• Bank of America prognozuje, że w IV kwartale 2026 roku platyna może kosztować średnio 3 tys. dolarów za uncję.
  • World Platinum Investment Council przewiduje niedobór wynoszący 297 tys. uncji.
  • Popyt przemysłowy ma wzrosnąć o 9 proc., a zapasy wystarczą na mniej niż trzy miesiące światowego zużycia.

Platyna może zdrożeć do 3 tys. dolarów

Notowania platyny pozostają w 2026 roku wyjątkowo zmienne. Pod koniec stycznia cena uncji zbliżyła się do 2900 dolarów, po czym w ciągu kilku miesięcy spadła o ponad 40 proc. Od wakacyjnego minimum metal odrobił część strat, ale nadal pozostaje wyraźnie tańszy niż na początku roku.

Bank of America nie wycofał się jednak z optymistycznej prognozy. Jak wynika z analizy rynku platyny i palladu, bank oczekuje w IV kwartale średniej ceny platyny na poziomie 3 tys. dolarów za uncję. Pallad miałby kosztować w tym okresie około 2200 dolarów, wobec obecnych około 1330 dolarów.

Realizacja prognozy oznaczałaby wzrost ceny platyny o około 64 proc. względem poziomu 1830 dolarów. To scenariusz, a nie gwarantowana stopa zwrotu. Pokazuje jednak, że część analityków dostrzega duży potencjał po stronie metali, które przez lata pozostawały w cieniu złota i srebra.

Na rynku platyny zabraknie 297 tys. uncji

Najważniejszym argumentem przemawiającym za wyższymi cenami jest utrzymujący się niedobór metalu. Według najnowszego raportu World Platinum Investment Council globalny popyt wyniesie w 2026 roku 7,674 mln uncji, a podaż 7,377 mln uncji. Powstanie więc luka wynosząca 297 tys. uncji.

Będzie to czwarty kolejny rok zakończony deficytem. Zapasy zgromadzone poza bieżącą produkcją mają spaść do 1,747 mln uncji. Taka ilość wystarczyłaby na pokrycie niespełna trzech miesięcy światowego zapotrzebowania.

„Fundamenty platyny pozostają atrakcyjne dla inwestorów. Rynek nadal zmaga się z niedoborem podaży” – ocenił Trevor Raymond, dyrektor generalny World Platinum Investment Council, w komunikacie towarzyszącym publikacji raportu. WPIC wskazuje również na znaczenie nowych regulacji emisyjnych, technologii wodorowych oraz infrastruktury potrzebnej do rozwoju sztucznej inteligencji.

Wydobycie metalu pozostaje silnie skoncentrowane. Z prognozowanych 5,551 mln uncji produkcji górniczej około 4 mln ma pochodzić z Republiki Południowej Afryki. Problemy energetyczne, rosnące koszty kopalń lub zakłócenia transportu w tym kraju mogą więc szybko ograniczyć światową podaż.

Przemysł potrzebuje coraz więcej platyny

Platyna różni się od złota tym, że duża część popytu pochodzi z przemysłu. Metal jest wykorzystywany między innymi w katalizatorach samochodowych, produkcji szkła, przemyśle chemicznym, urządzeniach medycznych i technologiach wodorowych.

WPIC przewiduje, że popyt przemysłowy wzrośnie w 2026 roku o 9 proc., do 2,238 mln uncji. Szczególnie mocno, bo o 83 proc., ma zwiększyć się zapotrzebowanie producentów szkła. Wzrost oczekiwany jest także w sektorze chemicznym, medycznym i elektronicznym.

Platyna znajduje zastosowanie również w centrach danych. Jej właściwości wykorzystuje się w systemach przechowywania danych, komunikacji optycznej oraz zaawansowanej elektronice. Rozbudowa infrastruktury AI może zatem tworzyć dodatkowe źródło popytu niezależne od rynku samochodowego.

Jednocześnie zainteresowanie sztabkami i monetami z platyny ma wzrosnąć o 27 proc., do 718 tys. uncji. Byłby to najwyższy wynik od sześciu lat. Inwestorzy szukają alternatywy dla złota, którego cena po wcześniejszych rekordach stała się dla części kupujących wysoka.

Czy platyna rzeczywiście może konkurować ze złotem?

Za niedowartościowaniem platyny przemawiają relacje cenowe. Jedna uncja złota kosztuje obecnie około 2,5 razy więcej niż uncja platyny, podczas gdy historycznie oba metale były wyceniane znacznie bliżej siebie. Również relacja ceny platyny do srebra pozostaje zdecydowanie poniżej długoterminowej średniej.

Nie oznacza to jednak, że platyna automatycznie powróci do dawnych proporcji. Jej cena jest bardziej zależna od koniunktury przemysłowej, produkcji samochodów i sytuacji w kilku państwach wydobywających metal. Spowolnienie gospodarcze może osłabić popyt nawet przy ograniczonej podaży.

Znaczenie mają również decyzje amerykańskiej Rezerwy Federalnej, kurs dolara i rentowność obligacji. Metale szlachetne nie przynoszą odsetek, dlatego wysokie stopy procentowe zwiększają atrakcyjność oprocentowanych aktywów. Dodatkowym zagrożeniem pozostaje realizacja zysków po gwałtownych wzrostach.

Platyna ma jednak argumenty, których wcześniej brakowało. Rynek pozostaje w strukturalnym deficycie, zapasy maleją, a przemysł znajduje dla niej nowe zastosowania. Prognoza 3 tys. dolarów jest ambitna, ale nie opiera się wyłącznie na spekulacji. Jej realizacja będzie zależała przede wszystkim od kondycji światowej gospodarki oraz tego, czy producenci zdołają zwiększyć podaż.

Czytaj także:

Ceny mieszkań jesienią: kupować czy czekać? Rynek wysyła sprzeczne sygnały

Elon Musk przegrał w sądzie. X musi ujawnić, jak naprawdę moderuje treści

Putin grozi firmom przejęciem majątku. Mają same bronić się przed dronam