• 45-letnia kobieta musiałaby zarabiać około 22,4 tys. zł brutto, aby otrzymać 5 tys. zł emerytury brutto.
  • Mężczyźnie w tym samym wieku do takiego świadczenia wystarczyłaby pensja wynosząca około 11,2 tys. zł.
  • Wyliczenia zakładają dalszą nieprzerwaną pracę, wzrost wynagrodzeń oraz waloryzację kapitału zgromadzonego w ZUS.

Pensja 20 tys. zł, emerytura poniżej 5 tys. zł

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i członek rady nadzorczej ZUS, przygotował symulację dla osób mających obecnie 45 lat. Wyliczenia pokazują, jakie wynagrodzenie należałoby otrzymywać, aby po osiągnięciu ustawowego wieku emerytalnego uzyskać określone świadczenie.

Kobieta planująca zakończenie pracy w wieku 60 lat powinna zarabiać około 22 367 zł brutto miesięcznie, aby jej prognozowana emerytura wyniosła 5 tys. zł brutto. Pensja na poziomie 20 tys. zł nie wystarczyłaby więc do osiągnięcia nawet jednej czwartej obecnego wynagrodzenia.

Przy pensji wynoszącej 11 175 zł prognozowana emerytura kobiety to około 3 tys. zł brutto. Świadczenie w wysokości 7 tys. zł wymagałoby już zarobków przekraczających 33,5 tys. zł. Pełne zestawienie przedstawił Business Insider Polska.

Mężczyźni mogą otrzymać znacznie więcej

W przypadku 45-letniego mężczyzny sytuacja wygląda zdecydowanie korzystniej. Aby po ukończeniu 65 lat otrzymać 5 tys. zł brutto, powinien obecnie zarabiać około 11 167 zł. Emerytura w wysokości 8 tys. zł wymagałaby pensji sięgającej 20 483 zł.

Różnica nie wynika z odmiennego sposobu naliczania składek. Kobiety i mężczyźni odprowadzają je według tych samych zasad. Kluczowe znaczenie ma wiek zakończenia aktywności zawodowej.

Kobieta pracuje w modelu o pięć lat krócej, a zebrany przez nią kapitał jest dzielony przez większą liczbę miesięcy prognozowanego dalszego życia. Mężczyzna ma natomiast dodatkowych pięć lat na odprowadzanie składek i waloryzowanie pieniędzy zapisanych na koncie w ZUS.

Jak ZUS oblicza emeryturę?

W uproszczeniu ZUS sumuje zwaloryzowane składki, kapitał początkowy i środki zapisane na subkoncie, a następnie dzieli zgromadzoną kwotę przez prognozowaną liczbę miesięcy dalszego życia.

Jak wyjaśnia Zakład Ubezpieczeń Społecznych, składka emerytalna wynosi 19,52 proc. wynagrodzenia brutto i jest finansowana po połowie przez pracownika oraz pracodawcę. Im dłuższa praca i wyższe oskładkowane wynagrodzenie, tym większy kapitał do podziału.

Znaczenie ma jednak nie tylko ostatnia pensja. Wysokie zarobki osiągane dopiero pod koniec kariery nie zrekompensują automatycznie wielu wcześniejszych lat z niskimi składkami, przerw w zatrudnieniu lub pracy na podstawie umów, od których składki emerytalne nie były odprowadzane.

To prognoza, a nie gwarantowana kwota

Kalkulacja dla 45-latków opiera się na kilku założeniach. Przyjęto średni stan konta i subkonta w ZUS dla tej grupy wiekowej, realny wzrost wynagrodzenia o 1,5 proc. rocznie oraz realną waloryzację kapitału emerytalnego na poziomie 3 proc.

Wszystkie kwoty zostały przedstawione w cenach z 2026 roku. Dzięki temu można porównać ich dzisiejszą siłę nabywczą, ale prognoza nie uwzględnia wszystkich przyszłych zmian gospodarczych, prawnych i demograficznych.

„5 tys. zł miesięcznie dzisiaj nie znaczy tego samego, co będzie znaczyć ta sama kwota np. za 20 lat” – zaznacza Łukasz Kozłowski.

Rzeczywiste świadczenie konkretnej osoby będzie zależało między innymi od dotychczas zgromadzonego kapitału, ciągłości zatrudnienia, wysokości podstawy składek, przyszłej waloryzacji oraz momentu złożenia wniosku o emeryturę.

Dłuższa praca może radykalnie zwiększyć świadczenie

Odłożenie emerytury działa na kilka sposobów jednocześnie. Pracownik nadal gromadzi składki, kapitał podlega kolejnym waloryzacjom, a prognozowany okres pobierania świadczenia staje się krótszy.

ZUS podaje, że nawet bez uwzględnienia nowych składek i waloryzacji każdy dodatkowy rok po 60. roku życia zmniejsza dzielnik na tyle, że świadczenie rośnie o około 3,7 proc. Dla osoby mającej 65 lat efekt wynosi około 4,1 proc. rocznie. Po dodaniu składek i waloryzacji całkowity wzrost może być znacznie większy.

Alternatywą jest dodatkowe oszczędzanie poza obowiązkowym systemem, między innymi poprzez PPK, IKE, IKZE lub PPE. Dla osób po czterdziestce czas ma już jednak kluczowe znaczenie. Im później rozpoczyna się odkładanie, tym wyższe muszą być miesięczne wpłaty, aby zbudować kapitał odczuwalnie zwiększający dochody po zakończeniu pracy.

Czytaj także:

AI zabiera pracę? Często to tylko pretekst zwolnienia

7-Eleven jednak nie wejdzie do Żabki. Japończycy zerwali negocjacje

Biura w Warszawie znów się zapełniają. W centrum zaczyna brakować powierzchni