- 28 października 2026 roku NBP wprowadził do obiegu srebrną monetę o nominale 10 zł i cenie emisyjnej 350 zł.
- Moneta waży 14,14 grama, została wykonana ze srebra próby 999, a jej nakład wynosi maksymalnie 7000 egzemplarzy.
- Nowa dziesięciozłotówka jest prawnym środkiem płatniczym w Polsce, ale podczas zakupów jej wartość wynosi tylko 10 zł.
Nowa moneta 10 zł od NBP. Cena wynosi aż 350 zł
28 października 2026 roku Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu monetę kolekcjonerską zatytułowaną „220. rocznica powstania przeciwko Królestwu Prus”. Jej wartość nominalna wynosi 10 zł, jednak cena emisyjna została ustalona na 350 zł.
Oznacza to, że nabywca płaci za monetę 35-krotność kwoty widniejącej na jej powierzchni. Różnica wynika z kolekcjonerskiego charakteru emisji, wykorzystanego srebra, technologii produkcji oraz ograniczonego nakładu.
Zgodnie z zarządzeniem prezesa NBP opublikowanym w Monitorze Polskim do obiegu może trafić maksymalnie 7000 egzemplarzy. To znacznie mniej niż w przypadku standardowych monet używanych podczas codziennych zakupów.
Nowa emisja jest dostępna w oddziałach okręgowych NBP oraz w internetowym sklepie Kolekcjoner. Dostępność poszczególnych egzemplarzy zależy od zainteresowania kupujących i pozostałego nakładu.
Jak informowała „Rzeczpospolita”, moneta należy do specjalnych emisji banku centralnego poświęconych ważnym wydarzeniom z historii Polski.
Moneta 10 zł waży 14,14 grama. Wykonano ją z niemal czystego srebra
Nowa dziesięciozłotówka została wybita ze srebra o próbie 999/1000, co oznacza zawartość 99,9 proc. czystego kruszcu. Jej masa wynosi 14,14 grama, a średnica 32 milimetry.
Przy takiej próbie moneta zawiera około 14,13 grama czystego srebra. Odpowiada to w przybliżeniu 0,454 uncji trojańskiej. Nie oznacza to jednak, że wartość wykorzystanego metalu jest równa cenie emisyjnej.
Monetę wykonano stemplem lustrzanym, charakterystycznym dla wielu emisji kolekcjonerskich. Zastosowano również mikrorelief laserowy, umożliwiający uzyskanie drobnych detali na powierzchni numizmatu.
Na rewersie umieszczono portrety generała Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego oraz napis upamiętniający 220. rocznicę powstania przeciwko Królestwu Prus.
Awers przedstawia Jana Henryka Dąbrowskiego na koniu. Wizerunek powstał na podstawie barwnej litografii przedstawiającej wjazd generała do Poznania w 1807 roku, przechowywanej w zbiorach Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Na tej stronie monety znalazła się również inskrypcja „O GODNOŚĆ BYCIA NARODEM”, a także godło Polski, rok emisji i wartość nominalna.
Czy nową monetą 10 zł można zapłacić w sklepie?
Choć monetę sprzedaje się za 350 zł, formalnie pozostaje ona pełnoprawnym środkiem płatniczym. Wynika to bezpośrednio z przepisów dotyczących pieniądza emitowanego przez Narodowy Bank Polski. Zgodnie z art. 32 ustawy o Narodowym Banku Polskim znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na terytorium Polski.
Oznacza to, że srebrną dziesięciozłotówką można co do zasady zapłacić za zakupy tak samo jak zwykłą monetą czy banknotem. W takim przypadku jej wartość będzie jednak wynosiła dokładnie 10 zł, a nie 350 zł.
Kupujący, który wydałby nową monetę w sklepie, straciłby zatem ekonomiczną korzyść wynikającą z jej kolekcjonerskiego charakteru. Różnica między ceną emisyjną a nominałem wynosi aż 340 zł.
Dlaczego NBP upamiętnia powstanie przeciwko Prusom?
Moneta nawiązuje do wydarzeń z 1806 roku, kiedy klęska Prus w wojnie z napoleońską Francją stworzyła Polakom szansę na odzyskanie części utraconej państwowości.
Po trzecim rozbiorze Polski pod panowaniem pruskim znajdowały się między innymi Wielkopolska, Pomorze Gdańskie oraz znaczna część Mazowsza. Wykorzystując osłabienie zaborcy, Polacy rozpoczęli przejmowanie administracji i organizowanie własnych oddziałów wojskowych.
Szczególną rolę odegrali generał Jan Henryk Dąbrowski oraz Józef Wybicki, którzy współpracowali z Napoleonem i mobilizowali mieszkańców ziem zaboru pruskiego. W materiale informacyjnym NBP dotyczącym emisji podkreślono: „Zwycięstwo Wielkiej Armii przyniosło pomyślny układ sił, jednak jego wykorzystanie leżało już całkowicie w naszych rękach”.
Powstanie umożliwiło tworzenie polskich struktur wojskowych i administracyjnych, a w 1807 roku przyczyniło się do powstania Księstwa Warszawskiego. Państwo to, choć zależne od Napoleona, stanowiło istotny etap odbudowy polskiej państwowości.
Czy nowa moneta NBP może zyskać na wartości?
Ograniczony nakład 7000 egzemplarzy może zwiększać zainteresowanie nową emisją wśród kolekcjonerów. Nie oznacza to jednak automatycznie wzrostu jej ceny na rynku wtórnym.
Wartość kolekcjonerska zależy między innymi od popytu, stanu zachowania, popularności tematyki i dostępności egzemplarzy. Znaczenie ma również oryginalne opakowanie oraz dokumentacja pochodząca od emitenta.
Sama obecność srebra nie gwarantuje odzyskania kwoty zapłaconej w NBP. Cena emisyjna uwzględnia bowiem nie tylko kruszec, ale też charakter i koszty przygotowania emisji.
Dla numizmatyków największą wartością nowej dziesięciozłotówki może być połączenie historycznej tematyki, niskiego nakładu i wysokiej próby srebra.
Kolejna emisja NBP została zaplanowana na 26 listopada 2026 roku. Tego dnia ma pojawić się moneta okolicznościowa o nominale 5 zł z serii „Odkryj Polskę”, poświęcona Zamkowi Kapituły Warmińskiej w Olsztynie. W odróżnieniu od srebrnej dziesięciozłotówki będzie to emisja przeznaczona do powszechnego obiegu.
Czytaj także:
Polacy mają dosyć influencerów. Tylko 8 proc. traktuje ich porady poważnie
USA liczy straty na wojnie z Iranem. Rachunek dobiega do 50 mld dolarów
Polska szykuje się na kryzys. Ponad 4500 przetargów na schrony, agregaty i sprzęt



