- W 2019 r. małżeństwo rolników zawarło z Archidiecezją Katowicką umowę przedwstępną dotyczącą 116 ha ziemi i przekazało łącznie 4 mln zł.
- Własność gruntów miała zostać przeniesiona do końca października 2025 r., ale archidiecezja obecnie podważa skuteczność umowy.
- Sprawą zajmuje się sąd, a według Onetu biegły zakwestionował autentyczność e-maila przedstawionego w postępowaniu jako dowód dotyczący planów wykorzystania ziemi.
Dziś obie strony spotykają się w sądzie. Rolnik domaga się wykonania umowy, natomiast archidiecezja twierdzi, że istnieją podstawy do zakwestionowania jej skuteczności. Kościół powołuje się m.in. na analizy prawne i stanowisko Stolicy Apostolskiej.
4 mln zł za 116 hektarów ziemi pod Gliwicami
Historia zaczęła się w marcu 2019 r. Archidiecezja Katowicka zawarła z Łukaszem i Małgorzatą Dzidami umowę przedwstępną dotyczącą sprzedaży około 116 hektarów gruntów w Gliwicach, w rejonie ul. Rzeczyckiej.
Jak opisuje Onet w obszernym materiale o sprawie, małżeństwo przekazało archidiecezji łącznie 4 mln zł. Konstrukcja transakcji obejmowała 2 mln zł zadatku oraz kolejne 2 mln zł w formie nieoprocentowanej pożyczki.
Pełne przeniesienie własności nie mogło nastąpić od razu, ponieważ grunty były dzierżawione przez inną firmę. W umowie zapisano, że akt przenoszący własność zostanie podpisany najpóźniej do 31 października 2025 r.
Dzierżawca opuścił teren w 2025 r. Rodzina Dzidów rozpoczęła wtedy prace przygotowujące ziemię do działalności rolniczej. Według relacji Onetu obejmowały one m.in. karczowanie, meliorację, opryski i przygotowanie pól pod uprawę marchwi. Do podpisania ostatecznej umowy jednak nie doszło.
Archidiecezja chce podważyć umowę
Stanowisko Kościoła zostało przedstawione również oficjalnie. W oświadczeniu Archidiecezji Katowickiej potwierdzono, że umowę przedwstępną zawarto 14 marca 2019 r. Archidiecezja informuje, że późniejsze analizy prawne wskazały na „możliwą wadliwość umowy”. Według kurii na potencjalne nieprawidłowości miała wskazywać również Stolica Apostolska.
We wrześniu 2024 r. archidiecezja zaproponowała kupującym porozumienie i zwrot przekazanych przez nich pieniędzy. Rodzina nie zdecydowała się na takie rozwiązanie.
Kuria podnosi m.in. kwestię wymogów związanych ze zbywaniem majątku kościelnego oraz potrzebą uzyskania odpowiednich zgód. Pełnomocnicy rolników kwestionują tę argumentację i wskazują, że umowę przygotowano w formie aktu notarialnego, a po stronie archidiecezji zaakceptowały ją właściwe organy kościelne. Spór dotyczy więc już nie ceny czy terminu transakcji, ale przede wszystkim tego, czy zawarta przed laty umowa jest prawnie skuteczna. Ostatecznie rozstrzygnie to sąd.
Spór trafił do sądu. W tle odsetki od 2 mln zł
Po przekroczeniu terminu przeniesienia własności pojawił się również wątek finansowy. Zgodnie z opisem umowy przedstawionym przez Onet, w razie niewykonania zobowiązania 2 mln zł przekazane jako pożyczka miały zacząć być oprocentowane także za wcześniejszy okres.
W lutym 2026 r. pełnomocnik rolników wysłał do archidiecezji przedsądowe wezwanie do stawienia się u notariusza. W kwietniu rodzina wystąpiła również o zapłatę odsetek od pożyczki. Według Onetu chodziło o około 1,8 mln zł.
Z kolei Archidiecezja Katowicka rozpoczęła działania sądowe zmierzające do potwierdzenia nieskuteczności zawartej wcześniej umowy. W maju 2026 r. złożyła wniosek o jej unieważnienie.
„Kwestia ważności i skuteczności przedmiotowych umów jest przedmiotem postępowania sądowego” – podkreśla archidiecezja w stanowisku przekazanym mediom.
E-mail o 300 mln zł i opinia biegłego
Jednym z najbardziej nietypowych elementów sporu jest wiadomość e-mail, która znalazła się w materiałach związanych z postępowaniem. Jak opisuje Onet, dokument miał sugerować, że Łukasz Dzida planował podział gruntów na działki budowlane i sprzedaż deweloperom za kwotę bliską 300 mln zł. Rolnik zaprzecza, aby był autorem takiej wiadomości, i utrzymuje, że ziemię kupował do działalności rolniczej.
Według ustaleń Onetu ekspertyza biegłego z zakresu informatyki wykazała problemy ze strukturą techniczną wiadomości i wskazała, że dokument w przedstawionym kształcie nie został wygenerowany przez standardowy program pocztowy.
Archidiecezja nie skomentowała pochodzenia e-maila, powołując się na trwające postępowanie sądowe. To istotne zastrzeżenie: kwestia odpowiedzialności za powstanie dokumentu nie została prawomocnie rozstrzygnięta i nie należy jej przypisywać żadnej ze stron bez decyzji sądu.
Ziemia może mieć dziś zupełnie inną wartość
Spór komplikuje również lokalizacja nieruchomości. Grunty znajdują się na północnych obrzeżach Gliwic, między jeziorem Dzierżno Duże a drogą krajową nr 88, w rejonie, w którym w ostatnich latach rozwijała się infrastruktura magazynowa i przemysłowa.
Cena ustalona w 2019 r. oznaczała średnio około 34,5 tys. zł za hektar, przy założeniu 4 mln zł za 116 ha. Nie oznacza to jednak, że całą nieruchomość można dziś wyceniać na podstawie prostych porównań ze współczesnymi cenami działek. Wartość gruntów zależy m.in. od przeznaczenia w planowaniu przestrzennym, klasy ziemi, możliwości zabudowy oraz ograniczeń związanych z obrotem gruntami rolnymi.
Dla stron kluczowa nie jest dziś jednak hipotetyczna cena ziemi, lecz skuteczność umowy zawartej siedem lat temu. Rolnicy chcą jej wykonania i przeniesienia własności. Archidiecezja dąży do uznania transakcji za nieskuteczną oraz deklaruje gotowość zwrotu otrzymanych pieniędzy. Dopóki nie zapadnie prawomocny wyrok, żadnej z tych wersji nie można traktować jako ostatecznego rozstrzygnięcia sporu.
Czytaj także:
Opłata za kofeinę i taurynę wzrośnie dziesięciokrotnie. Podrożeją nie tylko energetyki
„Koniec wojny w Ukrainie jest blisko”. Porozumienie ma objąć całą Europę



