• Edukacja medialna nie będzie osobnym przedmiotem ani dodatkową lekcją w planie zajęć.
  • Uczniowie mają uczyć się sprawdzania źródeł, odróżniania faktów od opinii oraz rozpoznawania manipulacji.
  • Moduł obejmie również bezpieczne i odpowiedzialne korzystanie ze sztucznej inteligencji.

Edukacja medialna nie będzie nowym przedmiotem

Moduł medialny jest jednym z elementów nowej podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej. Zgodnie z informacjami Ministerstwa Edukacji Narodowej nie będzie prowadzony jako osobny przedmiot ani dodatkowa lekcja.

Zagadnienia związane z mediami, informacją i technologiami cyfrowymi mają pojawiać się między innymi na języku polskim, informatyce, geografii, edukacji obywatelskiej oraz zajęciach praktyczno-technicznych. Poszczególne przedmioty mają rozwijać różne elementy kompetencji medialnych.

Na języku polskim uczniowie mogą analizować sposób tworzenia przekazu i odróżniać fakt od opinii. Informatyka ma obejmować bezpieczne korzystanie z narzędzi cyfrowych i sztucznej inteligencji. Edukacja obywatelska pozwoli natomiast omawiać wpływ informacji, propagandy i dezinformacji na społeczeństwo oraz decyzje obywateli.

Celem jest połączenie wiedzy zdobywanej na różnych lekcjach i wykorzystanie jej w sytuacjach, z którymi młodzi ludzie spotykają się każdego dnia w internecie.

Którzy uczniowie zostaną objęci zmianami?

Nowa podstawa programowa będzie wprowadzana stopniowo. Od 1 września 2026 roku obejmie przedszkola oraz klasy I i IV szkoły podstawowej. To uczniowie tych roczników jako pierwsi zaczną uczyć się według nowych zasad i korzystać z nowych podręczników.

W kolejnych latach reforma ma obejmować następne klasy. Docelowo moduł edukacji medialnej znajdzie się w całej szkole podstawowej. Od września 2027 roku nowe podstawy programowe mają zacząć obowiązywać również w pierwszych klasach szkół ponadpodstawowych.

Nie oznacza to zatem, że od początku roku szkolnego 2026/2027 program wszystkich uczniów zostanie jednocześnie zmieniony. Klasy nieobjęte jeszcze reformą będą nadal realizować dotychczasową podstawę programową.

Szczegółowy harmonogram wdrażania zmian przedstawiło MEN w materiałach dotyczących reformy „Kompas Jutra”.

Uczniowie będą sprawdzać źródła informacji

Jednym z najważniejszych zadań edukacji medialnej będzie wyrobienie nawyku sprawdzania, skąd pochodzi konkretna informacja. Uczniowie mają nauczyć się oceniać wiarygodność autora, porównywać różne źródła i rozpoznawać materiały, których celem jest manipulacja odbiorcą.

„Chcemy, aby młody człowiek umiał odróżnić prawdę od fałszu i potrafił znaleźć źródło informacji” – powiedziała minister edukacji Barbara Nowacka podczas konferencji w Olsztynie.

Program ma obejmować między innymi:

  • wyszukiwanie i selekcjonowanie informacji,
  • ocenianie wiarygodności źródeł,
  • odróżnianie faktów od opinii,
  • rozpoznawanie manipulacji i dezinformacji,
  • odpowiedzialne tworzenie własnych treści,
  • ochronę prywatności i danych osobowych,
  • komunikację i współpracę w internecie.

Uczeń kończący szkołę podstawową powinien potrafić nie tylko znaleźć informację, ale również zweryfikować jej pochodzenie, ustalić cel autora i ocenić, czy przekaz nie został zmanipulowany.

Sztuczna inteligencja pojawi się w szkolnym programie

Edukacja medialna obejmie także świadome korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji. Uczniowie mają poznawać możliwości AI, ale również zagrożenia związane z generowaniem fałszywych tekstów, obrazów, nagrań głosowych i filmów.

Program nie ma ograniczać się do ostrzegania przed sztuczną inteligencją. MEN zakłada, że uczniowie powinni umieć wykorzystywać nowe narzędzia w sposób odpowiedzialny, a jednocześnie sprawdzać przygotowane przez nie materiały.

Odpowiedź wygenerowana przez model AI nie będzie mogła być automatycznie traktowana jako wiarygodne źródło. Uczeń ma wiedzieć, że narzędzie może popełniać błędy, tworzyć nieistniejące informacje oraz przedstawiać przypuszczenia jako potwierdzone fakty.

Znaczenie będzie miała również etyka korzystania z treści. Program ma poruszać kwestie praw autorskich, podawania źródeł, odpowiedzialności za publikowane materiały i konsekwencji udostępniania nieprawdziwych informacji.

Szkoła ma pokazać, jak powstają wiadomości

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego chce, aby uczniowie poznawali również praktyczną stronę pracy mediów. Młodzi ludzie mają dowiedzieć się, jak powstaje informacja prasowa, materiał telewizyjny lub reportaż oraz dlaczego redakcje powinny potwierdzać wiadomości w niezależnych źródłach.

Maciej Wróbel, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zwrócił uwagę, że presja na jak najszybsze opublikowanie wiadomości może sprzyjać powstawaniu dezinformacji. Poznanie mechanizmów funkcjonowania redakcji ma pomóc uczniom bardziej świadomie oceniać treści pojawiające się w internecie.

Uczniowie będą przechodzić od roli odbiorców do roli twórców przekazów medialnych. Mogą przygotowywać własne teksty, nagrania, prezentacje i projekty cyfrowe, dostosowując je do określonego celu oraz grupy odbiorców.

Od września także zakaz telefonów w szkołach podstawowych

Zmianom programowym ma towarzyszyć ogólny zakaz korzystania ze smartfonów i innych urządzeń cyfrowych w szkołach podstawowych. Według MEN uczniowie spędzają przed ekranami telefonów prawie pięć godzin dziennie, a znaczna część ich kontaktów społecznych odbywa się w środowisku cyfrowym.

Ograniczenie telefonów i wprowadzenie edukacji medialnej mają realizować dwa różne cele. Zakaz ma zmniejszyć liczbę cyfrowych rozpraszaczy podczas pobytu w szkole, natomiast moduł medialny ma przygotować uczniów do świadomego korzystania z technologii poza lekcjami.

Samo ograniczenie dostępu do urządzeń nie rozwiązuje bowiem problemu fake newsów, oszustw internetowych, cyberprzemocy ani materiałów tworzonych przy pomocy AI. Dlatego szkoła ma uczyć praktycznej weryfikacji treści, a nie wyłącznie ograniczać czas spędzany przed ekranem.

Czytaj także:

Ceny mieszkań jesienią: kupować czy czekać? Rynek wysyła sprzeczne sygnały

Elon Musk przegrał w sądzie. X musi ujawnić, jak naprawdę moderuje treści

Putin grozi firmom przejęciem majątku. Mają same bronić się przed dronam