- Rodzinne darowizny w tzw. grupie zerowej mogą być zwolnione z podatku bez limitu kwotowego.
- Warunkiem jest zgłoszenie darowizny na formularzu SD-Z2 w ciągu 6 miesięcy i właściwe udokumentowanie przelewu.
- Fiskus kwestionuje ulgę, gdy pieniądze trafiają bezpośrednio do wierzyciela obdarowanego, np. sprzedawcy mieszkania.
Rodzinne darowizny bez podatku, ale nie bez warunków
Darowizna od najbliższej rodziny co do zasady może korzystać z pełnego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Chodzi o tzw. grupę zerową, do której należą m.in. małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, pasierb, rodzeństwo, ojczym i macocha. Zasady wynikają z art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn, a ich praktyczne stosowanie opisuje serwis podatki.gov.pl w sekcji ulg i zwolnień.
Najważniejszy warunek dotyczy zgłoszenia. Jeśli wartość majątku otrzymanego od tej samej osoby przekracza 36 120 zł w ciągu 5 lat, obdarowany powinien złożyć formularz SD-Z2 w terminie 6 miesięcy. W przypadku darowizny pieniężnej trzeba też udokumentować otrzymanie pieniędzy przelewem na rachunek płatniczy, rachunek bankowy, rachunek w SKOK albo przekazem pocztowym.
Administracja podatkowa ostrzega wprost, że spóźnienie może kosztować utratę preferencji. W rządowej instrukcji dotyczącej formularza SD-Z2 na Gov.pl wskazano: „Jeśli nie złożysz formularza w tym czasie albo nie udokumentujesz otrzymania pieniędzy, zapłacisz podatek”. To oznacza, że nawet darowizna od rodzica, która w teorii powinna być wolna od daniny, może stać się opodatkowana przez błąd proceduralny.
Pułapka przy zakupie mieszkania albo samochodu
Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy rodzic albo inny bliski krewny nie przelewa pieniędzy na konto obdarowanego, lecz od razu na rachunek sprzedawcy. Tak dzieje się często przy zakupie mieszkania, garażu, samochodu albo spłacie zobowiązań. Rodzina chce mieć pewność, że środki zostaną wydane zgodnie z celem darowizny, a sprzedawca oczekuje szybkiego przelewu.
To właśnie ten schemat stał się przedmiotem sporu opisywanego przez media. Jak podaje „Rzeczpospolita”, urząd skarbowy może zakwestionować ulgę, jeśli pieniądze wpłyną nie na rachunek obdarowanego, ale na rachunek jego wierzyciela, np. sprzedawcy mieszkania. Podobnie sprawę opisuje Forsal, wskazując, że sądy prezentują w tej kwestii podejście korzystniejsze dla podatników.
Stanowisko fiskusa bywa rygorystyczne. W interpretacji indywidualnej z 7 lipca 2025 r. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał, że zwolnienie nie przysługuje, gdy środki z darowizny zostały przelane bezpośrednio na konto sprzedającego mieszkanie, a nie na rachunek bankowy obdarowanego. Organ stwierdził, że literalne brzmienie przepisu nie pozwala na takie zastosowanie zwolnienia.
Sądy patrzą na sprawę inaczej niż fiskus
Problem polega na tym, że linia sądowa jest dla podatników często korzystniejsza niż podejście organów podatkowych. Sądy administracyjne wskazują, że jeżeli przelew na rachunek sprzedawcy realizuje zobowiązanie obdarowanego i da się zidentyfikować darczyńcę, obdarowanego, kwotę oraz cel transferu, warunek dokumentacyjny może być spełniony.
Dziennik Gazeta Prawna opisywał, że Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził korzystne dla podatników stanowisko m.in. w wyrokach dotyczących przelewów bezpośrednio na konto sprzedającego nieruchomość. Według relacji DGP NSA uznał, że taka darowizna może korzystać ze zwolnienia na podstawie art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn.
