11,21 zł, o 7,32 proc. więcej niż na poprzednim zamknięciu. Kurs osiągnął chwilowo 11,295 zł, a wartość obrotów zbliżyła się do 59 mln zł. Był to jednak wynik śródsesyjny, który mógł ulec zmianie przed zamknięciem notowań.

PSE uruchomiły rynek mocy na dwie godziny

Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły okresy przywołania na rynku mocy na wtorek 4 sierpnia. Mechanizm miał obowiązywać w dwóch godzinnych przedziałach, od godz. 17 do 18 oraz od godz. 18 do 19.

Decyzja oznacza, że wszystkie podmioty posiadające obowiązki wynikające z umów mocowych muszą we wskazanym czasie zrealizować swoje zobowiązania. Elektrownie powinny udostępnić operatorowi odpowiednią moc albo wprowadzić energię do sieci. Firmy uczestniczące w mechanizmie redukcji zapotrzebowania muszą natomiast ograniczyć pobór.

PSE wskazują, że okresy przywołania mogą być ogłaszane między innymi z powodu wysokiego zapotrzebowania związanego z upałami, niewielkiej produkcji energii z wiatru albo czasowej niedostępności części bloków konwencjonalnych.

„System jest dobrze przygotowany na pokrycie zapotrzebowania w czasie upałów” zapewniały PSE przed ogłoszeniem okresu przywołania, o czym informowała Interia Biznes.

Operator podkreślił, że dostępna pozostaje wymagana rezerwa mocy. Uruchomienie rynku mocy jest działaniem zapobiegawczym i nie oznacza, że w Polsce zaczyna brakować energii dla gospodarstw domowych.

To nie są stopnie zasilania

Okresu przywołania nie należy mylić ze stopniami zasilania. Są to dwa różne mechanizmy. Rynek mocy został stworzony po to, aby elektrownie i inni dostawcy otrzymywali wynagrodzenie za pozostawanie w gotowości do działania w trudnych momentach.

Stopnie zasilania są natomiast środkiem ostatniej szansy, stosowanym w sytuacji, gdy operator nie jest w stanie zbilansować systemu przy użyciu innych dostępnych narzędzi. Mogą wiązać się z ograniczeniami poboru dla największych odbiorców energii.

Ogłoszony 4 sierpnia okres przywołania nie powodował żadnych obowiązków po stronie zwykłych gospodarstw domowych. Wyjątek stanowią odbiorcy, którzy dobrowolnie uczestniczą w rynku mocy jako jednostki redukcji zapotrzebowania i otrzymują za to wynagrodzenie.

Poprzedni okres przywołania PSE ogłosiły 30 czerwca. Obowiązywał wówczas przez cztery godziny. Operator tłumaczył decyzję wysokim zapotrzebowaniem podczas upałów, niską prognozowaną produkcją z farm wiatrowych oraz niedostępnością części mocy konwencjonalnych.

Akcje PGE rosły o ponad 7 proc.

Na warszawskiej giełdzie komunikat PSE zbiegł się z silnymi wzrostami spółek energetycznych. Najmocniejszy ruch zanotowała PGE. Według notowań dostępnych w Interii kurs spółki rósł w trakcie sesji o ponad 7 proc., podczas gdy szeroki rynek zyskiwał znacznie mniej.

Zainteresowanie obejmowało również akcje innych producentów energii, w tym Tauronu i Enei. Inwestorzy mogli zakładać, że wysokie zapotrzebowanie poprawia wykorzystanie krajowych elektrowni i podkreśla znaczenie dostępnych mocy konwencjonalnych.

Nie oznacza to jednak, że sam dwugodzinny okres przywołania automatycznie zapewni PGE wysoki dodatkowy zysk. Uczestnicy rynku mocy otrzymują wynagrodzenie przede wszystkim za gotowość do dostarczenia zakontraktowanej mocy. Ogłoszenie okresu przywołania uruchamia obowiązek jej faktycznego zapewnienia i może prowadzić do konsekwencji finansowych, jeżeli dostawca nie wywiąże się z umowy.

Wzrost notowań PGE nie musi mieć również jednej przyczyny. Kurs spółki zyskał 3,31 proc. już podczas poprzedniej sesji, kiedy był najmocniejszym walorem w indeksie WIG20. Na zachowanie inwestorów wpływają także oczekiwania dotyczące przyszłości elektrowni węglowych, kosztów uprawnień do emisji CO2, cen energii oraz planowanych inwestycji w sieci i nowe źródła.

Upały zwiększają zużycie energii

Wysokie temperatury podnoszą zużycie prądu przede wszystkim za sprawą klimatyzatorów i systemów chłodzenia. Jednocześnie mogą utrudniać pracę części infrastruktury energetycznej. Elektrownie cieplne potrzebują wody do chłodzenia, a wysokie temperatury obniżają wydajność niektórych urządzeń i linii przesyłowych.

Dodatkowym problemem jest zmienność produkcji z odnawialnych źródeł energii. Fotowoltaika w słoneczny dzień dostarcza dużo energii w godzinach południowych, ale jej generacja szybko spada wieczorem. Zapotrzebowanie pozostaje wówczas wysokie, ponieważ nadal pracują klimatyzatory, urządzenia przemysłowe i sprzęt domowy.

Właśnie dlatego okres przywołania wyznaczono między godz. 17 a 19. W tym czasie produkcja energii słonecznej zaczyna maleć, a popyt nie zdążył jeszcze wyraźnie spaść. System potrzebuje wtedy elektrowni, które mogą dostarczyć moc niezależnie od pogody.

Czytaj także:

Remont Sali Kongresowej miał kosztować 45 mln zł. Warszawa zapłaci ponad 10 razy tyle

Pomoc dla Ukraińców ma zostać rozszerzona. Nowe przepisy to koszt blisko 100 mln zł

Fabryki znów zaczęły zatrudniać. PMI dla Polski zaskoczył ekonomistów