- Sklepy otrzymują wynagrodzenie za obsługę zwrotów opakowań, odrębne od kaucji należnej klientowi.
- Wysokość opłaty ustalają operatorzy i sklepy, nie obowiązuje jedna ustawowa stawka.
- Nieodebrana przez konsumentów kaucja służy finansowaniu systemu.
System kaucyjny płaci sklepom za obsługę
Za przyjęte opakowania sklep otrzymuje tzw. handling fee, czyli opłatę za obsługę zbiórki. Ma ona pokrywać wydatki związane m.in. z pracą personelu i magazynowaniem. Nie istnieje jedna ustawowa kwota należna za każdą butelkę lub puszkę. Warunki wynagrodzenia wynikają z ustaleń między sklepem a operatorem, jak opisuje „Fakt” w publikacji z 5 września.
Według przedstawicieli Tomry opłaty te „w skali miesiąca mogą oznaczać dodatkowy przychód liczony w tysiącach złotych”. Firma dostarczająca urządzenia do zbiórki wskazuje również na możliwość zwiększenia ruchu w placówce dzięki sprawnej obsłudze zwrotów, podaje publikacja przywołująca jej stanowisko.
Dla sklepu znaczenie ma jednak wynik po odjęciu kosztów. Sam wpływ pieniędzy od operatora nie pokazuje, czy zbiórka jest rentowna. Do oceny potrzebne są także wydatki na obsługę, zajmowaną powierzchnię oraz, w przypadku zbiórki automatycznej, urządzenie i jego utrzymanie.
Kaucja klienta i przychód sklepu to dwa rozliczenia
Konsument przy zakupie napoju płaci kaucję, którą odzyskuje po oddaniu opakowania. W przypadku objętych systemem plastikowych butelek jednorazowych do 3 litrów i metalowych puszek do 1 litra wynosi ona 50 groszy. Za szklaną butelkę wielokrotnego użytku do 1,5 litra pobierany jest 1 zł, zgodnie z informacjami Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Opłata za pracę punktu zbiórki nie jest prowizją potrącaną z tych pieniędzy. Klient odzyskuje kaucję przypisaną do opakowania, natomiast sklep rozlicza usługę jego przyjęcia z operatorem. Pomieszanie tych dwóch strumieni prowadzi do błędnego wniosku, że detalista zarabia bezpośrednio na każdym zwrocie kosztem konsumenta.
Nieodebrana kaucja również nie staje się automatycznie dochodem sklepu, który sprzedał napój. Jak wyjaśnia resort klimatu, trafia ona do operatora i jest przeznaczana na finansowanie systemu. Dla klienta oznacza to utratę możliwości odzyskania wpłaconych pieniędzy, jeśli opakowanie zamiast do zbiórki trafi do odpadów.
Mały sklep może przyjmować zwroty bez butelkomatu
Zakres obowiązków placówki zależy od jej powierzchni sprzedaży i rodzaju oferowanych opakowań. Sklepy powyżej 200 m² sprzedające napoje objęte systemem mają obowiązek przyjmowania zwrotów. Mniejsze placówki mogą dobrowolnie zbierać plastikowe butelki i puszki. Osobny obowiązek dotyczy odbioru szklanych butelek wielokrotnego użytku, jeśli sklep sprzedaje napoje w takich opakowaniach, wyjaśnia Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Udział w zbiórce nie wymaga zakupu automatu. Opakowania mogą być przyjmowane ręcznie przez pracownika. To istotne zwłaszcza dla niewielkich punktów, które muszą ocenić, czy liczba zwrotów uzasadnia inwestycję w urządzenie. Możliwość zbiórki ręcznej potwierdzają odpowiedzi resortu na pytania o system.
Dla właściciela sklepu ważna jest więc nie tylko stawka za sztukę. Liczą się również częstotliwość odbioru opakowań, sposób rozliczeń i czas, jaki personel poświęca na obsługę. Duża liczba zwrotów zwiększa przychód, ale może jednocześnie wymagać dodatkowej pracy i miejsca.
Kto ma korzyść, a kto ponosi koszt?
W systemie działają sklepy, operatorzy, dostawcy automatów i firmy obsługujące transport oraz przetwarzanie opakowań. Wynagrodzenie za wykonaną usługę nie przesądza jednak o zysku żadnego z tych uczestników. W przypadku detalisty trzeba porównać opłatę za zbiórkę z rzeczywistym kosztem jej prowadzenia.
Konsument może natomiast odzyskać kaucję bez paragonu, oddając oznakowane opakowanie w punkcie zbiórki. Nie musi wracać do sklepu, w którym kupił napój. Takie zasady przedstawia oficjalny portal systemu kaucyjnego.
Dalsza ocena opłacalności dla handlu wymaga danych o kosztach i warunkach umów. Deklaracja o tysiącach złotych miesięcznego przychodu nie wystarcza, by stwierdzić, że każdy sklep zarabia na zbiórce. Pokazuje jedynie, że obsługa zwrotów jest odpłatną usługą, której ekonomika zależy od organizacji konkretnego punktu.
Czytaj także:
Polska gospodarka urosła mocniej od prognoz. „Mamy boom inwestycyjny”
Niepokojący trend na rynku pracy. Przybywa osób zwolnionych przez firmy
Nowe czołgi przybyły do Polski. Ukraińcy przyglądają się im z zainteresowaniem



