- Cena złota spadła z rekordowych ponad 5600 dolarów za uncję do około 4000 dolarów, czyli o blisko 30 proc. na rynku terminowym.
- Rosnące rentowności obligacji USA, mocniejszy dolar i zmiana oczekiwań dotyczących stóp procentowych wywierają presję na notowania kruszcu.
- Analitycy nadal przewidują możliwość odbicia cen, a fundusze ETF inwestujące w złoto przyciągają miliardy dolarów.
Cena złota spadła o prawie 30 proc. od historycznego rekordu
Pod koniec stycznia 2026 roku notowania złota osiągnęły niespotykane wcześniej poziomy. Na rynku kontraktów terminowych cena uncji wzrosła do 5625,89 dolarów. Był to kulminacyjny moment hossy, podczas której w ciągu kilkunastu miesięcy wartość kruszcu zwiększyła się ponad dwukrotnie.
Od tamtej pory sytuacja zmieniła się diametralnie. Jak wskazuje analiza „Pulsu Biznesu”, notowania ponownie znalazły się w okolicach 4000 dolarów za uncję, a przecena od styczniowego szczytu zbliżyła się do 30 proc.
Według danych Reutersa z 28 października rano złoto na rynku spot kosztowało około 4030 dolarów, natomiast grudniowe kontrakty terminowe wyceniano na 4043 dolary. W porównaniu ze styczniowym maksimum na rynku terminowym oznacza to spadek o około 28 proc.
Warto zaznaczyć, że skala przeceny zależy od przyjętej serii notowań. Według World Gold Council rekord referencyjnej ceny złota wyniósł 5405 dolarów. W tym ujęciu spadek do obecnych poziomów sięga około 25 proc. Niezależnie od metodologii rozmiary korekty są znaczące. Szczególnie że złoto przez lata było postrzegane jako aktywo stabilizujące wartość portfela podczas zawirowań gospodarczych.
Dlaczego złoto tanieje? Dolar i obligacje wywierają presję
Jednym z najważniejszych powodów spadku cen jest wzrost rentowności amerykańskich obligacji skarbowych. Złoto nie wypłaca odsetek ani dywidend, dlatego staje się relatywnie mniej atrakcyjne, gdy inwestorzy mogą uzyskać wyższy dochód z papierów dłużnych.
Według październikowej analizy World Gold Council we wrześniu rentowność dziesięcioletnich obligacji USA wzrosła o 0,53 punktu procentowego, osiągając około 5,3 proc. W tym samym czasie indeks dolara DXY zwiększył się o 2 proc., a złoto straciło 8,5 proc. wartości.
Umocnienie amerykańskiej waluty dodatkowo pogarsza sytuację kruszcu. Ponieważ złoto wyceniane jest przede wszystkim w dolarach, wzrost wartości tej waluty może ograniczać popyt ze strony inwestorów posługujących się innymi walutami.
Znaczenie mają również oczekiwania dotyczące polityki Rezerwy Federalnej. Utrzymująca się presja inflacyjna i wysokie ceny energii zwiększają prawdopodobieństwo pozostawienia stóp procentowych na podwyższonym poziomie.
Soni Kumari, analityczka banku ANZ, wskazała w komentarzu dla Reutersa: „Złoto reaguje na oczekiwania dotyczące stóp procentowych oraz ryzyko inflacyjne związane z wyższymi cenami energii”.
Zdaniem ekspertki ostrożna polityka Fed pozostaje jednym z najważniejszych krótkoterminowych czynników ograniczających potencjał wzrostowy złota.
Złoto tanieje, ale inwestorzy wciąż kupują. Miliardy płyną do ETF-ów
Spadające ceny nie oznaczają całkowitego odwrotu inwestorów od metali szlachetnych. Dane dotyczące funduszy ETF pokazują znacznie bardziej złożony obraz rynku. Z raportu World Gold Council wynika, że we wrześniu do funduszy ETF inwestujących w złoto napłynęło globalnie około 10 mld dolarów. Ich zasoby zwiększyły się o 67 ton kruszcu.
Największe zainteresowanie odnotowano w Ameryce Północnej, a następnie w Europie i Azji. Napływ kapitału następował pomimo wyraźnego spadku cen. Jednocześnie na rynku kontraktów terminowych obserwowano zmniejszanie zaangażowania inwestorów finansowych. Według WGC wartość ich pozycji netto na giełdzie COMEX spadła we wrześniu o około 12 mld dolarów.
Oznacza to, że poszczególne grupy uczestników rynku zachowywały się odmiennie. Podczas gdy część inwestorów ograniczała ekspozycję na instrumenty pochodne, inni wykorzystywali niższe ceny do zwiększania udziału złota w portfelach. Znaczenie nadal mają również zakupy banków centralnych oraz fizyczny popyt na kruszec, szczególnie w krajach azjatyckich.
Czy złoto spadnie poniżej 4000 dolarów za uncję?
Dla inwestorów jednym z najważniejszych poziomów pozostaje obecnie granica 4000 dolarów za uncję. W czerwcu i lipcu okolice tej wartości powstrzymywały dalsze spadki notowań. Pod koniec października rynek ponownie testuje ten poziom. Według danych Investing.com 23 października cena spot spadła w trakcie sesji poniżej 3980 dolarów.
Jak wskazuje Krzysztof Kolany, analityk rynkowy i dziennikarz „Pulsu Biznesu”, ewentualne trwałe przełamanie poziomu 4000 dolarów mogłoby uruchomić kolejną falę sprzedaży, szczególnie wśród inwestorów korzystających z dźwigni finansowej. W analizie technicznej kolejnym istotnym obszarem jest poziom około 3500 dolarów. Nie oznacza to jednak, że spadek do tej wartości jest przesądzony.
Analitycy ankietowani przez Reutersa pozostają ostrożni, ale nie zakładają całkowitego załamania rynku. W badaniu obejmującym 30 analityków i traderów mediana prognoz średniej ceny złota na 2026 rok wyniosła 4495 dolarów za uncję, a na 2027 rok 4650 dolarów.
Suki Cooper, analityczka Standard Chartered, ocenia, że ceny mogą ustabilizować się, a następnie odbić w kolejnych miesiącach. Jej zdaniem znaczenie będzie miało ponowne zainteresowanie inwestorów ryzykiem osłabienia walut i spadku ich siły nabywczej.
Czytaj także:
Polacy mają dosyć influencerów. Tylko 8 proc. traktuje ich porady poważnie
USA liczy straty na wojnie z Iranem. Rachunek dobiega do 50 mld dolarów
Polska szykuje się na kryzys. Ponad 4500 przetargów na schrony, agregaty i sprzęt



