- Ceny kawy i jej substytutów w Polsce były w lipcu 2026 r. o 4,5 proc. wyższe niż rok wcześniej.
- W ciągu 20 lat cena paczki kawy wzrosła około czterokrotnie. Za 100 zł można dziś kupić około pięciu opakowań zamiast 20.
- Rekordowo wysoka produkcja w Brazylii poprawia perspektywy podaży, ale niskie zapasy i ryzyko pogodowe nadal mogą powodować gwałtowne wahania cen.
Ceny kawy nadal rosną w polskich sklepach
Kawa jest produktem wyjątkowo podatnym na zmiany cen światowego surowca. Polska praktycznie w całości opiera się na imporcie ziaren, dlatego na rachunki konsumentów wpływają notowania arabiki i robusty, kurs złotego, transport, ceny energii oraz koszty palenia i pakowania.
Według danych GUS w lipcu 2026 r. kawa i jej substytuty były średnio o 4,5 proc. droższe niż rok wcześniej. W tym samym czasie cała kategoria żywności i napojów bezalkoholowych notowała spadek cen w ujęciu rocznym. Kawa pozostawała więc jednym z produktów działających w przeciwnym kierunku.
Jeszcze mocniej skalę podwyżek pokazuje dłuższa perspektywa. W ciągu ostatnich dwóch dekad cena paczki kawy wzrosła około czterokrotnie. W efekcie banknot 100 zł pozwala dziś na zakup zaledwie około pięciu opakowań, podczas gdy w 2006 r. wystarczał na 20.
20 lat temu opakowanie 250 g kawy mielonej kosztowało średnio 4,84 zł, a dziesięć lat później 6,88 zł. W 2026 r. podobne opakowania popularnych marek kosztują już około 20 zł.
Kawa jest przy tym produktem obecnym w ogromnej części gospodarstw domowych. Z badania BGR Quantic na próbie 1118 osób wynika, że ponad 71 proc. Polaków pije ją codziennie, a 96 proc. przygotowuje przede wszystkim w domu.
Rynek kawy wyhamował po wcześniejszych skokach cen
Na światowym rynku sytuacja jest obecnie spokojniejsza niż podczas wcześniejszych fal gwałtownych podwyżek. International Coffee Organization podała, że jej Composite Indicator Price, jeden z najważniejszych globalnych wskaźników cen kawy, wynosił w sierpniu 2026 r. średnio 287,29 centa amerykańskiego za funt. W lipcu było to 287,26 centa, czyli praktycznie tyle samo.
W ciągu samego sierpnia sytuacja była jednak daleka od stabilności. Obawy związane z El Niño oraz ograniczoną dostępnością arabiki wywołały początkowo wzrost notowań. Później ceny zaczęły spadać po poprawie pogody w Brazylii i pojawieniu się oczekiwań większej podaży.
Różnie zachowywały się też dwa główne segmenty rynku. Według RaboResearch kontrakty na arabikę podrożały w sierpniu o około 7,6 proc., natomiast robusta potaniała o około 7,8 proc.
Takie rozbieżności pokazują, że dla cen detalicznych nie ma jednej prostej prognozy. Mieszanki dostępne w sklepach zawierają różne proporcje arabiki i robusty, a producenci kupują surowiec z wyprzedzeniem, dlatego zmiany na giełdzie trafiają na półki z opóźnieniem.
Brazylia może zmienić sytuację na rynku kawy
Najważniejszym argumentem przemawiającym za stopniowym uspokojeniem cen jest sytuacja w Brazylii, czyli największym producencie kawy na świecie.
StoneX podniosło we wrześniu szacunek brazylijskich zbiorów w sezonie 2026/27 do rekordowych 77,2 mln worków po 60 kg, o 23,9 proc. więcej niż w poprzednim sezonie. Sama produkcja arabiki ma wynieść 51,8 mln worków, a robusty i conilonu 25,4 mln.
– Wyniki potwierdzają znacząco większe zbiory i wzmacniają rolę Brazylii jako głównego światowego dostawcy kawy – ocenił Leonardo Rossetti, ekspert ds. analiz rynkowych StoneX.
Większa podaż z Brazylii powinna działać w kierunku obniżenia cen, szczególnie jeżeli dobra sytuacja pogodowa utrzyma się także podczas kolejnego cyklu produkcyjnego. Rabobank zwraca uwagę, że poprawa opadów oraz wilgotności gleby już zmniejszyła premię za ryzyko pogodowe uwzględnianą wcześniej w notowaniach.
Taniej może być, ale powrót do dawnych cen jest mało prawdopodobny
Większa produkcja nie oznacza jednak automatycznie, że ceny kawy w sklepach szybko zaczną spadać. Zapasy na światowym rynku nadal są ograniczone, a konsumpcja pozostaje wysoka.
USDA szacowało globalną produkcję w sezonie 2025/26 na rekordowe 178,8 mln worków, przy konsumpcji wynoszącej 173,9 mln. Jednocześnie światowe zapasy końcowe miały spaść już piąty rok z rzędu, do zaledwie 20,1 mln worków.
To oznacza, że rynek pozostaje podatny na każdą informację o suszy, nadmiernych opadach, przymrozkach czy problemach logistycznych w Brazylii i Wietnamie.
Szymon Juszczyk, założyciel palarni COFFEE PLANT, wskazywał już w marcu, że możliwości przerzucania kolejnych podwyżek na konsumentów stają się ograniczone. „Przestrzeń do dalszego podnoszenia cen jest bardzo ograniczona. W przeciwnym razie rynek zacznie tracić popyt” – oceniał.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz na kolejne kwartały to więc stopniowe zmniejszanie presji cenowej, a nie gwałtowny powrót do taniej kawy. Rekordowe zbiory w Brazylii mogą działać na korzyść konsumentów, ale niskie zapasy, rosnący światowy popyt oraz coraz większa zmienność pogody sprawiają, że rynek pozostanie podatny na nagłe skoki notowań.
Czytaj także:
Realne ceny mieszkań spadają. NBP pokazuje zmianę, której nie widać gołym okiem
Inflacja wciąż rośnie, a będzie gorzej. „To jeszcze nie jest szczyt”
Prawie połowa Polaków chce likwidacji systemu kaucyjnego. Sklepy liczą straty



