• Sąd federalny oddalił pozew X przeciwko nowojorskiej ustawie Stop Hiding Hate Act.
  • Platforma ma ujawniać między innymi skalę oznaczania i usuwania treści oraz wykorzystanie AI i moderatorów.
  • Za brak raportu lub przekazanie niepełnych informacji grozi do 15 tys. dolarów kary za każde naruszenie i każdy dzień zwłoki.

X przegrało proces z władzami Nowego Jorku

Federalny sędzia John Cronan z sądu na Manhattanie oddalił pozew X Corp. przeciwko prokurator generalnej stanu Nowy Jork Letitii James. Firma domagała się uznania części ustawy Stop Hiding Hate Act za niezgodną z pierwszą poprawką do konstytucji Stanów Zjednoczonych.

X twierdziło, że przepisy zmuszają platformę do wypowiadania się na kontrowersyjne tematy oraz ingerują w chronione prawem decyzje redakcyjne. Chodziło przede wszystkim o obowiązek informowania, jak serwis definiuje i moderuje mowę nienawiści, rasizm, ekstremizm, dezinformację, nękanie oraz zagraniczne ingerencje polityczne.

Sędzia nie podzielił tej argumentacji. Uznał, że wymagane raporty mają charakter informacyjny i pozwalają użytkownikom ocenić, czego mogą spodziewać się po danej platformie.

„Ujawnienie czysto faktycznych i bezspornych informacji pozostaje kwestią faktyczną. Podobnie jest w tym przypadku” – stwierdził John Cronan w uzasadnieniu przytoczonym przez Reutersa.

Pozew został oddalony z uprzedzeniem, czyli X nie może przedstawić w tym samym postępowaniu kolejnej, poprawionej wersji skargi. Spółka zachowuje jednak możliwość odwołania się od wyroku.

Co X będzie musiało ujawnić?

Ustawa nie nakazuje Elonowi Muskowi publikowania kodu źródłowego algorytmu ani ujawniania prywatnych wiadomości użytkowników. Dotyczy raportowania zasad oraz efektów moderacji treści.

Zgodnie z treścią nowojorskich przepisów platformy muszą przedstawiać raporty dwa razy w roku. Dokumenty powinny opisywać między innymi:

  • sposób wykorzystywania automatycznych systemów moderacji i moment, w którym do procesu włącza się człowiek,
  • reakcje na zgłoszenia dokonywane przez użytkowników,
  • zasady usuwania postów, kont i grup,
  • liczbę oznaczonych, usuniętych, demonetyzowanych lub ograniczanych zasięgowo treści,
  • liczbę odwołań użytkowników oraz decyzji zmienionych po ich rozpatrzeniu.

Dane mają być dzielone według kategorii naruszenia, rodzaju treści oraz sposobu wykrycia. Powinno być więc wiadomo, czy podejrzany materiał został oznaczony przez pracownika, użytkownika, moderatora społecznościowego czy system sztucznej inteligencji.

Raporty trafiają do publicznej, przeszukiwalnej bazy prowadzonej przez urząd prokurator generalnej. Dzięki temu użytkownicy, badacze i organizacje społeczne mogą porównywać deklarowaną politykę platform z jej rzeczywistymi działaniami.

X już składało raporty, ale pominęło najważniejsze dane

Platforma Muska przekazywała wcześniej część wymaganych dokumentów. W raporcie X za czwarty kwartał 2025 roku firma opisała między innymi stosowanie modeli uczenia maszynowego, analizy obrazu, reguł opartych na słowach kluczowych oraz dużych modeli językowych.

X poinformowało również, że ogranicza widoczność części wpisów zgodnie z zasadą „wolność słowa, ale nie wolność zasięgu”. Takie treści mogą zniknąć z wyszukiwarki, trendów, powiadomień i głównego strumienia rekomendacji, choć nadal pozostają dostępne na profilu autora.

Raport nie zawierał jednak wszystkich informacji wymaganych przez kwestionowane przepisy, w tym części szczegółowych danych liczbowych. X powołało się na sądowe zawieszenie egzekwowania spornych obowiązków do czasu rozpatrzenia pozwu. Zgodnie z dokumentem ochrona ma obowiązywać jeszcze przez 30 dni od rozstrzygnięcia wniosku o oddalenie sprawy.

Oznacza to, że wyrok nie uruchamia wszystkich obowiązków natychmiast. Jeżeli spółka nie uzyska kolejnego zawieszenia na czas apelacji, po upływie tego okresu władze Nowego Jorku będą mogły egzekwować także wcześniej zakwestionowane części ustawy.

Kary mogą rosnąć każdego dnia

Stop Hiding Hate Act obejmuje platformy działające w stanie Nowy Jork, których roczne przychody przekraczają 100 mln dolarów. Dotyczy więc nie tylko X, ale również największych konkurentów serwisu.

Za nieprzekazanie raportu, opublikowanie dokumentu niepełnego albo wprowadzającego w błąd może zostać nałożona kara cywilna w wysokości do 15 tys. dolarów za każde naruszenie i każdy dzień jego trwania. Przed naliczeniem sankcji firma otrzymuje 30 dni na usunięcie nieprawidłowości, co wyjaśnia urząd prokurator generalnej Nowego Jorku.

Wyrok nie zmusza X do usuwania konkretnych opinii ani przyjmowania narzuconych przez władze definicji dezinformacji lub mowy nienawiści. Platforma może samodzielnie ustalać zasady, ale ma jasno informować, jakie reguły stosuje i w jaki sposób je egzekwuje.

Spór dotyczy więc przede wszystkim przejrzystości. Elon Musk nadal może promować X jako platformę opartą na szerokiej wolności wypowiedzi, ale firma będzie musiała dokładniej pokazać, kiedy ogranicza zasięg postów, kiedy usuwa konta i jaką część tych decyzji podejmują algorytmy.

Czytaj także:

Wyciekły dane 19 mln Polaków. Jakiego zadośćuczynienia mogą się spodziewać?

Komisja Europejska upomina Ukrainę. Chodzi o korupcję i praworządność

Polacy zabrali głos ws. zmian w PIT. Tylko co 10 popiera rząd