• W lipcowych ofertach coraz więcej banków proponuje okresowo stałe oprocentowanie kredytów hipotecznych poniżej 6 proc.
  • Najkorzystniejsze stawki dla modelowych klientów wynoszą około 5,6 proc., ale wymagają spełnienia dodatkowych warunków.
  • Banki łagodzą politykę kredytową pod wpływem konkurencji, niższych stóp procentowych i rosnącego zainteresowania finansowaniem mieszkań.

Oprocentowanie kredytów hipotecznych poniżej 6 proc.

W lipcowym zestawieniu kredytów hipotecznych przygotowanym przez Bankier.pl więcej banków niż miesiąc wcześniej proponowało okresowo stałe oprocentowanie poniżej 6 proc. Najniższe stawki dla modelowego kredytobiorcy wynosiły około 5,6 proc.

Ranking zakładał kredyt w wysokości 592 tys. zł, zaciągany na 25 lat przy 20-procentowym wkładzie własnym. Modelowi klienci kupowali mieszkanie warte 740 tys. zł i byli gotowi skorzystać z produktów dodatkowych wymaganych przez bank. Szczegóły porównania przedstawiono w lipcowym rankingu kredytów hipotecznych Bankier.pl.

Poprawę widać również w bieżącej porównywarce kredytów hipotecznych Bankier.pl. Wśród prezentowanych ofert znajdują się produkty z RRSO poniżej 6 proc. i marżami zaczynającymi się od około 1,65 proc. Ostateczne warunki zależą jednak od wkładu własnego, dochodów, historii kredytowej i wybranych produktów dodatkowych.

„Najważniejszymi parametrami są marża, prowizja oraz koszty dodatkowych obowiązkowych ubezpieczeń” – podkreślił Michał Kisiel, analityk Bankier.pl. Zwrócił też uwagę, że banki często obniżają marżę w zamian za otwarcie konta, korzystanie z karty kredytowej albo zakup ubezpieczenia.

Niższa stawka często wymaga dodatkowych produktów

Oprocentowanie reklamowane przez bank zwykle nie jest dostępne bezwarunkowo. Najtańsze warianty są najczęściej przeznaczone dla klientów, którzy mają odpowiednio wysoki wkład własny, przelewają wynagrodzenie na konto w danym banku i kupują ubezpieczenie na życie.

W części ofert konieczne jest również aktywne korzystanie z karty płatniczej lub kredytowej. Niespełnienie warunków promocji może skutkować podwyższeniem marży, a tym samym zwiększeniem raty. Dlatego porównywanie wyłącznie nominalnego oprocentowania może prowadzić do błędnych wniosków.

Kluczowym wskaźnikiem pozostaje RRSO, które uwzględnia oprocentowanie, prowizję i część dodatkowych opłat. Należy również sprawdzić całkowitą kwotę do spłaty, koszt ubezpieczenia, opłatę za wycenę nieruchomości oraz zasady wcześniejszej spłaty.

Najniższa rata nie zawsze oznacza najtańszy kredyt. Bank może obniżyć miesięczne obciążenie dzięki wydłużeniu okresu spłaty, ale prowadzi to do zwiększenia łącznej sumy odsetek zapłaconych w całym okresie obowiązywania umowy.

Banki walczą o klientów hipotecznych

Spadek oprocentowania jest częściowo efektem rosnącej konkurencji między bankami. Z kwartalnej ankiety Narodowego Banku Polskiego wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. banki łagodziły kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych i zmniejszały marże. Instytucje tłumaczyły to presją ze strony konkurentów oraz lepszymi prognozami dla rynku nieruchomości.

Znaczenie ma również poziom stóp procentowych. Na posiedzeniu zakończonym 8 lipca 2026 r. Rada Polityki Pieniężnej pozostawiła stopę referencyjną NBP na poziomie 3,75 proc. Stopa lombardowa wynosi 4,25 proc., a depozytowa 3,25 proc. Aktualne poziomy są niższe niż w okresie największej drożyzny kredytowej, co tworzy przestrzeń do oferowania tańszego finansowania.

Na koszt kredytów ze zmiennym oprocentowaniem wpływają wskaźniki referencyjne, najczęściej WIBOR 1M, 3M lub 6M, powiększone o marżę banku. Przy kredycie z okresowo stałą stopą bank ustala oprocentowanie zwykle na pięć lat. Po zakończeniu tego okresu klient otrzymuje propozycję nowej stałej stawki albo przechodzi na oprocentowanie zmienne.

Polacy coraz częściej pytają o kredyt mieszkaniowy

Niższe oprocentowanie przekłada się na rosnące zainteresowanie finansowaniem zakupu nieruchomości. Według BIK Indeksu Popytu na Kredyty Mieszkaniowe w maju 2026 r. wartość zapytań składanych przez potencjalnych kredytobiorców była o 32,7 proc. wyższa niż rok wcześniej.

Wzrost wartości wniosków nie oznacza jednak, że liczba kredytobiorców zwiększa się w takim samym tempie. Na wynik wpływają także ceny nieruchomości i coraz wyższe kwoty potrzebne do sfinansowania zakupu mieszkania.

Tańsze kredyty mogą stopniowo zwiększać zdolność kredytową gospodarstw domowych. Przy tej samej wysokości dochodu i wydatków niższa prognozowana rata pozwala klientowi pożyczyć większą kwotę. Banki nadal badają jednak stabilność zatrudnienia, koszty utrzymania rodziny, istniejące zadłużenie i historię spłat w BIK.

Czytaj także:

Koniec z szybką jazdą. Hulajnogi elektryczne z limitem prędkości

Influencerzy zagrożeni wysokimi karami. Mieli naciskać na dzieci ws. zakupów

AMLR zmieni zasady dla polskich firm. Rewolucja rozpocznie się za rok