• 29 października 2026 roku na GPW zadebiutuje YieldMax Big Tech Option Income UCITS ETF, inwestujący w największe spółki technologiczne.
  • Fundusz zakłada comiesięczne wypłaty. W październiku wyniosły one 0,8349 dolara na jednostkę, a ich roczna stopa w przeliczeniu na podstawie tej wypłaty sięgała 23,3 proc.
  • ETF wykorzystuje strategię opcyjną covered call, a jego roczne koszty zarządzania i funkcjonowania wynoszą 0,99 proc. wartości inwestycji.

Nowy ETF na GPW. Debiut już 29 października

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie rozszerza ofertę instrumentów inwestycyjnych o kolejny zagraniczny fundusz typu ETF. Tym razem polscy inwestorzy otrzymają dostęp do produktu łączącego ekspozycję na największe spółki technologiczne z aktywną strategią generowania dochodu.

Zgodnie z uchwałą nr 1505/2026 Zarządu GPW, handel jednostkami funduszu YieldMax Big Tech Option Income UCITS ETF rozpocznie się 29 października 2026 roku.

Instrument będzie notowany na rynku podstawowym w systemie notowań ciągłych pod oznaczeniem ETFHANYMAG. Jego międzynarodowy kod identyfikacyjny ISIN to IE000MMRLY96.

Fundusz nie jest całkowicie nowym produktem. Powstał w marcu 2025 roku, a jego jednostki są już dostępne między innymi na giełdach w Londynie, Mediolanie i Frankfurcie. Debiut na GPW oznacza rozszerzenie możliwości inwestowania za pośrednictwem warszawskiego rynku.

Fundusz jest zarejestrowany w Irlandii i funkcjonuje zgodnie z europejskimi regulacjami UCITS. Nie jest jednak tradycyjnym ETF-em pasywnie odwzorowującym indeks giełdowy. Jego portfel jest zarządzany aktywnie.

Microsoft, Apple, Nvidia i Alphabet. W co inwestuje nowy ETF?

Zgodnie z informacjami opublikowanymi przez HANetf fundusz inwestuje bezpośrednio w akcje amerykańskich i międzynarodowych przedsiębiorstw technologicznych oraz spółek powiązanych z tym sektorem.

Według struktury portfela z 9 września 2026 roku największymi pozycjami były Microsoft, odpowiadający za 5,25 proc. aktywów, AMD z udziałem 4,92 proc. oraz Apple, stanowiące 4,91 proc. portfela.

Wśród kolejnych istotnych inwestycji znalazły się Meta Platforms, Palantir Technologies, ServiceNow, Alphabet, Taiwan Semiconductor Manufacturing Company, Salesforce i Nvidia.

Łącznie fundusz posiadał 52 pozycje inwestycyjne. Spółki z sektora technologicznego odpowiadały za około 70,7 proc. portfela, a przedsiębiorstwa związane z komunikacją za kolejne 15 proc. Ponad 92 proc. ekspozycji geograficznej przypadało na Stany Zjednoczone. Pozostała część obejmowała przede wszystkim Tajwan i Chiny.

Oznacza to, że inwestor uzyskuje ekspozycję na przedsiębiorstwa związane z rozwojem sztucznej inteligencji, półprzewodników, oprogramowania i usług cyfrowych. Jednocześnie ponosi ryzyko wynikające z dużej koncentracji inwestycji w jednym sektorze i na amerykańskim rynku.

ETF ma wypłacać pieniądze co miesiąc. Nawet ponad 20 proc. rocznie?

Najbardziej charakterystycznym elementem nowego funduszu jest polityka wypłat. W odróżnieniu od wielu ETF-ów akumulujących dochody YMAG ma regularnie przekazywać część wypracowanych środków swoim uczestnikom.

Według komunikatu YieldMax z 7 października ostatnia ogłoszona wypłata wyniosła 0,8349 dolara na jednostkę. Środki przekazano inwestorom 20 października. Przy przeliczeniu tej wypłaty na cały rok i odniesieniu jej do ówczesnej wartości aktywów netto funduszu otrzymano stopę dystrybucji wynoszącą około 23,3 proc.

