• MRiRW sprzeciwia się podwyżkom akcyzy na alkohol i chce wycofania zmian proponowanych przez MF.
  • Według resortu rolnictwa wzrost stawek w 2027 r. może wynieść 20,5 proc. względem stawek z 2026 r.
  • MF uzasadnia podwyżki m.in. ograniczaniem spożycia alkoholu i dodatkowymi wpływami do budżetu.

Akcyza na alkohol kontra resort rolnictwa

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi negatywnie oceniło propozycje zmian w akcyzowej mapie drogowej przygotowane przez Ministerstwo Finansów. Jak podał Bankier.pl, resort rolnictwa przekazał swoje stanowisko w ramach opiniowania projektu ustawy i zaproponował wycofanie się z podwyżek.

W opinii przywołanej przez Forsal.pl za PAP MRiRW napisało: „Proponujemy wycofanie się z propozycji aktualizacji tzw. akcyzowej mapy drogowej”. To krótka, ale jednoznaczna deklaracja. Resort rolnictwa nie kwestionuje samego istnienia akcyzy, lecz skalę i tempo planowanej zmiany.

Ministerstwo Finansów zakłada wzrost stawek akcyzy na napoje alkoholowe w 2027 r. o około 15 proc. względem obecnie uregulowanych stawek na ten rok. MRiRW wylicza jednak, że bazując na stawkach obowiązujących w 2026 r., wzrost w 2027 r. wyniósłby 20,5 proc. dla wszystkich napojów alkoholowych. To właśnie ta skala podwyżki budzi największy sprzeciw resortu rolnictwa.

MF chce aktualizacji mapy drogowej

Ministerstwo Finansów od miesięcy argumentuje, że akcyzowa mapa drogowa wymaga korekty. W projekcie publikowanym w Rządowym Procesie Legislacyjnym wskazano, że chodzi o zmianę ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw, a hasła projektu obejmują m.in. alkohol, opłaty, akcyzę i podatki.

Wcześniejsze komunikaty rządowe zakładały podwyżkę stawek akcyzy na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie. Zgodnie z informacją opublikowaną na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wzrost miał objąć wszystkie napoje alkoholowe, a przykładowo po zmianie butelka piwa miała kosztować o 16 gr więcej, a butelka wódki o 3 zł więcej.

MF podnosi przede wszystkim argument zdrowotny. Wyższa akcyza ma ograniczać dostępność ekonomiczną alkoholu, a w konsekwencji zmniejszać negatywne skutki jego nadużywania. Tę logikę wspiera Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom, które przypomina, że zwiększanie ceny napojów alkoholowych przez opodatkowanie należy do najskuteczniejszych narzędzi ograniczania spożycia alkoholu.

Rolnictwo obawia się uderzenia w cały łańcuch dostaw

Resort rolnictwa patrzy na sprawę z innej perspektywy. MRiRW ostrzega, że tak duży wzrost stawek powinien zostać dokładnie przeanalizowany pod kątem wpływu na ceny końcowe, popyt i legalną sprzedaż alkoholu. Jeśli konsumenci ograniczą zakupy w legalnym kanale, ucierpieć mogą nie tylko producenci napojów alkoholowych, ale też rolnicy i przetwórcy.

W opinii resortu spadek sprzedaży przełożyłby się na niższą produkcję, a ta na mniejsze zapotrzebowanie na surowce rolne. Dotyczy to m.in. zbóż, ziemniaków, chmielu i owoców wykorzystywanych przy produkcji piwa, wódek, win, cydrów i innych napojów fermentowanych. Dlatego akcyza na alkohol przestaje być wyłącznie sprawą fiskusa i zdrowia publicznego. Staje się też tematem dla rolnictwa, sadownictwa, browarnictwa, gorzelnictwa i przetwórstwa.

MRiRW zwraca również uwagę na zaufanie przedsiębiorców do państwa. Branża działa w oparciu o wieloletnie plany zakupowe, kontrakty, inwestycje i prognozy popytu. Gwałtowna zmiana obciążeń fiskalnych przed zakończeniem wcześniej ustalonej mapy drogowej może utrudniać planowanie i zwiększać niepewność regulacyjną.

Wyższy podatek to wyższe ceny, ale nie tylko

Dla konsumentów najprostszym skutkiem podwyżki jest wzrost cen. Skala zmian na półce nie musi jednak odpowiadać dokładnie wzrostowi akcyzy, bo ostateczna cena zależy także od marż producentów, hurtowników, sklepów, kosztów opakowań, transportu i VAT. Mimo to część podwyżki zwykle trafia do klienta końcowego.

Dla budżetu państwa wyższa akcyza może oznaczać dodatkowe dochody, ale tylko wtedy, gdy spadek sprzedaży nie będzie zbyt duży. To klasyczny problem podatków konsumpcyjnych: im wyższa stawka, tym większy potencjalny wpływ od jednej sprzedanej jednostki, ale jednocześnie rośnie ryzyko ograniczenia legalnego popytu. MRiRW właśnie na ten mechanizm zwraca uwagę, ostrzegając przed spadkiem produkcji i możliwym uszczupleniem wpływów w kolejnych latach.

Z kolei zwolennicy podwyżek wskazują, że akcyza nie jest zwykłym podatkiem dochodowym dla państwa, lecz narzędziem polityki zdrowotnej. Instytut Badań Strukturalnych argumentował, że alkohol w Polsce pozostaje relatywnie łatwo dostępny ekonomicznie, a wzrost płac przez lata wyprzedzał wzrost cen napojów alkoholowych. Z tej perspektywy podwyżka ma nie tylko zwiększać dochody budżetu, ale też ograniczać społeczne koszty picia.

Czytaj także:

Polska armia w powijakach. Tylko dwie dywizje gotowe do walki z Rosją

Nieruchomości drożeją, ale sprzedaż wciąż rośnie. Hossa trwa w najlepsze

Przybyło 100 tys. bezrobotnych. Bezrobocie w Polsce rośnie rok do roku