- Skumulowany wzrost realnego PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej wyniósł w Polsce około 45 proc.
- W Stanach Zjednoczonych analogiczny wzrost osiągnął około 18 proc., a w Niemczech 6 proc.
- Wynik pokazuje tempo nadrabiania dystansu, ale nie oznacza, że Polska osiągnęła amerykański poziom dochodów.
PKB na mieszkańca w Polsce wzrosło o 45 proc.
Z wyliczeń przedstawionych przez Forsal.pl wynika, że w latach 2016-2026 skumulowany wzrost realnego PKB na mieszkańca według parytetu siły nabywczej wyniósł w Polsce około 45 proc.
W Stanach Zjednoczonych analogiczny wskaźnik zwiększył się o około 18 proc. Jeszcze słabsze rezultaty zanotowały największe gospodarki Europy Zachodniej. W Niemczech wzrost wyniósł 6 proc., we Włoszech 7 proc., a we Francji 8 proc.
Należy zaznaczyć, że nie wszystkie wartości obejmujące 2026 rok są już ostatecznymi danymi. Obliczenia wykorzystują potwierdzone wyniki historyczne, dostępne dane za pierwszą część 2026 roku oraz prognozy z kwietniowej edycji World Economic Outlook Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Wynik za całą dekadę może się więc jeszcze nieznacznie zmienić po opublikowaniu kompletnych danych za 2026 rok.
Polska nie wyprzedziła USA pod względem zamożności
Porównanie wzrostu o 45 i 18 proc. nie oznacza, że przeciętny mieszkaniec Polski stał się zamożniejszy od mieszkańca Stanów Zjednoczonych. Dane pokazują tempo wzrostu w określonym okresie, a nie bezwzględny poziom dochodu.
Jeżeli gospodarka rozpoczyna analizowany okres z niższej pozycji, może zwiększać PKB na mieszkańca znacznie szybciej, a mimo to nadal pozostawać poniżej bogatszych państw. Polska nadrabia dystans, natomiast poziom amerykańskiego PKB na mieszkańca nadal jest wyższy.
Znaczenie ma również zastosowanie parytetu siły nabywczej. PPP uwzględnia różnice w cenach pomiędzy państwami i pozwala porównać, ile towarów oraz usług można faktycznie kupić za dochody osiągane w poszczególnych krajach. Jest to inna miara niż PKB przeliczane według bieżącego kursu walutowego.
Dlatego wzrost realnego PKB na mieszkańca według PPP można traktować jako przybliżenie zmiany poziomu życia i siły nabywczej, ale nie jako dokładną miarę dochodów każdego gospodarstwa domowego.
Polska rosła szybciej od największych gospodarek Europy
Wyniki pokazują wyraźną różnicę pomiędzy tempem rozwoju Europy Środkowo-Wschodniej i największych państw zachodniej części kontynentu. Polska rozwijała się ponad siedem razy szybciej niż Niemcy oraz ponad pięć razy szybciej niż Francja.
Jeszcze wyższy wynik osiągnęła Rumunia, gdzie skumulowany wzrost realnego PKB na mieszkańca wyniósł około 47 proc. Litwa zanotowała wzrost o około 36 proc. Kraje regionu korzystają z procesu konwergencji, czyli stopniowego zbliżania poziomu produktywności, dochodów i infrastruktury do bogatszych gospodarek.
Polska wykorzystała dostęp do wspólnego rynku, napływ inwestycji, środki europejskie oraz rozwój krajowych przedsiębiorstw. Jednocześnie wzrostowi sprzyjało przesuwanie pracowników i kapitału do bardziej produktywnych sektorów gospodarki.
Efektem jest zmniejszanie dystansu do zachodniej części Unii Europejskiej, chociaż różnice w zarobkach, zgromadzonym majątku i jakości części usług publicznych nadal pozostają znaczące.
Europa może wykorzystać doświadczenia Polski
Dane o wzroście Polski mają znaczenie także w dyskusji o konkurencyjności Unii Europejskiej. Debata koncentruje się przede wszystkim na stagnacji największych gospodarek, problemach przemysłu i przewadze technologicznej Stanów Zjednoczonych.
Znacznie mniej miejsca poświęca się państwom Europy Środkowo-Wschodniej, które w tym samym okresie szybko zwiększały produktywność i poziom życia.
„Europa powinna uczyć się nie tylko z tego, co poszło nie tak, ale także z tego, co poszło dobrze” – ocenia prof. Marcin Piątkowski, ekonomista Banku Światowego, cytowany przez Forsal.pl.
Według ekonomisty polityka konwergencji była jednym z największych sukcesów integracji europejskiej. Wspólny rynek i inwestycje umożliwiły państwom rozpoczynającym z niższego poziomu szybsze nadrabianie zaległości.
Utrzymanie dotychczasowego tempa będzie trudniejsze
Wzrost z ostatniej dekady nie gwarantuje równie dobrych wyników w następnych latach. Polska będzie musiała mierzyć się ze spadkiem liczby osób w wieku produkcyjnym, rosnącymi kosztami pracy oraz potrzebą zwiększenia nakładów prywatnych na technologie, energetykę i automatyzację.
Im mniejszy będzie dystans do najbogatszych gospodarek, tym trudniej będzie rozwijać się dzięki prostemu przejmowaniu istniejących technologii i modeli biznesowych. Większego znaczenia nabiorą własne innowacje, efektywność administracji, jakość edukacji oraz dostęp przedsiębiorstw do kapitału.
Wynik na poziomie 45 proc. pozostaje jednak potwierdzeniem, że ostatnia dekada była dla Polski okresem wyjątkowo szybkiego nadrabiania dystansu. USA nadal pozostają znacznie bogatszą gospodarką w przeliczeniu na mieszkańca, ale przewaga pod względem poziomu dochodów zmniejsza się dzięki wyższemu tempu wzrostu Polski.
Czytaj także:
Ceny mieszkań jesienią: kupować czy czekać? Rynek wysyła sprzeczne sygnały
Elon Musk przegrał w sądzie. X musi ujawnić, jak naprawdę moderuje treści
Putin grozi firmom przejęciem majątku. Mają same bronić się przed dronam