Dla podatnika to jednak słabe pocieszenie, jeśli wcześniej musi prowadzić spór z urzędem. Korzystne orzecznictwo nie gwarantuje, że organ od razu zaakceptuje konkretną sytuację. W praktyce bezpieczniejszy jest prostszy wariant: najpierw przelew od darczyńcy na rachunek obdarowanego, a dopiero potem przelew od obdarowanego do sprzedawcy, dewelopera, banku albo innego wierzyciela.
Kiedy nie trzeba składać SD-Z2?
Nie każda rodzinna darowizna wymaga zgłoszenia. Zgodnie z informacją na podatki.gov.pl, formularza SD-Z2 nie składa się wtedy, gdy łączna wartość majątku otrzymanego od tej samej osoby w ciągu 5 lat, doliczona do ostatniego nabycia, nie przekracza 36 120 zł. Zgłoszenie nie jest też potrzebne, gdy nabycie następuje na podstawie umowy zawartej w formie aktu notarialnego.
Limit 36 120 zł trzeba jednak liczyć ostrożnie. Nie chodzi tylko o jedną wpłatę, ale o sumę darowizn od tej samej osoby w roku ostatniego nabycia i w okresie 5 lat poprzedzających ten rok. Jeżeli rodzic przekazywał dziecku po kilka lub kilkanaście tysięcy złotych w różnych terminach, może się okazać, że próg został przekroczony, choć żadna pojedyncza wpłata nie wyglądała na dużą.
W przypadku przekroczenia limitu kluczowy jest termin 6 miesięcy. Dla darowizny pieniężnej zawartej bez aktu notarialnego obowiązek podatkowy powstaje z chwilą spełnienia świadczenia, czyli w praktyce od dnia otrzymania pieniędzy. To od tej daty trzeba liczyć czas na zgłoszenie.
Co grozi za błąd?
Konsekwencją może być utrata zwolnienia i opodatkowanie darowizny według zasad właściwych dla I grupy podatkowej. Jeszcze poważniejsze skutki mogą wystąpić wtedy, gdy podatnik przyzna się do niezgłoszonej darowizny dopiero w trakcie kontroli albo czynności sprawdzających. Na stronie Gov.pl administracja podatkowa wskazuje, że w takim przypadku podatek może wynieść 20 proc. wartości majątku.
Ryzyko jest szczególnie duże przy wysokich kwotach, np. darowiznach na wkład własny, zakup mieszkania albo spłatę kredytu. Wtedy problem nie dotyczy kilkuset złotych, ale potencjalnie tysięcy lub dziesiątek tysięcy złotych podatku, odsetek i kosztów sporu.
Dlatego dokumentacja powinna być czytelna. W tytule przelewu warto wskazać, że chodzi o darowiznę, podać strony i cel. Dobrze mieć także prostą umowę darowizny, potwierdzenie przelewu, dowód złożenia SD-Z2 i dokumenty pokazujące, że pieniądze trafiły na wskazany cel. Przy dużych kwotach najbezpieczniej skonsultować schemat transakcji jeszcze przed wykonaniem przelewu.
Najprostsza zasada: najpierw konto obdarowanego
Spór o rodzinne darowizny pokazuje, że w podatkach liczy się nie tylko to, kto komu przekazuje pieniądze, ale też jak dokładnie wygląda ścieżka przelewu. Dla zwykłej rodziny może to brzmieć formalistycznie, ale z perspektywy urzędu skarbowego sposób udokumentowania transakcji jest warunkiem skorzystania ze zwolnienia.
Najbezpieczniejszy schemat jest prosty: darczyńca przelewa środki na konto obdarowanego, obdarowany składa SD-Z2, jeśli przekroczony jest limit, a następnie sam opłaca sprzedawcę, dewelopera albo bank. Taka konstrukcja ogranicza ryzyko, że fiskus uzna, iż pieniądze nie wpłynęły w sposób wymagany przez przepisy.
Rodzinne darowizny nadal mogą być całkowicie wolne od podatku. Nie wystarczy jednak samo pokrewieństwo. Potrzebne są termin, zgłoszenie i dokumentacja, które w razie pytań urzędu pokażą, że podatnik spełnił warunki ulgi.

