- Projekt zakłada handel w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca, zamiast tylko kilku niedziel handlowych w ciągu roku.
- Pracownicy mieliby otrzymywać za pracę w taką niedzielę podwójne wynagrodzenie i dodatkowy dzień wolny.
- Posiedzenie komisji zaplanowane na 6 listopada zostało odwołane, ale parlamentarzyści mają wrócić do projektu za około dwa tygodnie.
Zmiana byłaby znacząca. Zamiast obecnego systemu kilku niedziel handlowych w roku sklepy mogłyby być otwarte w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca. Projekt zawiera jednocześnie dodatkowe zabezpieczenia dla pracowników.
Dwie niedziele handlowe w miesiącu. Tak wygląda projekt
Projekt został złożony w Sejmie jeszcze w 2024 r. przez grupę posłów i jest procedowany jako druk sejmowy nr 384. Po pierwszym czytaniu został skierowany do Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
Najważniejsza proponowana zmiana jest prosta: zakaz handlu nie obowiązywałby w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca.
W praktyce oznaczałoby to możliwość robienia zakupów w dużych sklepach i galeriach handlowych nawet przez 24 niedziele w roku, choć szczegółowe zasady dotyczące grudnia i okresu Wielkanocy są w projekcie opisane osobno.
Projekt przetrwał próbę odrzucenia już na pierwszym etapie prac. W czerwcu 2024 r. za jego odrzuceniem głosowało 209 posłów, przeciw było 218, a dwóch wstrzymało się od głosu. Następnie dokument trafił do komisji.
Podwójna pensja za pracę w niedzielę
Projekt nie ogranicza się do zwiększenia liczby niedziel handlowych. Jego autorzy proponują również nowe uprawnienia dla osób zatrudnionych w sklepach.
Zgodnie z pełną treścią projektu ustawy pracownik wykonujący pracę w handlową niedzielę miałby otrzymać za ten dzień wynagrodzenie w podwójnej wysokości. Pracodawca musiałby również zapewnić mu inny dzień wolny.
Dzień wolny powinien zostać przyznany w ciągu sześciu dni poprzedzających lub następujących po pracującej niedzieli. Jeżeli byłoby to niemożliwe, pracownik miałby otrzymać wolne do końca okresu rozliczeniowego.
Projekt przewiduje ponadto, że pracodawca musiałby zagwarantować pracownikowi co najmniej dwie niedziele wolne w każdym miesiącu.
Oznacza to, że liberalizacja handlu miałaby zostać połączona ze znaczącym wzrostem kosztu niedzielnej pracy dla sklepów.
Posiedzenie odwołano. Projekt jednak nie upadł
Projekt miał ponownie ruszyć 6 listopada podczas wspólnego posiedzenia Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Obrady zostały jednak odwołane.
Jak ustaliła Interia Biznes, powodem była nieobecność minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.
„Ona jest gospodarzem tej ustawy, więc poproszono mnie, czy się zgadzam na przesunięcie” powiedział Interii Rafał Komarewicz, przewodniczący Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Według jego deklaracji komisje mają ponownie zająć się sprawą za około dwa tygodnie.
Samo przesunięcie posiedzenia nie oznacza więc, że zmiana zasad handlu jest przesądzona. Projekt wciąż znajduje się na etapie prac komisji i przed ewentualnym wejściem w życie musiałby przejść dalszą drogę w Sejmie, Senacie oraz uzyskać podpis prezydenta.
Obecnie niedziel handlowych jest znacznie mniej
Obowiązujące przepisy są zdecydowanie bardziej restrykcyjne. Zgodnie z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele sklepy mogą być otwarte m.in. w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, w niedzielę przed Wielkanocą oraz w trzy niedziele poprzedzające Wigilię.
W pozostałe niedziele duże sklepy co do zasady pozostają zamknięte. Ustawa przewiduje jednak liczne wyjątki, obejmujące m.in. stacje paliw, apteki oraz część placówek prowadzonych osobiście przez przedsiębiorców.
Projekt dwóch niedziel handlowych w miesiącu oznaczałby więc jedną z największych zmian w zasadach obowiązujących od 2018 r.
Autor projektu Ryszard Petru przedstawiał rozwiązanie jako kompromis między pełnym zakazem a całkowitym uwolnieniem handlu w każdą niedzielę. Przeciwnicy liberalizacji zwracają natomiast uwagę przede wszystkim na sytuację pracowników handlu i możliwość ograniczenia czasu spędzanego z rodziną.
Opłata za kofeinę i taurynę wzrośnie dziesięciokrotnie. Podrożeją nie tylko energetyki
„Koniec wojny w Ukrainie jest blisko”. Porozumienie ma objąć całą Europę


