• Nadwyżka Polski w handlu z Ukrainą wyniosła 28,5 mld zł od stycznia do sierpnia 2026 r., o 27 proc. więcej niż rok wcześniej.
  • Wartość polskiego eksportu na Ukrainę osiągnęła 41 mld zł, rosnąc o 15,4 proc. rok do roku.
  • Ukraina jest siódmym największym odbiorcą polskich towarów, a roczna nadwyżka handlowa może zbliżyć się do 50 mld zł.

Handel Polski z Ukrainą. Eksport rośnie dwukrotnie szybciej niż średnia

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanych 14 października wynika, że polski eksport towarów w okresie styczeń-sierpień 2026 roku osiągnął 1 093 mld zł, zwiększając się o 7 proc. rok do roku. Sprzedaż na Ukrainę rosła jednak ponad dwukrotnie szybciej niż średnia dla całego eksportu.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, dodatni bilans wymiany z Ukrainą poprawił się o 27 proc. w porównaniu z pierwszymi ośmioma miesiącami 2025 roku. Przy eksporcie wartym 41 mld zł i nadwyżce wynoszącej 28,5 mld zł wartość importu z Ukrainy można oszacować na około 12,5 mld zł.

Ukraina zajmuje obecnie siódme miejsce wśród największych odbiorców polskich towarów. Więcej eksportujemy jedynie do Niemiec, Czech, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Włoch. Według analizy Krajowej Izby Gospodarczej eksport na ukraiński rynek wyniósł w analizowanym okresie 9,6 mld euro, co oznacza wzrost o 15,1 proc. w ujęciu eurowym.

Skala wzrostu jest szczególnie widoczna w dłuższej perspektywie. W pierwszych ośmiu miesiącach 2016 roku Polska sprzedała Ukrainie towary za 8,9 mld zł. Dziesięć lat później wartość ta jest już ponad 4,5-krotnie wyższa.

Co Polska sprzedaje Ukrainie? Największe pieniądze przynoszą paliwa, pojazdy i maszyny

W strukturze polskiego eksportu na Ukrainę dominują produkty przemysłowe. Według danych za 2025 rok przywołanych przez „Rzeczpospolitą” największy udział miały produkty mineralne, w tym paliwa, odpowiadające za 17,2 proc. wartości sprzedaży.

Drugą najważniejszą kategorię stanowiły pojazdy i statki powietrzne z udziałem 15,4 proc. Kolejne 15,1 proc. przypadało na maszyny, urządzenia mechaniczne i elektronikę. Łącznie te trzy grupy odpowiadały za niemal połowę wartości polskiego eksportu na Ukrainę.

Istotnym odbiorcą jest również ukraiński sektor spożywczy. W 2025 roku Polska wyeksportowała tam gotowe produkty spożywcze oraz produkty pochodzenia roślinnego i zwierzęcego o łącznej wartości 4,9 mld zł. Stanowiło to blisko 10 proc. całej sprzedaży na tym kierunku.

W drugą stronę trafiają do Polski przede wszystkim metale i wyroby metalowe, tłuszcze i oleje oraz artykuły spożywcze. Import tych produktów jest jednak znacznie mniejszy niż wartość towarów wysyłanych przez polskie przedsiębiorstwa.

Dodatni bilans całej wymiany nie oznacza przy tym braku konfliktów handlowych. Import ukraińskich produktów rolnych nadal pozostaje przedmiotem sporów dotyczących konkurencji cenowej, ochrony krajowych producentów i zasad dostępu do unijnego rynku.

Nadwyżka handlowa z Ukrainą rośnie. Co to oznacza dla polskiej gospodarki?

Rosnący eksport oznacza większe możliwości sprzedaży dla polskich producentów, hurtowników, firm transportowych i przedsiębiorstw logistycznych. Zamówienia z Ukrainy mogą zwiększać wykorzystanie krajowych mocy produkcyjnych oraz wspierać zatrudnienie w branżach obsługujących handel zagraniczny.

Warto jednak odróżnić nadwyżkę handlową od zysku przedsiębiorstw lub dochodu budżetu państwa. Kwota 28,5 mld zł oznacza różnicę między wartością wyeksportowanych i zaimportowanych towarów. Nie jest to suma, którą polskie firmy zarobiły na czysto, ani kwota, która bezpośrednio zasiliła budżet.

Znaczenie dodatniego salda widać szczególnie na tle wyników całego polskiego handlu zagranicznego. Według GUS od stycznia do sierpnia 2026 roku Polska odnotowała globalny deficyt towarowy wynoszący 27,9 mld zł. Import osiągnął 1 120,9 mld zł i przewyższył eksport.

Ukraina jest zatem jednym z rynków, na których Polska osiąga znaczną nadwyżkę, częściowo równoważąc ujemne saldo wymiany z pozostałymi partnerami. Korzyści ekonomiczne zależą jednak również od rentowności kontraktów, wartości produkcji realizowanej w kraju i skali zaangażowania polskich przedsiębiorstw.

Odbudowa Ukrainy może przynieść kolejne kontrakty. Problemem pozostaje granica

Możliwości dalszego rozwoju handlu nie ograniczają się do bieżących dostaw. Odbudowa ukraińskiej infrastruktury energetycznej, transportowej i mieszkaniowej może w kolejnych latach zwiększyć zapotrzebowanie na polskie materiały budowlane, maszyny, urządzenia oraz usługi.

Polskie firmy mogą już korzystać z instrumentów wspierających udział w takich przedsięwzięciach. Bank Gospodarstwa Krajowego oferuje pożyczki na udział w odbudowie Ukrainy w wysokości do 10 mln zł, z oprocentowaniem 2 proc. i okresem spłaty do 10 lat.

Dalszą ekspansję utrudniają jednak ograniczona przepustowość przejść granicznych, procedury celne oraz niewystarczająco rozwinięta infrastruktura drogowa i kolejowa.

„Usprawnienie odpraw oraz lepsza koordynacja pracy służb celnych obu państw są bardzo ważnymi kwestiami” – podkreśla Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, w wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”.

Rozwiązanie problemów logistycznych mogłoby skrócić czas dostaw i obniżyć koszty transportu. Ma to szczególne znaczenie dla przedsiębiorstw, które konkurują na ukraińskim rynku z dostawcami z innych państw europejskich.

Czy nadwyżka w handlu z Ukrainą osiągnie 50 mld zł?

W całym 2025 roku dodatnie saldo handlu Polski z Ukrainą wyniosło rekordowe 37,2 mld zł. Tegoroczne wyniki wskazują, że rekord może zostać poprawiony.

„Rzeczpospolita” szacuje, że nadwyżka na koniec 2026 roku może zbliżyć się nawet do 50 mld zł. Jest to jednak scenariusz zakładający dalsze przyspieszenie. Proste przedłużenie średniego wyniku z pierwszych ośmiu miesięcy na cały rok dawałoby około 42,8 mld zł.

Czytaj także:

15,4 mld zł deficytu w miesiąc. Najgorszy wynik od ponad ćwierć wieku

Skarbówka wykryła plagę fikcyjnych faktur. Ich liczba wzrosła dwukrotnie

Polska przestała doganiać Zachód. Jakość życia poniżej europejskiej średniej