
Polska gospodarka może w ciągu najbliższych 10 lat znaleźć się w grupie trzech najbardziej wpływowych w Europie - ocenił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. To ambitna deklaracja, która nie dotyczy wyłącznie wielkości PKB, ale także zdolności państwa do wpływania na kierunek rozwoju Europy, bezpieczeństwo, transformację energetyczną i technologie.
Jak relacjonuje Interia Biznes, Domański przekonywał, że po raz pierwszy od dekad pojawiają się jednocześnie warunki gospodarcze, polityczne i technologiczne, które Polska powinna wykorzystać. Według ministra nasz kraj ma już solidne podstawy, aby myśleć o większej roli w Europie.
Polska gospodarka w europejskiej czołówce?
Minister finansów wskazał, że Polska należy już do sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej i bierze udział w pracach G20. Podkreślał też, że najnowsze dane makroekonomiczne wspierają tezę o relatywnej sile polskiej gospodarki.
W tle są m.in. dane o PKB, niższa od oczekiwań inflacja i poprawa wskaźnika PMI dla przemysłu. W komentarzu do wiosennych prognoz Komisji Europejskiej Ministerstwo Finansów wskazywało, że KE prognozuje dla Polski wzrost realnego PKB o 3,5 proc. w 2026 r. i 2,8 proc. w 2027 r. oraz największy wzrost gospodarczy spośród dużych gospodarek UE. Oficjalny komentarz MF do prognoz KE jest dostępny na stronie Ministerstwa Finansów.
To ważny kontekst dla wypowiedzi Domańskiego. Polska wciąż nie jest największą gospodarką Europy, ale ma relatywnie wysokie tempo wzrostu, duży rynek wewnętrzny, rosnące znaczenie geopolityczne i coraz większą rolę w regionalnym bezpieczeństwie.
Nie tylko PKB, ale wpływ na kierunek Europy
Deklarację ministra trzeba czytać szerzej niż jako prosty ranking wielkości gospodarek. Domański mówił o wpływie, a nie wyłącznie o nominalnym PKB. To oznacza, że liczyć się mają także kompetencje technologiczne, zdolność finansowania inwestycji, pozycja firm, bezpieczeństwo, energetyka i udział Polski w najważniejszych projektach europejskich.
W podobnym tonie minister wypowiadał się już wcześniej podczas wydarzenia Impact’26. W komunikacie Ministerstwa Finansów podkreślano wtedy, że Polska chce należeć do grupy trzech najbardziej wpływowych i najsilniejszych gospodarek Europy, a celem nie jest tylko gonienie kolejnych państw pod względem PKB, lecz zdolność kształtowania kierunku rozwoju kontynentu. Więcej na ten temat można przeczytać w komunikacie Ministerstwa Finansów po Impact’26.
Kapitał i technologie jako filary wzrostu
Domański wskazał, że jednym z warunków realizacji tego celu jest budowanie własnych kompetencji. Chodzi m.in. o bezpieczeństwo, transformację energetyczną i nowe technologie. Minister przywołał także umowy w ramach programu SAFE na 120 mld zł, które mają wspierać rozwój kompetencji obronnych.
Drugim filarem ma być kapitał. Według relacji Interii minister zapowiedział finalizowanie prac nad rozszerzeniem możliwości działania Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych. Roboczo określany program KUKE 2.0 ma skuteczniej mobilizować finansowanie dla przedsiębiorstw, zwiększać moce produkcyjne i wzmacniać udział polskich firm w dużych procesach inwestycyjnych.
Domański mówił, że potencjał tego rozwiązania to 10 mld zł dodatkowego finansowania inwestycji w polskiej gospodarce. Wsparcie ma obejmować zarówno mniejsze firmy, jak i projekty związane z bezpieczeństwem, transformacją energetyczną oraz nowoczesnymi technologiami.
Ambitny cel, ale też duże wyzwania
Cel wskazany przez ministra jest politycznie i gospodarczo ambitny. Polska ma argumenty: wysokie tempo wzrostu na tle dużych gospodarek UE, duży rynek pracy, rosnące inwestycje infrastrukturalne i strategiczne położenie w regionie. Ma też jednak wyzwania, które mogą zdecydować o tym, czy deklaracje przełożą się na realny wpływ.
Do najważniejszych należą: poziom inwestycji prywatnych, innowacyjność firm, dostęp do taniej energii, demografia, jakość regulacji, sprawność administracji i zdolność do budowy dużych projektów technologicznych. Sama wielkość gospodarki nie wystarczy, jeśli Polska będzie jedynie odbiorcą technologii tworzonych za granicą.
Dlatego najważniejsza część wypowiedzi Domańskiego dotyczy nie samego miejsca w rankingu, ale narzędzi, które mają do tego prowadzić. Jeśli Polska chce zwiększać wpływ w Europie, potrzebuje nie tylko szybkiego wzrostu PKB, ale także silnych firm, kapitału, własnych kompetencji technologicznych i stabilnej polityki inwestycyjnej.
Czytaj także:
Akcyza na alkohol może wzrosnąć. Jest nowy projekt ustawy
Polski przemysł słabnie, ale wolniej. PMI najwyżej od roku, lecz nadal „pod kreską”
PKB Polski rośnie. Dane przebiły szacunki, ale jest powód do niepokoju