• Średnie obłożenie apartamentów analizowanych przez Solarento wyniosło w lipcu 2026 roku 70,65 proc.
  • Średnie ceny noclegów wzrosły o 11,78 proc. rok do roku, ale nie spowodowało to wyraźnego osłabienia popytu.
  • Najwyższe obłożenie odnotowano w Międzyzdrojach, Mielnie, Świnoujściu i Kołobrzegu. Wyniki przekraczały tam 80 proc.

Dane pokazują, że turyści nie rezygnują z wyjazdów, ale stają się bardziej wymagający. Coraz częściej wybierają obiekty oferujące nie tylko dobrą lokalizację, lecz także wysoki standard, dodatkowe udogodnienia i profesjonalną obsługę.

Polska turystyka przyciągnęła rekordową liczbę gości

Wysokie wyniki lipca wpisują się w trend obserwowany od początku roku. Według Ministerstwa Sportu i Turystyki od stycznia do kwietnia 2026 roku z turystycznej bazy noclegowej skorzystało 11,7 mln osób. Było to o 7,9 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Liczba turystów krajowych wzrosła o 6,7 proc., a zagranicznych aż o 12,2 proc. Jeżeli podobne tempo utrzyma się w kolejnych miesiącach, w całym 2026 roku Polskę może odwiedzić rekordowe 22,8 mln turystów zagranicznych.

Bardzo dobre wyniki zanotowano już w 2025 roku. Zgodnie ze wstępnym podsumowaniem opublikowanym przez GUS z obiektów noclegowych skorzystało wówczas 58,9 mln turystów, o 11,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba gości zagranicznych wzrosła o 13,1 proc., do 15,2 mln.

Nad Bałtykiem obłożenie przekroczyło 80 proc.

Najlepsze lipcowe wyniki osiągnęły miejscowości położone nad morzem. Według raportu Solarento za lipiec 2026 roku obłożenie apartamentów w Międzyzdrojach wyniosło 86,78 proc. Niewiele niższy rezultat zanotowano w Mielnie, gdzie zajętych było przeciętnie 85,65 proc. dostępnych terminów.

W Świnoujściu wskaźnik osiągnął 82,63 proc., a w Kołobrzegu 81,67 proc. Oznacza to, że w najpopularniejszych kurortach wolnych pozostawało mniej niż jedno na pięć dostępnych miejsc.

Silny popyt nad Bałtykiem utrzymał się mimo konkurencji zagranicznych kierunków oraz nieprzewidywalnej pogody. Krajowe wyjazdy nadal przyciągają możliwością podróży samochodem, brakiem konieczności kupowania biletów lotniczych oraz większą elastycznością w wyborze długości pobytu.

Coraz większe znaczenie mają również turyści z Niemiec, Czech i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Dla części z nich polskie wybrzeże pozostaje tańszą i łatwiej dostępną alternatywą dla kurortów w Europie Zachodniej.

City breaki wypełniają apartamenty w dużych miastach

Dobre wyniki nie ograniczały się do miejscowości wakacyjnych. We Wrocławiu lipcowe obłożenie wyniosło 73,71 proc., a w Trójmieście 72,82 proc. Warszawa osiągnęła 62,29 proc., mimo sezonowego zmniejszenia liczby podróży służbowych.

Największe miasta coraz skuteczniej zastępują wakacyjny spadek ruchu biznesowego ruchem turystycznym. Pomagają w tym krótkie wyjazdy typu city break, wydarzenia kulturalne, koncerty oraz rosnąca liczba zagranicznych gości.

Zmienia się także sposób planowania urlopów. Zamiast jednego długiego wyjazdu coraz więcej osób wybiera kilka krótszych pobytów, obejmujących dwa lub trzy noclegi. Sprzyja to apartamentom, które oferują większą przestrzeń, możliwość samodzielnego przygotowywania posiłków oraz większą swobodę niż tradycyjny pokój hotelowy.

Turyści płacą więcej, ale oczekują jakości

Średnia stawka ADR, czyli przychód uzyskiwany za sprzedaną dobę pobytu, wzrosła w analizowanych lokalizacjach o 11,78 proc. rok do roku. Tak wyraźna podwyżka nie doprowadziła jednak do załamania liczby rezerwacji.

Cena przestała być jedynym kryterium wyboru. Turyści porównują standard wyposażenia, zdjęcia, opinie poprzednich gości, szybkość komunikacji z operatorem oraz dostępność dodatkowych usług.

Najlepiej radzą sobie apartamenty posiadające klimatyzację, parking, basen, strefę wellness lub dostęp do restauracji. Goście oczekują standardu zbliżonego do hotelowego i są skłonni zapłacić więcej, jeżeli wyższa cena przekłada się na komfort pobytu.

Jak ocenia Kamil Gaszyński, dyrektor zarządzający Solarento, właściciele inwestujący w standard apartamentów i dodatkowe udogodnienia osiągają wyraźnie lepsze wyniki niż średnia rynkowa. Sama obecność na platformie rezerwacyjnej nie wystarcza już do zapewnienia wysokiego obłożenia.

Sezon turystyczny może potrwać do września

Branża liczy, że wysokie zainteresowanie utrzyma się również po zakończeniu wakacji szkolnych. Wrzesień coraz częściej staje się naturalnym przedłużeniem sezonu, szczególnie w miejscowościach nadmorskich i dużych miastach.

Turystów przyciągają wtedy niższe ceny niż w szczycie wakacji, spokojniejsza atmosfera oraz większa dostępność atrakcyjnych apartamentów. Popularność zyskują również pobyty łączące wypoczynek z pracą zdalną.

Dla właścicieli nieruchomości oznacza to szansę na uzyskiwanie przychodów przez większą część roku. Jednocześnie rosnąca konkurencja powoduje, że dobra lokalizacja nie gwarantuje już sukcesu. Potrzebne są aktywna polityka cenowa, skuteczny marketing i szybkie reagowanie na zmiany popytu.

Czytaj także:

Tyle naprawdę zarabiają Polacy. Mediana wynagrodzeń wzrosła

Rachunek od państwa to już 53 tys. rocznie na osobę. Wydatki publiczne wzrosły o 11 proc.

AI pozwoli w 10 lat nadrobić 100 lat rozwoju. Bank Światowy przewiduje gwałtowne przyspieszenie