To bardzo wysoka wartość w porównaniu z tradycyjnymi funduszami dywidendowymi. Nie oznacza jednak, że inwestor może liczyć na gwarantowany zysk przekraczający 20 proc. rocznie. Wskaźnik został wyliczony na podstawie pojedynczej miesięcznej wypłaty i założenia, że podobna kwota byłaby przekazywana przez kolejne 12 miesięcy. W rzeczywistości wysokość dystrybucji może się zmieniać.

Co więcej, wypłacone środki nie są dodatkowym zyskiem niezależnym od wartości funduszu. Po dniu odcięcia prawa do wypłaty wartość jednostki co do zasady odpowiednio się zmniejsza.

Hector McNeil, współzałożyciel i współdyrektor generalny HANetf, komentując rozwój rynku ETF-ów dochodowych, podkreślił: „Dochód staje się coraz ważniejszą częścią europejskiego rynku ETF-ów, a inwestorzy szukają większego wyboru także pod względem częstotliwości jego otrzymywania”.

Wypowiedź pochodzi z październikowego komunikatu HANetf dotyczącego rozwoju produktów oferujących regularne wypłaty.

Jak działa strategia covered call? Wypłaty nie pochodzą tylko z dywidend

YieldMax Big Tech Option Income UCITS ETF nie ogranicza się do kupowania akcji i otrzymywania dywidend. Ważnym elementem jego działalności jest strategia covered call, polegająca na wystawianiu opcji kupna na posiadane akcje.

W zamian za udzielenie innemu uczestnikowi rynku prawa do zakupu akcji po określonej cenie fundusz otrzymuje premię opcyjną. Premia ta może stanowić źródło dochodu niezależnie od dywidend wypłacanych przez spółki.

Mechanizm sprawdza się szczególnie wtedy, gdy ceny akcji poruszają się w ograniczonym przedziale. Fundusz może wtedy otrzymywać premie, zachowując ekspozycję na posiadane papiery wartościowe. Istnieje jednak istotny kompromis. Jeżeli kurs akcji gwałtownie wzrośnie, wystawione opcje mogą ograniczyć udział funduszu w dalszej zwyżce.

Z kolei podczas silnych spadków cen akcji otrzymane premie mogą jedynie częściowo zrekompensować straty. Właśnie dlatego fundusz nie powinien być utożsamiany z lokatą bankową ani obligacją o stałym oprocentowaniu. Jego uczestnicy nadal ponoszą ryzyko rynkowe, a wartość inwestycji może znacząco się zmniejszyć.

Ile kosztuje inwestowanie w nowy ETF na GPW?

Zgodnie z dokumentacją funduszu roczny wskaźnik kosztów TER wynosi 0,99 proc. To więcej niż w przypadku wielu popularnych pasywnych ETF-ów na szerokie indeksy giełdowe.

Przy inwestycji o wartości 10 tys. zł odpowiadałoby to około 99 zł rocznych kosztów, przy założeniu niezmiennej wartości aktywów. Opłaty te są uwzględniane w wartości funduszu, a nie pobierane jako osobny rachunek od inwestora.

Dodatkowe wydatki mogą wynikać z prowizji maklerskich, różnic między ceną kupna i sprzedaży oraz przewalutowania. Istotne jest również ryzyko walutowe. Walutą bazową funduszu jest dolar amerykański, a większość jego aktywów stanowią akcje notowane w USA. Zmiany kursu dolara mogą więc wpływać na wartość inwestycji wyrażoną w złotych.

Debiut na GPW otwiera inwestorom dostęp do strategii, która dotychczas była dostępna przede wszystkim na giełdach zagranicznych. Nie zmienia jednak podstawowej zasady: regularne wypłaty nie gwarantują dodatniego wyniku inwestycji.

Czytaj także:

Polacy mają dosyć influencerów. Tylko 8 proc. traktuje ich porady poważnie

USA liczy straty na wojnie z Iranem. Rachunek dobiega do 50 mld dolarów

Polska szykuje się na kryzys. Ponad 4500 przetargów na schrony, agregaty i sprzęt